Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miecz Shannary

Cykl: Kroniki Shannary (tom 1) | Seria: Shannara
Wydawnictwo: Replika
6,1 (104 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
16
7
25
6
19
5
15
4
4
3
6
2
6
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sword of Shannara
data wydania
ISBN
9788376742700
liczba stron
444
słowa kluczowe
Shannara, miecz, wojna, ludów
język
polski
dodał
Mariusz

Inne wydania

Setki lat temu Wielkie Wojny Ludów położyły kres wznoszonej przez wieki wspaniałej cywilizacji. Zło, jak się wydaje, bezpowrotnie podzieliło ocalałych ludzi oraz inne rozumne rasy – krasnoludy, elfy, trolle i gnomy. Pozornie uśpione mroczne siły teraz przymierzają się do kolejnego ataku. Dla Flicka i Shei Ohmsfordów spokojna dolina Shady Vale jeszcze do niedawna była niemal całym światem....

Setki lat temu Wielkie Wojny Ludów położyły kres wznoszonej przez wieki wspaniałej cywilizacji. Zło, jak się wydaje, bezpowrotnie podzieliło ocalałych ludzi oraz inne rozumne rasy – krasnoludy, elfy, trolle i gnomy. Pozornie uśpione mroczne siły teraz przymierzają się do kolejnego ataku.

Dla Flicka i Shei Ohmsfordów spokojna dolina Shady Vale jeszcze do niedawna była niemal całym światem. Teraz jednak, kiedy na progu karczmy ich ojca staje najpierw tajemniczy druid, potem zaś małomówny książę, a na niebie pojawiają się istoty, o jakich nie śnili w najgorszych koszmarach, zostają wciągnięci w wyprawę, której sensu z początku nie są w stanie pojąć...

Zło zbliża się wielkimi krokami, a powstrzymać je jest w stanie jedynie legendarny Miecz Shannary. Ten zaś może zadziałać tylko w rękach prawowitego spadkobiercy...


„Olśniewająca podróż w krainę fantasy”
Frank Herbert, autor cyklu Kroniki Diuny

„Terry Brooks towarzyszył mi przez całe życie w poszukiwaniu mojego ulubionego gatunku fantasy. Z całą otwartością można powiedzieć, ze bez Shannary nie byłoby epic fantasy. Jeśli Tolkien jest »dziadkiem« tego gatunku, nowoczesnej fantasy, Terry Brooks jest jego ulubionym wujkiem”.
Peter V. Brett, autor Trylogii demonów, Pustynnej Włóczni


„Nie mogę nawet zacząć liczyć, ile książek Terry'ego Brooksa czytałem (i do ilu wracam w ciągu roku). Od Shannary do Landover jego praca wypełniła ogromną część mojego dzieciństwa”.
Patrick Rothfuss, autor cyklu Kroniki królobójcy


„Terry Brooks jest mistrzem rzemiosła i pionierem, który ustanowił fantasy jako samoistny gatunek. Zawdzięczam mu nie tylko wiele godzin spędzonych na czytaniu; zawdzięczam mu także moją własną pracę. Książki Brooksa to lektury obowiązkowe”.
Brent Weeks, autor trylogii Nocny anioł

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2014

źródło okładki: http://www.replika.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1415

Gdyby nie serial, raczej nie sięgnęłabym po tę książkę.

Nie będę zaprzeczać - "Miecz Shannary" to po prostu inna wersja "Władcy pierścieni". Mamy tutaj odzwierciedlenie Froda, Gandalfa, a nawet pozostałych bohaterów. Ale zdaje się, że autor nie starał się tego ukryć, a wręcz obwieszczał, iż inspirował się twórczością Tolkiena.
Poza treścią, wspólny jest również język - mozolny, momentami nudnawy, dla porównania powiem, że to taki trochę styl Sienkiewicza. Czyli bredzenie o nieistotnym, opisy na trzy strony itp. Oczywiście Tolkiena uważam za naprawdę świetnego powieściopisarza, uwielbiam świat przez niego wykreowany, ale parę lat temu, jak siadłam do "Drużny pierścienia", to momentami myślałam, że palnę sobie w łeb, bo nie mogłam przebrnąć przez te opisy. W przypadku Terry'ego Brooksa jest prawie tak samo, może trochę lepiej, ale opisy bitwy totalnie mnie zmiażdżyły. Tak naprawdę nadal nie wiem, co się wydarzyło, bo czytałam... jednym okiem, a drugim okiem wylatywało...
Objętość książki nieco mnie śmieszy, ponieważ przez bite 400 stron uparcie brną przez to błoto, gnomy czy lasy, a na ostatnich 40 rozgrywa się finał (a akcja z Mieczem to już w ogóle jazda - na 2-3 stronach). Mam świadomość, że to po prostu motyw wędrówki, ale dokładnie tak samo było w serialu.
Żeby nie rozpisywać się o głupich bzdetach, które prawie nie mają związku, po prostu podsumuję: "Miecz Shannary" jest nieco ciężki, fabuła czasami się nie klei, Shea zachowuje się jakby nadepnął na minę i nie wiedział, w którą stronę się obrócić. Sam pomysł był ciekawy, ale mógł zostać trochę inaczej opisany. Mimo to kolejne tomy przeczytam z pewnością, bo uwielbiam serial i szaleję, czekając, aż w końcu poznam książkowego Wila.

Powieść polecam fanom gatunku, wytrwałym oraz cierpliwym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tajemnicza historia w Styles

Od tego się wszystko zaczęło. Cała przygoda z Herculesem Poirot i Agathą Christie. Gdyby nie ta książka, nigdy nie przeczytałbym kolejnych przygód mał...

zgłoś błąd zgłoś błąd