Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prawem i lewem. Obyczaje na Czerwonej Rusi w pierwszej połowie XVII wieku

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
8,59 (17 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
3
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8320717698
liczba stron
768
kategoria
historyczna
język
polski

Zbiór barwnych opowieści z życia szlachty osiadłej w XVII stuleciu na tzw. Rusi Czerwonej. Z braku silnej władzy wykonawczej musiano tam na własną rękę i przy użyciu wszelkich sposobów dochodzić sprawiedliwości i bronić się przed przemocą. Choć książka traktuje o świecie sprzed przeszło trzystu lat, to współczesny czytelnik znajdzie w nim sporo dobrze sobie znanych zjawisk, jak choćby brak...

Zbiór barwnych opowieści z życia szlachty osiadłej w XVII stuleciu na tzw. Rusi Czerwonej. Z braku silnej władzy wykonawczej musiano tam na własną rękę i przy użyciu wszelkich sposobów dochodzić sprawiedliwości i bronić się przed przemocą. Choć książka traktuje o świecie sprzed przeszło trzystu lat, to współczesny czytelnik znajdzie w nim sporo dobrze sobie znanych zjawisk, jak choćby brak poczucia bezpieczeństwa osobistego czy niewielka skuteczność wyroków sądowych.
Pierwsze wydanie tej książki miało miejsce w roku 1903 i doczekało się wielu wznowień.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 469
jarr74 | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Mamy w swoich rękach kolejne wznowienie wydanej po raz pierwszy w 1903 roku kultowej już książki Władysława Łozińskiego zatytułowanej „Prawem i lewem. Obyczaje na czerwonej Rusi w pierwszej połowie XVII wieku”, zdecydowanie najbogatszej i najbarwniejszej opowieści ze wschodnich rubieży XVII -wiecznej Rzeczypospolitej (ziemia lwowska, przemyska, sanocka i halicka). Krainy, pięknej, dzikiej, nieokiełznanej, wiecznie niepokornej i nieprzewidywalnej. Pełnej niebezpieczeństw, naznaczonej bólem i cierpieniem ludu, utaplanej we krwi rozlicznych wojen, rodzinnych zajazdów i ruchawek, przemarszami wojsk. Rzadko tu sięga królewska czy hetmańska władza, pozwami i wyrokami sądowymi podbija się płaszcze, kwitnie grabież, sąsiedzkie waśnie, rodowe zwady, zbrojne napaści, morderstwa, porwania, pojedynki, uwięzienia, gwałty, oblężenia zamków i dworów, palenie plonów, uprowadzanie poddanych, niszczenie kościołów oraz okrucieństwo przekraczające wszelkie możliwe normy .”Co za świat, co za świat! Groźny, dziki, zabójczy. Świat ucisku i przemocy. Świat bez władzy, bez rządu, bez ładu i bez miłosierdzia. Krew w nim tańsza od wina, człowiek tańszy od konia”. Tu szlacheckie domostwa przypominają małe twierdze, czeladź szkoli się do walki a sprawiedliwość dochodzi szablą i samopałem. Jeśli dodamy do tego tzw. rycerzy-rabusiów, bez skrępowania uprawiających swój proceder, wałęsające się watahach zdemobilizowanego, nieopłaconego i głodnego żołnierstwa, tatarskie zagony, „beskidników”, najemników, zbiegłych skazańców, awanturników wszelkiej maści i różnych niebieskich ptaków, wałęsających się po wschodnich województwach w poszukiwaniu łatwego zarobku, to uzyskamy obraz jak z koszmarnego snu. Nie zrodził się on jednak w głowie obdarzonego niezwykłą wyobraźnią pisarza, lecz jest odbiciem autentycznych dokumentów, procesowych rejestrów, akt sądowych, listów, archiwalnych materiałów, kronikarskich zapisów i wspomnień z tego okresu. Tak sobie myślę, iż jeśli możliwę byłoby udostępnienia tych materiałów amerykańskim osadnikom to ich osławiony „Dziki Zachód” nie jawiłby się im już taki dziki (ot taka dygresja).
To również opowieści o sławnych (nie zawsze zasłużenie) i głośnych postaciach owych burzliwych i malowniczych czasów, które stały się synonimem określonych zachowań i wydarzeń, o których głośno było w całej ówczesnej Polsce: Stanisławie Stadnickim zwanym „Diabłem”, Annie Łahodowskiej, Jasku Dydyńskim ” Jacku nad Jackami”, braciach Białoskórskich, Rosińskich, Andrzeju Ligenzie i wielu innych….
Wspaniale odmalowany przez Władysława Łozińskiego fascynujący kawałek naszej historii, doskonale trafia do czytelnika dzięki literackiemu kunsztowi, przystępności języka i świetnej narracji, która powoduje iż lektura mimo sporych rozmiarów zupełnie nas nie nuży. Co więcej, na przestrzeni dziesięcioleci stała się inspiracją i prawdziwym kompendium wiedzy dla całej rzeszy ludzi pióra ( Józef Hen „Crimen”, Jacek Komuda „Diabeł Łańcucki”) i telewizji ( „Rycerze i rabusie”, „Przypadki starosty Wolskiego”). Doskonała pozycja dla wszystkich miłośników i entuzjastów naszej historii dawnej.
Szczerze polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oczekiwana

"Historia nie jest tym, co się wydarzyło. Historia jest tym, co zostało napisane." Czy aby na pewno to stwierdzenie jest trafne?? Zapewne w...

zgłoś błąd zgłoś błąd