Atlas zbuntowany

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,96 (908 ocen i 151 opinii) Zobacz oceny
10
252
9
227
8
132
7
111
6
73
5
43
4
14
3
22
2
19
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Atlas Shrugged
data wydania
ISBN
8371509693
liczba stron
1174
język
polski

Co wprawia świat w ruch? Kim jest John Galt? Niszczycielem czy wyzwolicielem? Dlaczego musi toczyć wojnę nie ze swoimi wrogami, lecz z tymi, którzy najbardziej go potrzebują? Dlaczego najtrudniejszą bitwę toczy przeciwko ukochanej kobiecie? Jakaż to przyczyna sprawia, iż genialny przedsiębiorca zmienia się w bezwartościowego playboya, wielki przemysłowiec pracuje na rzecz własnego upadku,...

Co wprawia świat w ruch? Kim jest John Galt? Niszczycielem czy wyzwolicielem?
Dlaczego musi toczyć wojnę nie ze swoimi wrogami, lecz z tymi, którzy najbardziej go potrzebują? Dlaczego najtrudniejszą bitwę toczy przeciwko ukochanej kobiecie? Jakaż to przyczyna sprawia, iż genialny przedsiębiorca zmienia się w bezwartościowego playboya, wielki przemysłowiec pracuje na rzecz własnego upadku, kompozytor porzuca karierę w noc swego triumfu, a piękna kobieta kierująca siecią kolei transkontynentalnych zakochuje się w mężczyźnie, któremu poprzysięgła śmierć? Zdumiewająca opowieść o człowieku, który postanowił zatrzymać silnik świata i uczynił to. Historia kryminalna, jednak nie o morderstwie dokonanym na ludzkim ciele, lecz o morderstwie i odrodzeniu ducha ludzkiego.

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 312
ArtZ72 | 2017-03-10
Przeczytana: marzec 2017

Nie dotrwałem nawet do 1/10. Powód: straszliwe lanie wody, bujanie w obłokach i brak elementarnej logiki. Już sam fakt, że zachodnie "elity" rozczytują się w Ayn Rand, jest swoistą antyreklamą. Przecież ci ludzie stoją na czele systemu, który jest antytezą tego, co opiewa Pani Ayn Rand - systemu, w którym dwóch analfabetów przegłosuje profesora uniwersytetu, dwóch "zawodowych" zasiłkowiczów - uczciwego przedsiębiorcę, a trzech meneli nie płacących alimentów - parę rodziców ciężko pracujących na utrzymanie rodziny. Po co więc "elity" czytają Rand? Żeby uciec od rzeczywistości, którą sami wykreowały?...
Odnośnie samej treści, Autorka pisze m.in.: "Nie wolno mu [twórcy] zatem nigdy mieć pewności, że może cokolwiek zrobić innym lub za pośrednictwem innych. (Nie może - i nie powinien nawet chcieć tego próbować - już samo usiłowanie jest niewłaściwe). Nie wolno mu myśleć, że może... w jakiś sposób przetransmitować swoją energię i inteligencję na nich i w ten sposób sprawić, by nadawali się do jego celów. Musi widzieć innych takimi, jacy są, uznając ich za jednostki z natury niezależne i niepodatne na jego fundamentalny wpływ; [musi] wchodzić z nimi w kontakty jedynie na własnych, niezależnych zasadach; z tym, których ocenia jako nadających się do jego celów lub potrafiących żyć na podstawie jego kryteriów (samodzielnie i z własnej woli, niezależnie od niego) - i nie oczekiwać niczego od pozostałych."
Czyli 1) agitatorka obiektywizmu Ayn Rand potępia... agitowanie innych osób i przekonywanie ich do swoich poglądów i 2) odwieczna sztuka negocjacji i kompromisu od dziś niech idzie do kosza! Albo jesteś z Panią Rand, albo ona nie chce cię znać. Czy ktoś potraktowałby tak zachowującą się osobę jako kogoś poważnego, dojrzałego? Może w naszym Sejmie albo w jakiejś bananowej republice, ale nie wśród ludzi poważnych. Autorka kreuje obraz dwóch narodów, wręcz dwóch ras ludzkich. Autorce zupełnie umyka fakt, że światy bogatych i ubogich wzajemnie się przenikają, że są formy pośrednie (np. specjaliści, wykwalifikowani robotnicy, drobni przedsiębiorcy) i że ludzie często zmieniają swoją pozycję społeczną. Pijak, narkoman, złodziej czy inny niebieski ptak może wziąć się w karby i stać się porządnym obywatelem (znam osobiście takiego gościa; dziś jest on szanowanym w okolicy przedsiębiorcą). Z kolei człowiek utalentowany lub pracowity może się rozpić lub zwyczajnie zbzikować i znaleźć się w przytułku albo na ulicy. Wszystko jest płynne. Kolektyw ma wielkie znaczenie, tak jak jednostka. Obrona praw jednostki nie musi deprecjonowac grupy. Kto zna kultury azjatyckie, ten wie, o co chodzi. Sukcesy społeczeństw Dalekiego Wschodu w tworzeniu dobrobytu i ich liberalne gospodarki stanowią dowód na to, że kolektywizm nie jest gorszy od filozofii Ayn Rand i niekoniecznie wyklucza swobody, np. ekonomiczne. Jak na ironię, w kolektywistycznych społeczeństwach konfucjańskiego Wschodu odsetek społecznych pasożytów czy wyrzutków jest minimalny. W razie kryzysu raczej solidarnie obcina się zarobki (od dyrektora po ciecia) niż wyrzuca ludzi jak śmieci na ulicę. Jeśli odcedzić PR i propagandę, to człowiek na Zachodzie znaczy dziś nie wiecej niż w kulturach opartych na konfucjanizmie. W Japonii i Korei Południowej szefowie koncernów obcinali swoje pensje i robili wszystko, by nie dopuścić do zwolnień. A na Zachodzie? Szkoda komentować... Nikt za nic nie odpowiada. Wywolalismy kryzys? No to co, wywali sie na bruk 10 tys. roboli i problem z glowy!... Nie dostrzegać tego wszystkiego może jedynie ktoś, kto - jak Ayn Rand - zna świat tylko z perspektywy domowego zacisza. Nie chce mi się dalej komentować całokształtu "filozofii" obiektywizmu, bo już po części zrobiłem to przy ocenie "Cnoty egoizmu". Powiem tak: posępnie wyglądałby świat rozpychających się łokciami utalentowanych (zresztą jak uczy życie, często "utalentowanych" dzięki pojawieniu się we właściwym miejscu i czasie lub dzięki koneksjom) zatomizowanych jednostek. Zdumiewająco wysokie noty niniejszej powieści (tylko z uwagi na sążnistą objętość nie nazwałem jej "opowiastką") to chyba potwierdzenie poglądów Autorki na temat intelektu sporej części ludzkości. A więc jednak jakiś przebłyski Pani Rand miała. Tylko dlatego daję 2/10 zamiast rzucić do kosza.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Walt Disney. Potęga marzeń

Co wiecie o Disney'u? Twórca Myszki Miki, kultowych animacji i co więcej? Że jest zamrożony i czeka na wyleczenie? To ostatnie to akurat miejski mit....

zgłoś błąd zgłoś błąd