Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wayward Pines. Szum

Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
Cykl: Wayward Pines (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
6,97 (937 ocen i 159 opinii) Zobacz oceny
10
47
9
80
8
199
7
294
6
194
5
66
4
28
3
24
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pines
data wydania
ISBN
9788375153064
liczba stron
360
słowa kluczowe
literatura amerykańska
język
polski
dodała
Ag2S

Jest tylko jedna rzecz straszniejsza niż obłęd: świadomość, że jesteś przy zdrowych zmysłach… Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w...

Jest tylko jedna rzecz straszniejsza niż obłęd: świadomość, że jesteś przy zdrowych zmysłach…

Agent specjalny Ethan Burke przybywa do Wayward Pines w stanie Idaho w poszukiwaniu dwóch zaginionych funkcjonariuszy. Tuż po tym, jak przekracza granice miasta, rozpędzona ciężarówka taranuje jego auto. Burke traci pamięć. Nie wie, kim jest i gdzie się znajduje. Szybko jednak zauważa, że w miasteczku dzieją się dziwne rzeczy, a kontakt ze światem zewnętrznym jest niemożliwy. Ethan ma nowy cel: przetrwać.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2014

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1469
pffe | 2015-11-03
Na półkach: Wyzwanie 2015

Cała trylogia jest do przeczytania w zasadzie na raz. Nie ma co się rozdrabniać i czytać najpierw pierwszej części na spróbowanie a ewentualnie kolejnych później.

Trzeba też zaznaczyć, że to nie jest kopia Twin Peaks. Masa ludzi porównuje te dwie historie całkiem niesłusznie. Nie ma co się nimi sugerować. Są podobieństwa, owszem ale Wayward jest jednak zupełnie inną historią.


Wciąga niesamowicie od pierwszych stron a to dlatego, że Autor wpycha nas prosto w centrum akcji. Bez żadnych wspomnień, bez opisu życia 'przed'. Zaczynamy od razu od agenta specjalnego budzącego się w Wayward Pines.

Sam z początku nie wie co się dzieje, gdzie jest, co się stało.

Otóż miasteczko jest miejscem idealnym. A przynajmniej tak się wydaje.

Jak się okazuje, jest to czas na tysiące lat po naszym 2014 roku. Mieszkańcy są uwięzieni, nie mają pojęcia dlaczego i co się wydarzyło. Ethan, nasz główny bohater, stara się rozwikłać zagadkę tak długo dopóki nie zostaje wprowadzony w szczegóły przedsięwzięcia.

Okazuje się, że Wayward Pines jest ostatnim miasteczkiem na Ziemi a za murami grasują potwory, a raczej mutanty. Przetrwała garstka ludzi.


Jednak najgorsza okazuje się władza. Władza absolutna. Wszystko jest sprowadzone do zabawy w Boga. Sterowanie ludźmi, ich zwyczajami, oglądanie ich życia, które swoją drogą jest nagrywane co do sekundy.

Do tego dzieci, szkoleni na nowe pokolenie i łączeni w pary tak, jak sobie zażyczą dorośli.

Wszystko to jest wizją szalonego a może genialnego człowieka, który przewidział, że tak się skończy świat i zadbał o to, żeby jakaś część ludzkości przetrwała. Tylko czy słusznie dokonywał za nich wyboru?



Cała akcja jest przeprowadzona szybko, gwałtownie. Autor nie oszczędza czytelnika, nie ma chwili wytchnienia i to jest największa zaleta tych książek - nie są sztucznie przeciągane jakieś wątki.



Crouch zasysa człowieka w całości w czeluści swojej wyobraźni, opisuje słowami wszystko tak, że tylko chcemy więcej i więcej.

Mamy przed sobą wizję post-apokaliptyczną. Tylko tym razem bez zombie, za to ze stworzeniami tak podobnymi do ludzi, że ledwie zahacza o fantastykę.


Podsumowując, jest to jedna z moich ulubionych pozycji. Po niej miałam ogromnego kaca książkowego. Nie mogłam się zabrać za nic innego, chciałam więcej i więcej. Dzięki temu też wygrałam inną książkę w konkursie ale to już innym razem ;)


Moja ocena: 10/10!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dylan Dog: Golkonda! Piąta pora roku.

Tych albumów powstało ponad 350 i pewnie nigdy wszystkich nie przeczytam, ale Bum Projekt robi świetną selekcje i wypałuje takie właśnie surrea...

zgłoś błąd zgłoś błąd