Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lawendowy pokój

Wydawnictwo: Otwarte
6,58 (1630 ocen i 370 opinii) Zobacz oceny
10
109
9
142
8
255
7
351
6
364
5
213
4
87
3
60
2
36
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Lavendelzimmer
data wydania
ISBN
9788375153071
liczba stron
344
język
polski
dodała
młoda_pisarka

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie "Apteka Literacka" – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta. Wszystko się zmienia, gdy Jean w...

W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie "Apteka Literacka" – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.

Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać…


Zachwycająca historia o miłości, która przywraca do życia.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 235
Owocowa | 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zapewne macie w swoim życiu wyjątkowe miejsca. Azyle, schrony przed smutkami. Takie, gdzie łatwiej zmierzyć się z problemami. Takie, w których jakoś lepiej się myśli i zwyczajnie lubi się być. Albo odwrotnie - sprawiające, że na samą myśl przebiegają po plecach dreszcze i spływają strużki potu. Dla mnie jednym z ulubionych miejsc jest własny pokój - ze zdecydowaną przewagą zieleni, masą książek i przyzwoleniem na całkiem swobodne zachowanie. Okazuje się, że dla bohatera literackiego powieści Niny George jeden z pokoi w jego mieszkaniu również jest szczególny. Z... pewnych względów.

Jean Perdu potrafi absolutnie zatracić się w literaturze, w dużej mierze poświęcił jej nawet swoje życie. Jest właścicielem księgarni o niebanalnej nazwie - Apteka Literacka. Sprzedaje w niej, rzecz jasna, książki. Jednakże niezwykłość jego przedsięwzięci opiera się na tym, że swoim klientom proponuje odpowiednią do ich problemów czy humoru pozycję. Literatura jest według niego lekarstwem. Niestety, jak to się mówi, "szewc bez butów chodzi". Najtrudniej uleczyć mu swoje rany, które naznaczyły jego duszę wraz z odejściem z jego życia pewnej kobiety.

Przed przeczytaniem "Lawendowego pokoju", natrafiłam na pewne opinie na jego temat w blogosferze. Własnie to skłoniło mnie do zapoznania się z dziełem George i być może dopiero wtedy o nim się dowiedziałam. Nie ukrywam, że byłam nastawiona do lektury bardzo pozytywnie i miałam co do niej pewne wymagania. Okazało się, że ten utwór literacki był inny od moich oczekiwań. Nie lepszy, może nawet odrobinę gorszy, ale przede wszystkim odmienny.

Kiedy czyta się tę książkę, można odnieść wrażenie, iż się zatrzymujemy. Jest chwila na złapanie oddechu, spokojne wczytywanie się w wydrukowane stronice. Dzieje się to za sprawą dużej dozy przemyśleń wplecionych w fabułę. Prawdę mówiąc, w mojej opinii grały one pierwsze skrzypce i zdominowały treść. To refleksje nadały charakteru owej lekturze. Dobrze czy źle? Na poły jedno, na poły drugie. Lubię, kiedy autor potrafi obok wartkiej akcji dać coś więcej od siebie. Kiedy skłania do stawiania pytań, nawet jeśli nie potrafimy na tę chwilę znaleźć jeszcze odpowiedzi. Jednak taki zabieg najlepiej wypada w momencie, gdy idzie to w parze z wciągającymi wydarzeniami (mam tu na myśli książki obyczajowe, inny stosunek ujawniłabym np. w momencie opowiadania Wam o pozycji z działu filozoficznego). Tymczasem "Lawendowy pokój" miał wahania - jednym razem naprawdę interesował, a drugim robiły się tzw. "dłużyzny", czego się nie chwali. Efektem takiego stanu rzeczy jest mój nie do końca określony pogląd na temat recenzowanej książki.

Nina George dużą wagę przywiązała do konstruowania postaci, a w wyniku jej starań czytelnik ma okazję poznać postaci ciekawe, spersonalizowane i w swych odczuciach bliskie żyjącym ludziom. Jean jako osoba niemogąca poradzić sobie z przeszłością wypadł przekonująco. Polubiłam go za inteligencję i emocjonalność, które co chwilę ujawniał. Drugim intrygującym przedstawicielem płci męskiej w "Lawendowym pokoju" był Max Jordan. Pisarz szukający inspiracji, szczęścia i uskrzydlającej miłości. Dużo młodszy od głównego bohatera, lecz równie złożony jako bohater.

Myślę, że moja opinia, nie do końca klarowna, mimo wszystko powinna Was do omawianej pozycji zachęcić. Trzeba przyznać, że to lektura wychodząca poza schematy i warta poznania. Jak dla mnie trochę za bardzo naszpikowana filozofowaniem, które nie zawsze rzeczywiście wnosi coś odkrywczego. Odrobinę się dłużąca, ale mająca w sobie warte uwagi elementy. Na leniwe popołudnia albo wręcz odwrotnie - wtedy, gdy żyjemy za szybko, zbyt łapczywie i czujemy potrzebę zatrzymania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bonita Avenue

Powoli odkrywają się kolejne warstwy tajemnicy. Poznajemy skrawki przemilczanej przeszłości i kulisy różnych kręgów biznesowych. Ostatecznie jednak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd