Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mężczyzna imieniem Ove

Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Wydawnictwo: W.A.B.
8,23 (194 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
41
8
55
7
36
6
11
5
4
4
2
3
0
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
En man som heter Ove
data wydania
ISBN
9788328009165
liczba stron
326
słowa kluczowe
Alicja Rosenau
język
polski
dodała
joly_fh

Napisana z przymrużeniem oka zajmująca historia emeryta!

Debiutancka powieść szwedzkiego autora Fredrika Backmana, która w Skandynawii szybko została bestsellerem.
Historia prawie 60-letniego, odizolowanego od otoczenia mężczyzny imieniem Ove.
Choć powieściowy świat pełen jest smutku, bolesnego doświadczenia, samotności i niezrozumienia, nie brak w tej historii dobrego humoru.

 

źródło opisu: W.A.B., 2014

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (558)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3723
BagatElka | 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 czerwca 2016

"Każdy człowiek powinien wiedzieć,o co walczy. Tak się mówiło.A ona walczyła o coś dobrego.O dzieci,których nie mogła mieć.Więc Ove walczył o nią.
Bo to była jedyna rzecz na świecie,którą naprawdę potrafił robić."

"Mężczyzna imieniem Ove" to podroż od śmiechu do łez. To opowieść o człowieku,który pozornie wydaje się oschły i upierdliwy ale skrywa serce,zdolne kochać miłością niepojętą.
To opowieść o tym co ważne,trudne i niechciane.
Współczesny świat dąży do wygody,popularności i kompatybilności.
Ove jest niekompatybilny z tym światem. Ove jest jak eksponat z muzeum.
A jednak Ove skradł mi serce i wdarł się głęboko w duszę.
Ove jest symbolem świata,który przeminął i nad tym warto zapłakać.

książek: 1325
joaśka | 2014-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2014

Książka smutna, sentymentalna, wesoła i wzruszająca. Dlatego tak prawdziwa w odbiorze, bo przecież takie jest (chyba) życie.
Bardzo polubiłam tytułowego bohatera Ove: mimo jego zgryźliwości, gburowatości, czepialstwa i stetryczenia. Dlaczego? Dlatego, że miał oprócz tego wspaniałe poczucie humoru i specyficzny urok. Specyficzny urok kogoś, kto za maską upierdliwego i niegrzecznego człowieka kryje ogromną wrażliwość.
Książka urzekła mnie refleksją, że zawsze warto przyjrzeć się bliżej tym, co najeżają kolce i mają wywieszoną tabliczkę "nie zbliżaj się!" :)

książek: 14
grzegórek | 2014-06-14
Na półkach: Przeczytane

Kolejna książka, której nie widać w księgarniach, a która zasługuje na szeroką i głośną promocję. Rewelacja! Wzruszająca, zabawna, współczesna, tkliwa i prawdziwa. Polecam z całego serca.

książek: 3492
Monika | 2016-04-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2016
Przeczytana: 22 lutego 2016

Jestem pod sporym wrażeniem tej książki!
Uczucia w niej zawarte aż kipią! Jest sprawnie i z humorem napisana, nie pozwala się nudzić ani przez moment.
Zdecydowanie polecam.

książek: 305
Brudnopis Parzych | 2014-08-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2014

Wyobrażasz sobie sytuację, w której jesteś ostatnim zdrowym na umyśle człowiekiem, który potrafi robić rzeczy? Zaparkować samochód bez automatycznej skrzyni biegów, zmienić coś w mieszkaniu, złożyć łóżeczko dla dziecka, naprawić auto? Wokół pałętają się jacyś ludzie, zaniedbani i z dziwnymi przyzwyczajeniami, którzy na pewno po prostu żyją z zasiłku. Co prawda opowiadają o tym, że są informatykami, ale przecież nawet nie wychodzą do pracy... na dodatek nie potrafią przestrzegać najprostszych praw osiedla, na którym mieszkasz. Praw, które kiedyś sam układałeś, odkąd byłeś przewodniczącym rady osiedlowej! A jedyną osobą, z którą możesz się dogadać i która docenia Twoje starania jest jakaś perska imigrantka?
Nieprzyjemnie, prawda? Więc właśnie Ovemu w życiu wcale nie jest przyjemnie. Pewnie by się skutecznie i z zadowoleniem zabił, gdyby te cholerne bezmózgi nagle nie zaczęły zawracać mu głowy. Ove jest uważany za rozgoryczonego dziwaka. Czy jest nim rzeczywiście?

Książka, która...

książek: 265
KKBello | 2014-06-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 czerwca 2014

Tytułowy Ove ma 59 lat, jeździ saabem i … no właśnie to zbyt proste, aby przypiąć temu człowiekowi metkę z napisem „stary zrzęda”. Bo właściwie takim jest... na pozór.
Ten zdesperowany mężczyzna potrafi zatrząść w posadach całym ciałem czytelnika, jego aroganckie i chmurne słownictwo dodaje tylko smaczku całej postaci. Już pierwszy rozdział zaskakuje i jestem pewna, że może być tylko lepiej. Śmieję się do łez, kiedy ten „jaskiniowiec” wybiera w sklepie iPada doprowadzając do białej gorączki ekspedienta. Oj, nie, autorowi nie można zarzucić braku poczucia humoru.
Ove niejednokrotnie przekonuje mnie jak bogate jest słownictwo staruszka i kiedy myślę, że chyba zupełnie zwariował w tym swoim konsekwentnym świecie, gdzie wszystko musi mieć swoje stałe miejsce, gdzie nie ma czasu na luz, gdzie każda sekunda jest dokładnie zorganizowana odkrywam dokładnie kartka po kartce całą przeszłość bohatera. Idę szlakiem ubogiego życia, bez słów stąpając po szarej rzeczywistości losu. Przekonuję...

książek: 213
Kuba | 2014-10-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014

Świetna życiowa książka. Niewiele jest takich gdzie czytając wzruszamy się, żeby po chwili płakać ze śmiechu. Tytułowy bohater, to facet o genialnym, ciętym języku, malkontent, ale to nie znaczy, że bez serca. Naprawdę cieszę się, że skusiłem się na kupno tej książki, mimo że leżała gdzieś wepchnięta na dolnej półce.
Ta książka to naprawdę perełka w czasach, gdy jesteśmy zalewani jakimś erotycznymi bzdetami dla nie zaspokojonych typu '50 twarzy Greya'

książek: 688
Natalia | 2015-05-11
Przeczytana: 15 stycznia 2015

Dawno żaden książkowy bohater nie budził we mnie tak skrajnych emocji jak Ove z powieści Fredrika Backmana o prostym tytule "Mężczyzna imieniem Ove". Od pierwszych stron strasznie mnie irytował - taki typowy zgryźliwy emeryt-maruda, który czepia się wszystkiego i wszystkich, najczęściej tylko dla zasady. Bo zasady są dla niego niezmiennie bardzo ważne. Później zaczął mnie bawić swoimi charakterystycznymi, uszczypliwymi komentarzami. Ale w pewnym momencie, nie wiadomo kiedy, po prostu skradł moje serce, a potem nieustannie wzruszał aż do ostatnich stron.

Autor odwalił kawał dobrej roboty, skoro potrafi wyzwolić tyle uczuć na ledwo ponad czterystu stronach powieści.


Kurczowe trzymanie się własnych zasad to jedno, osobliwy charakter to drugie, ale do postawy Ovego wobec otoczenia przyczyniła się też śmierć jego żony, którą bardzo boleśnie przeżywa i z którą nie może sobie do końca poradzić. Przyjrzyjcie się uważnie okładce. U dołu zobaczycie dość mroczne i bardzo wiele mówiące...

książek: 706
Kawazliterami | 2014-06-15
Przeczytana: 15 czerwca 2014

Wspaniała! To jak połączenie doktora House'a z Forrestem Gumpem :)
Daaawno nie czytałam książki przy której w jednej sekundzie płaczę, a w następnej prycham śmiechem.
Polecam każdemu!

książek: 255
Machno | 2017-03-11
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 11 marca 2017

Moje pierwsze wrażenia, gdy zacząłem lekturę, nie były zachęcające. Będę czytał o marudzeniu starszego gościa, który nie bardzo potrafi się znaleźć w dzisiejszych czasach. Z każdym kolejnym rozdziałem postawa Ove staje coraz bardziej logiczna i zrozumiała. Tęsknota za bliska osobą prowadzi ludzi ku przepaściom, i czasem właśnie pamięć o nich każde się cofnąć znad krawędzi. Na ukochane osiedle wprowadzają się nowi ludzi, którzy zwalają naszemu emerytowi na głowę swoje problemy, a on, po prostych przemyśleniach, jest wręcz zmuszony im pomóc, choć czasem wolałby tych po prostu zamknąć w garażu i zostawić na cały dzień. Książka ta pokazuje również, że człowiek jest jednak istotą stadną, choćby nie wiadomo jak bardzo była introwertyczna, po prostu musi spotkać czasem drugiego człowieka. Czasem tylko po to, by na niego nakrzyczeć. Książka okazała się miłą rozrywką, pozwalającą również rzucić okiem na system socjalny w Szwecji, gdzie urzędy i mężczyźni w białych koszulach stają na drodze...

zobacz kolejne z 548 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Wreszcie! Wreszcie możemy cieszyć się słoneczną pogodą! Według wszelkich prognoz i przeczuć w najbliższy weekend będziemy mogli czytać w plenerze. By móc jak najwięcej skorzystać z tych pięknych okoliczności przyrody, zawczasu przygotujmy niezbędny ekwipunek i wybierzmy odpowiednią lekturę. Zdradzamy, co część naszej redakcji będzie czytać w weekend, Wy pochwalcie się też!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd