Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pułapka uczuć

Tłumaczenie: Katarzyna Puścian
Cykl: Pułapka uczuć (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
8,02 (3942 ocen i 377 opinii) Zobacz oceny
10
809
9
778
8
966
7
783
6
409
5
124
4
38
3
18
2
12
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Slammed
data wydania
ISBN
9788328009097
liczba stron
285
język
polski
dodała
młoda_pisarka

Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą...

Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach.
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów, w której nikt nie zdaje sobie sprawy, jak ich członkowie staną się sobie bliscy w obliczu śmiertelnej choroby i codziennych problemów.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 549
silence | 2015-12-19
Przeczytana: 05 grudnia 2015

Czy bylibyście w stanie? Wyjść na scenę, zrobić show, wyrecytować, ofiarować innym kawałek siebie? Slam poetycki to swoista forma sztuki, która łączy poezję z rywalizacją, która polega na zaprezentowaniu autorskiego wiersza w przeciągu trzech minut, zainteresowaniu nim widowni, utrzymaniu jej uwagi. Bez rekwizytów, instrumentów, kostiumów. Czy bylibyście w stanie odwiedzić spotkania slamowe w swoich miastach, wiedząc, że każdego razu wyłaniania jest także "ofiara", która nie zgłosiła udziału, a która wystąpić musi? W Gdańsku, Krakowie, Olsztynie, Poznaniu, Warszawie i wielu innych miastach? Czy bylibyście w stanie pójść tam wiedząc, że w jury zasiąść może każdy z nas? W Polsce slam istnieje już dwanaście lat, w Stanach Zjednoczonych – jego miejscu narodzenia – dwadzieścia dziewięć, a w Wielkiej Brytanii: siedemnaście. Udowadnia, że poezja kiedyś i dziś dotykała i dotykać będzie przeciętych mieszkańców, wychodząc poza kręgi literatów, filologów i krytyków.

Nie kryję tego, że słabość mam do poezji, tak samo jak nie ukrywam, że moją ulubioną autorką jest Colleen Hoover. Pierwszą powieścią, którą napisała jest właśnie "Pułapka uczuć" (w oryginale: "Slammed"), która łączy oba te cudowne czynniki, tworząc kolejną powieść pisarki, na której książkach zawieść się nie można. Opowiada ona historię dość sztampową (lecz tylko z pozoru!): dziewczyna przeprowadza się do nowego domu wraz z matką, bratem i bagażem obaw na przyszłość. O trudnościach przeprowadzki, o pożegnaniach i dzielących kilometrach wspomniałam już raz w innej recenzji, jednak "Pułapka uczuć" nie ma tak melancholijnego klimatu: tu rozgoryczenie szybko ucieka w niepamięć – co jest dobrym początkiem przezabawnej lektury, a jednocześnie trochę niedopracowanej i zbyt szybkiej przygody głównej bohaterki Layken i przystojnego chłopaka z domu naprzeciwko, Willa.

Wierzę, że pamiętacie recenzję "Szukając Kopciuszka" (#2,5 tom "Hopeless"), bo właśnie tam opisałam historię nie tylko autorki, jej drogę na szczyt gatunku NA, ale i ogromną popularność, jaką przysporzyła jej właśnie "Pułapka uczuć". Jednak czytając tę książkę, na pewno zauważycie różnicę między nowszymi historiami spod jej pióra: mniej wprawny język, i fakt, że "Pułapka Uczuć" różni się między innymi od "Hopeless" czy "Maybe Someday" luźniejszą tematyką. Przemoc, zdrada, niepełnosprawność, gwałt? Tego tutaj nie znajdziecie. Jest wątek choroby, owszem, ale pojawia się on dopiero w połowie powieści; jest strata bliskiej osoby, również się zgodzę – ale w przeciwieństwie do choroby, od 1/3 książki już pomału zanika, a w połowie kompletnie nie istnieje. Trudne tematy nie wypływają w "Pułapce uczuć" na wierzch tak kompulsywnie, niespodziewanie – pojawiają się wraz z przypływem, stopniowo i równomiernie, rozproszone ponadto dawką humoru, i skupiając się jednak mimo wszystko na dość problematycznym wątku romantycznym. Dość problematycznym przede wszystkim dla nas, czytelników – bo sama Colleen Hoover kreowała go pewnie z łobuzerskim grymasem twarzy. Jedyne, co w nim bardzo mi przeszkadzało to, jak wspomniałam kończąc drugi akapit, zbyt szybkie jego rozwinięcie i przejście do spraw kolejnych. (Swoją drogą, pamiętacie jak to było z pierwszymi razami w "Hopeless"? Niestety, tutaj jest zupełnie przeciwnie.) Pierwsze spotkanie, pierwsza randka i pierwszy pocałunek zamknięte w trzech rozdziałach. Może tylko zrzędzę, może zrzędziłabym też gdyby te trzy etapy pojawiłyby się po dziesięciu rozdziałach, nie wiem. Wiem tylko i jestem tego pewna, że całość potoczyła się za szybko, zbyt nienaturalnie, nachalnie wręcz.

Objętość poprzedniego akapitu nie jest jednak wprost proporcjonalna do ilości wad w "Pułapce uczuć" oczywiście, choć wnioski takie wysnuć można. To mniej poważna i lżejsza siostra "Hopeless": główna bohaterka również zupełnie szaloną przyjaciółkę, ale równie dobra. Historia ta nie ma wątków bardzo ciężkich, choć obfita jest w mocno zarysowany (głównie na początku książki) problem bolesnej straty oraz (w drugiej połowie) ciekawie przedstawioną chorobę. Nie liczcie jednak na wyciskacz łez, melodramat i maszynę, która zmusi Was do litowania się nad losem bohaterów. Ta powieść jest najbardziej pozytywną książką reprezentującą gatunek NA, najbardziej zabawną i zmuszającą do płaczu też z tych rozczulających powodów! Mocno mnie zaskoczyła w wielu momentach, Colleen Hoover świetnie poradziła sobie z wykorzystaniem potencjału, wszystko jest urocze, a jednocześnie pełne przebłysków goryczy i niesprawiedliwości. "Pułapka uczuć" zapewni Wam tę przerażającą dawkę frustracji, która niejednokrotnie zmusiła mnie do zamknięcia oczu, przyciśnięciu dłoni do czoła, podenerwowanego zagryzania warg i tego okropnego uczucia skręcenia w żołądku.
Uwielbiam, co książki robią z człowiekiem! Uwielbiam, co Colleen Hoover robi ze mną.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małpa w każdym z nas. Dlaczego seks, przemoc i życzliwość są częścią natury człowieka?

Książka jest niezwykle fascynująca od pierwszej strony. Ilość ciekawostek i historii z życia badanych naczelnych nie pozwala się oderwać. Dla kogoś kt...

zgłoś błąd zgłoś błąd