Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W Chinach jedzą księżyc

Tłumaczenie: Elżbieta Zarych
Wydawnictwo: Pascal
6,53 (264 ocen i 58 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
15
8
44
7
74
6
72
5
27
4
13
3
7
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In china essen sie den mond
data wydania
ISBN
9788376422541
liczba stron
304
słowa kluczowe
Chiny
język
polski
dodała
joly_fh

Miriam i Tobias prowadzą spokojne życie w Niemczech. Mają piękny dom, ciekawą pracę, dobry samochód, a przede wszystkim nie mogą się nacieszyć najukochańszą córeczką Amelie. Wiadomość o pracy w Szanghaju przychodzi znienacka. Jak to, przenieść się do Chin? Przeprowadzka do Azji wydaje się być szalonym ale jakże oryginalnym pomysłem. Przeczytane książki i przewodniki dają im pewność, że nic...

Miriam i Tobias prowadzą spokojne życie w Niemczech. Mają piękny dom, ciekawą pracę, dobry samochód, a przede wszystkim nie mogą się nacieszyć najukochańszą córeczką Amelie.

Wiadomość o pracy w Szanghaju przychodzi znienacka. Jak to, przenieść się do Chin?

Przeprowadzka do Azji wydaje się być szalonym ale jakże oryginalnym pomysłem. Przeczytane książki i przewodniki dają im pewność, że nic nie jest takie straszne, jak się wydaje!

Na miejscu okazuje się, że tak naprawdę o Chinach nie wiedzieli nic!

Zapchane toalety, problemy z chińskimi „złotymi rączkami”, niedziałająca klimatyzacja, oszukujące opiekunki, szaleni taksówkarze, niezrozumiały język, – wszystko to spotyka Miriam i Tobiasa, którzy nie sądzili, że nowe miejsce przysporzy im tylu przygód!

Autorka, Miriam Collée, przez ponad rok pisała o swoim życiu w Chinach na blogu. Zebrane materiały posłużyły jej do napisania książki o życiu codziennym w Państwie Środka. Napisana dowcipnie z zacięciem dziennikarskim. Sama śmieje się, że w Chinach przetrwała dzięki poczuciu humoru, miłości i chińskiemu piwu.

Niesamowicie zabawna powieść, która przeniesie Was do dalekiej Azji, gdzie poznacie zabawne perypetie Miriam i Tobiasa.

 

źródło opisu: Pascal, 2014

źródło okładki: http://ksiegarnia.pascal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 43
RozkminyHadyny | 2015-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Fuszerka na fuszerce i fuszerką pogania. Na zewnątrz ludzie w piżamach, pokrzykujący na siebie w dziwnym języku pełnym śpiewno-piskliwych akcentów. Luksusowy dom to rozpadająca się dziura, sąsiedzi wyrzucają śmieci i odpadki przez okno, nikt nie używa dezodorantów, w parkach emeryci-swaci jak przekupki zachwalają swoje dorosłe dzieci, na ulicach niekontrolowany, szalony chaos. Nie ma co jeść, wszystkie warzywa i owoce naszpikowane chemią, nie ma jak spać, łóżka szalenie twarde i niewygodne, nie ma jak wyjść do ogródka, bo zainstalowana jest w nim monstrualny konstrukt klimatyzacyjny, wiejący Saharą. O cokolwiek niestandardowego się prosi, Chińczycy nie myślą elastycznie, odpowiadają uparcie: computer says no. W dodatku wszystko drogie, brudne, obskurne i chaotyczne. Czyżby to była jakaś inna planeta?

Nie, to tylko Szanghaj.


Młoda Niemka Miriam wraz ze swoim mężem i zaledwie kilkuletnią córeczką stwierdzają pewnego pięknego dnia, że czas na przygody. Cni im się błyszcząca czystością, świetnie wyposażona kuchnia, wygodne łóżko, w pełni działająca łazienka z rzędami ulubionych kosmetyków, przestronne, estetyczne wnętrza sporej willi z ogrodem w rodzinnym Hamburgu. Może więc Azja? Akurat Tobi ma okazję na dwuletni kontrakt w Szanghaju. Dlaczegóż by nie?

Przez rok przygód rozpieszczonej Europejki bez pracy, ale za to z pieniędzmi, idzie się lekko jak przez masło. Jest zabawnie, jest intrygująco, jest ciekawie. Wraz z bohaterką przeżywamy frustracje, załamania, zachwyty; obserwujemy nadawanie listu, które kończy się tragedią, problemy z nieogarniętymi ekipami remontowymi, wynajmowanie ayi, czyli chińskiej "cioteczki", która opiekuje się domem, poszukiwania sensownego pożywienia, próby nawiązania przyjaźni z innymi emigrantami, urządzanie urodzin dla córki. Wijemy się wraz z Miriam ze wstydu, gdy okazuje się, że znów popełniła jakieś faux pas, wytrzeszczamy oczy, dowiadując się kolejnych ciekawostek o życiu i obyczajach w Kraju Środka. Różnice kulturowe to fascynujący temat.

Więcej: http://rozkminyhadyny.blogspot.com/2015/08/computer-says-no-czyli-niemka-w-chinach.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przeznaczenie Dusz 1

Czytając te książkę moje odczucia wahały się od "wow, to wiele wyjaśnia!" po "to na pewno zwierzenia pacjentów zakładu psychiat...

zgłoś błąd zgłoś błąd