Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Tak kochają lemury

Seria: Biosfera
Wydawnictwo: W.A.B.
7,17 (46 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
3
8
8
7
22
6
5
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328009202
liczba stron
448
słowa kluczowe
zwierzęta
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
joly_fh

„Tak kochają lemury” to zbiór reportaży o ludziach przejętych losem zwierząt. Historie architektki działającej w ekostraży, księdza ze stadem baranów, czy prokuratora przygarniającego pupili osób przez siebie skazanych opowiedziane zostały z wrażliwością i humorem. Książka Violetty Nowakowskiej, teolog i dziennikarki, pokazuje skromnych i cichych ludzi spełnionych zawodowo i życiowo, którzy...

„Tak kochają lemury” to zbiór reportaży o ludziach przejętych losem zwierząt. Historie architektki działającej w ekostraży, księdza ze stadem baranów, czy prokuratora przygarniającego pupili osób przez siebie skazanych opowiedziane zostały z wrażliwością i humorem. Książka Violetty Nowakowskiej, teolog i dziennikarki, pokazuje skromnych i cichych ludzi spełnionych zawodowo i życiowo, którzy za swój obowiązek uważają troskę o każde stworzenie. Reportaże zostały umiejętnie i ciekawie uzupełnione fragmentami popularnonaukowymi. Prosty, naturalny język opowieści uwypukla ich prawdziwość i afirmatywność wypływającą z ducha franciszkanizmu. „Tak kochają lemury” uwrażliwia na cierpienia zwierząt, zachęca czytelników do reakcji, podaje informacje praktyczne.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B.,2014

źródło okładki: www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 343
Fraszka | 2016-02-13
Na półkach: Przeczytane

Książka pełna historii pasjonatów, przepełniona miłością do zwierząt. Moim ulubionym reportażem jest ten opowiadający o prokuratorze, dla którego znęcanie się nad zwierzętami jest czynem jak najbardziej godnym potępienia (rzecz niestety wciąż rzadka w polskim wymiarze sprawiedliwości) i który przygarnia zwierzęta należące do skazanych, jeżeli nie ma kto się nimi zająć.

Ale oczywiście w beczce miodu jest i łyżka dziegciu. Jest nią ostatnia historia, której bohaterem jest biznesmen posiadający prywatne zoo. To co mnie denerwowało najłatwiej wymienić w punktach. No to jedziemy.

- Prowadzenie zoo nie wynika z pasji i miłości do zwierząt. Po prostu pan postanowił mieć menażerię, a że ma i pieniądze to łatwo poszło. Tak to odczuwam.

- Zwierzę urodzone w niewoli nie może być zwrócone naturze. BZDURA. Wiele ginących gatunków rozmnaża się w niewoli a potem wypuszcza po odpowiednim przygotowaniu. Polskie rysie. Kondory kalifornijskie. Żurawie mandżurskie.

- Białe lwy nie przeżyją na wolności, bo matka w niewoli nie nauczyła ich polować. Nie. Białe lwy nawet urodzone na wolności nie przeżyją, bo są (niespodzianka) białe. Z perspektywy ofiary wyglądają więc, jakby ktoś zawiesił im mad głową czerwoną strzałkę z napisem "Tu jestem".

- Zwierzęta najlepiej pozyskać od prywatnych hodowców, bo ogrody zoologiczne prowadzą tylko wymianę. Ech... Taka wymiana ma służyć zróżnicowaniu puli genowej, nie podtrzymaniu koleżeńskich stosunków (choć i to się zdarza).

- Zwykłe lwy są nudne i lamerskie. Ja sobie sprawię parę białych, bo mogę.

- W poprzednich rozdziałach stosunek właścicieli do zwierząt jest przedstawiany jako emocjonalna więź. Bohater ostatniej historii zaś, nadał zwierzętom imiona i czasem pogłaszcze tapira po brzuchu. Żadnej wzmianki o tym, jakie te zwierzaki mają charaktery, co lubią. Nie. Dostajemy informacje o tym, ile ton siana potrzebuje zoo i jaką długość będzie miała kolejka. I półtorastronicowe wyjaśnienie, dlaczego bioenergoterapeutka kazała zdjąć obrazy że ścian. Nie tego oczekuję od reportażu poświęconego zwierzętom w ogrodzie zoologicznym.

A teraz coś, co mną zatrzęsło, wstrząsnęło i sprawiło, że siedzę o drugiej nad ranem pisząc recenzję.


Jako "pozytywnie zakręceni" są tu przedstawieni ludzie, którzy kupują pumę w Niemczech, po czym przywożą ją do Polski, nie sprawdziwszy, czy im wolno. Nie wolno, więc w praktyce są przemytnikami.

Skoro już wiedzą, że nie wolno, to jadą samochodem do zoo celem oddania pumy, trzymając rzeczoną pumę na kolanach. Ech (nr 2). Do transportu małych zwierząt służy transporter, do transportu dużych zwierząt służy bagażnik. Do transportu dużych i dzikich zwierząt służy klatka w bagażniku. Albo w ogóle specjalny pojazd. Nigdy nie wiadomo, czy nasz zwierzaczek w pewnym momencie nie uzna, że chciałby sobie poskakać po wnętrzu auta. Skutki mogą być tragiczne, ale hej! jesteśmy fajni i mamy pumę!

Puma zostaje przywieziona do ogrodu zoologicznego i w gabinecie dyrektora bawi się z siedmioletnim synem tegoż. To. Jest. Puma. Dzikie zwierzę, kłąb mięśni, kłów i pazurów! Komuś zabrakło wyobraźni.

Następnie państwo jak gdyby nigdy nic, zostawiają kotka w gabinecie i wychodzą z dyrektorem i jego synkiem obejrzeć ogród. Proszę bardzo, spróbujcie zostawić swojego psa/kota/szczura/węża/muchę/karalucha w obcym miejscu, samemu sobie. No właśnie. W najgorszym wypadku zacznie szczekać/miauczeć/piszczeć/jakikolwiek dźwięk wydają karaluchy. A przypominam, że puma to zwierzę dzikie, więc odbiera bodźce silniej. Okazuje się wszak, że gabinet stoi i nie został zdemolowany, a kotek śpi sobie na kanapie. Moja konkluzja: musieli go czymś nafaszerować. Jakie dzikie zwierzę (w ogóle zwierzę) zasypia, ot tak, w obcym sobie miejscu?

Podsumowanie: książka naprawdę poruszająca serce, pokazująca, że można i trzeba pomagać zwierzętom. Ale ostatni rozdział radzę sobie darować.

Powyższą recenzję wrzuciłam też tu:http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=980757

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
7 dni

Lekka,lecz mimo to pełna wartości i dająca do myślenia młodzieżówka. Czyta się ją bardzo szybko ze względu na prosty i przystępny język oraz dosyć duż...

zgłoś błąd zgłoś błąd