Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja, inkwizytor. Kościany galeon

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 6) | Seria: Fantastyczna Fabryka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,63 (1168 ocen i 137 opinii) Zobacz oceny
10
43
9
73
8
200
7
333
6
300
5
120
4
50
3
30
2
15
1
4
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379640171
liczba stron
400
język
polski
dodał
aspolski

Inne wydania

Kościany galeon" będzie kolejną, dziewiątą już książką wchodzącą w skład serii o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie. Jednocześnie będzie to piąta pozycja w podcyklu "Ja inkwizytor". Autorem tych historii jest Jacek Piekara, głównym bohaterem zaś wspomniany wyżej inkwizytor, sługa boży. Piekara stworzył świat, w którym Jezus Chrystus nie zmarł na krzyżu, ale zszedł z niego, wywarł na swoich...

Kościany galeon" będzie kolejną, dziewiątą już książką wchodzącą w skład serii o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie. Jednocześnie będzie to piąta pozycja w podcyklu "Ja inkwizytor". Autorem tych historii jest Jacek Piekara, głównym bohaterem zaś wspomniany wyżej inkwizytor, sługa boży.

Piekara stworzył świat, w którym Jezus Chrystus nie zmarł na krzyżu, ale zszedł z niego, wywarł na swoich oprawcach okrutną zemstę i umocnił Kościół, który teraz posiada olbrzymie wpływy. Ukazujące się obecnie książko stanowią prequele do publikowanych w latach 2003-2006 pierwszych zbiorów opowiadań o Mordimerze.

 

źródło opisu: http://hatak.pl/

źródło okładki: https://www.facebook.com/fabryka

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 240
Maciej Kubisiak | 2016-01-15

Moja przygoda z losami Mordimera Madderdina zaczęła się w 2006 roku. 10 lat w ciągu których czekałem i wciąż czekam na "Czarną Śmierć" i "Rzeźnika z Nazaretu". Tymczasem autor wydał kolejny prequel, przed którym, szczerze mówiąc, broniłem się, mając w pamięci poprzednie "jainkwizytory", które prezentowały poziom, umówmy się, średni z niezłymi fragmentami. Momentami, a nawet wieloma momentami wręcz kiepski.

Co mnie z biegiem lat odrzuca i zniechęca do świata Jacka Piekary, to fakt, że autor sprawia wrażenie wypalonego. Świat, który ma tyle możliwości i który te możliwości zaprezentował Autor w "Słudze Bożym", "Młocie Na Czarownice", "Mieczu Aniołów" i "Łowcach Dusz", w prequelach stał się tak miałki, strywializowany i bezpłciowy, że można by bez czytania odgadnąć fabułę kolejnej części.
Intryga - wezwany inkwizytor - kubeczek wody - trudności w śledztwie - moi mili - romans - kubeczek wody i pajdka chleba - oświecenie i nagłe ułożenie spraw na korzysć głównego bohatera - mili moi - prześwietna akademia i niezwykłe umiejętności uniżonego sługi i happy end.
To oczywiście nieodłączne części każdej z nich, a gdyby tak z wszystkich książek o losach inkwizytora wziąć te kubeczki wody i policzyć, to wyszłoby kilka wiader ;)

Czy inaczej jest w "Kościanym Galeonie" ? Tak i nie. Nie z tego powodu, że kubeczków, prześwietnej akademii i moichmiłych jest trochę i jak zawsze sprawiają wrażenie zapchajdziury i nabicia stron. Autorze drogi, daruj sobie te dygresje, na prawdę już chyba każdy wie, że nos inkwizytora jest jak u psa, a kubeczek i pajdka to wszystko co mu do szczęścia potrzeba, a akademia inkwizytorów jest najlepsza. Rozumiem wspomnieć o tym raz, ale nie w każdym tomie po kilka razy. Czyż sam Mordimer nie lubił, kiedy przesłuchiwany plótł za dużo? Weź więc z niego przykład i nie rozwlekaj jego rozterek i przemyśleń na kilka stron.

Jak wspomniałem, jest jednak w "Kościanym Galeonie" coś, co go wyróżnia pozytywnie na tle pozostałych prequeli. Wreszcie jest to fantastyka, do której Autor przyzwyczaił swoich czytelników. Wreszcie pojawiają się istoty, które do samego końca budzą niepokój czytelnika, a których rola odegra w tej powieści kluczową rzecz. Wreszcie "nie-świat" jest ukazany z najszerszej, jak dotąd, perspektywy i w bardzo fajny sposób wyjaśnione zostaje wiele spraw, o których Autor do tej pory milczał. No i wreszcie - tytułowy "Kościany Galeon". Coś, co niemal całkowicie zrekompensowało mi kubeczki wody i moichmiłych. Za to panie Jacku pełne uszanowanie z mojej strony, oklaski i dodatkowa gwiazdka w ocenie. Koncept genialny i na szczęście nie zamknięty, przez co liczę na podjęcie tego wątku w "Czarnej Śmierci", bo szkoda, że by się zmarnował.

Tymczasem, w oczekiwaniu na "Czarną Śmierć", przyjdzie przełknąć jeszcze pewnie ze dwa tomy "Płomienia i Krzyża" (chociaż pierwszy tom był całkiem niezły) i niestety obawiam się, że jeszcze jednego "jainkwizytora".

Czy polecam? Mimo wszystko tak, bo jest to najlepsza, jak dotąd część z serii "Ja, inkwizytor" (oczywiście mówię tu o częściach wydanych po "łowcach dusz", bo wydawnictwo Fabryka Słów ostatnio wypuściła wszystkie książki o Mordimerze pod tym tytułem), ale nie spodziewajcie się cudów. Ot, do poczytania i odłożenia na półkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Buntowniczka z pustyni

Buntowniczka z pustyni zabierze Was na pustynię pełną gorącego piasku, dzięki niej nawet w zimowy wieczór zrobi Wam się cieplej. Akcja od początku pow...

zgłoś błąd zgłoś błąd