Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Liżąc ostrze

Seria: Tryby fantazji
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,45 (714 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
44
8
85
7
210
6
175
5
111
4
27
3
26
2
4
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360505588
liczba stron
294
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Przeszłość jest za mgłą. Przyszłość tym bardziej. ON czai się w teraźniejszości... liżąc ostrze! Jakub Ćwiek – autor opowiadań o Kłamcy – tym razem zaprasza Czytelników do mrocznego świata z pogranicza kryminału i horroru. Tu źli potrafią pomóc, a dobrzy zamienić życie w koszmar. Doświadczy tego podkomisarz Kacper Drelich. Choć cudem uniknął śmierci, ta wciąż jest tuż przy nim skryta wśród...

Przeszłość jest za mgłą. Przyszłość tym bardziej. ON czai się w teraźniejszości... liżąc ostrze!

Jakub Ćwiek – autor opowiadań o Kłamcy – tym razem zaprasza Czytelników do mrocznego świata z pogranicza kryminału i horroru. Tu źli potrafią pomóc, a dobrzy zamienić życie w koszmar.

Doświadczy tego podkomisarz Kacper Drelich. Choć cudem uniknął śmierci, ta wciąż jest tuż przy nim skryta wśród snów i makabrycznych wizji. Wszystko komplikuje zagadkowa przeszłość Drelicha, której wyjaśnienie może rzucić nowe światło na całą sprawę. Czy jednak bohater zdoła ocalić siebie i swoich bliskich… zanim mu się przyśnią?

Dokądkolwiek idziesz, bądź pewien, że błądzisz!

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 318
Zielony | 2012-10-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 października 2012

Jakuba Ćwieka większość Rodaków zna jako autora książek o Kłamcy. I w sumie nie ma co się dziwić, gdyż wszystkie 4 tomy to kapitalna, lekka fantastyka, mocno obśmiewająca naszą rzeczywistość, z ciekawymi bohaterami. Zdecydowanie buzia się nam cały czas uśmiecha podczas lektury, i to chyba największa zaleta książek o Kłamcy.

W "Liżąc Ostrze" Jakub postanowił nieco spoważnieć. Nadal mamy do czynienia z lekką, niezobowiązującą lekturą, tym razem jednak nie parodiuje ona wszystkiego po kolei. Czasami odnoszę wrażenie, że z tą lekkością powieści to nie do końca tak miało być, ale zrobienie mroczniejszej powieści zwyczajnie Kubie nie wyszło. Szkoda, tym bardziej że historia stylizowana na kryminał/horror aż się o to prosi. Jednak mało opisów, oraz lekki język skutecznie odejmuje historii jej mroczną otoczkę, na którą ta niewątpliwie zasługuje.

Tym bardziej, że fabuła jest w porządku. No, może bohaterom zdarzy się dziwnie zachować (kto zabrałby na obiad gościa, którego dzień wcześniej złapał na próbie włamania do domu swoich teściów, a potem dałby się mu zahipnotyzować ręka do góry), nie mniej jednak nie jest źle. Może nie wciągała jak bagno, ale śledziłem ją z zainteresowaniem, a końcówka naprawdę mocno zaskakuje. Widać, że Kuba Ćwiek włożył tutaj dużo pracy.

Głównym bohaterem jest Kacper Drelich, policjant żyjący w jednym z polskich miast. Kacper cierpi na dziwną przypadłość, otóż za nic w świecie nie może sobie przypomnieć swojego życia przed 18 urodzinami. Nie pamięta ani jednego szczegółu, nic. Cóż... wątek ten z początku wydawał mi się naciągany, do momentu w którym pod koniec powieści sprawa się wyjaśniła. Wtedy to tylko byłem w stanie wyszeptać "o cholerka...". Tak, tą książkę WARTO doczytać do końca. Niemniej jednak, o ile fabuła jest dobra, tak bohaterowie wydają mi się bezpłciowi. Ot, po prostu są. Weźmy takiego Kacpra. Wykonując swoją robotę w policji wplątuje się w ciąg wydarzeń, których totalnie nie może zrozumieć. Dziwne wizje, i krążący po mieście przebieraniec w masce Satyra nie dają mu spokoju. Autor stara się ukazać, jak życie szczęśliwego policjanta rujnuje się z godziny na godzinę, a sam bohater stacza się coraz bardziej, niczym polski Max Payne. Tylko, że portrety psychologiczne postaci nie są, niestety mocną stroną tej książki....

Mniej więcej podobnie prezentuje się sprawa bohaterów drugoplanowych. A przecież Jakub Ćwiek ma na koncie takich fajnych bohaterów jak Loki Bachus, czy choćby fani Stephena Kinga z ostatniej części Kłamcy. Tego autora moim zdaniem zdecydowanie stać na więcej.

Mówiąc krótko szału ni ma. Książka jest czysto rozrywkową lekturą. Czyta się w sumie przyjemnie, ale niedosyt pozostaje. Nie mniej jednak nie będę lektury nikomu odradzał, bo całkiem fajna fabuła, oraz parę fajnych pomysłów może się podobać. Ale to raczej ksiązka na słoneczną plażę niż długie jesienne wieczory.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pazur sprawiedliwości

Jeżeli chcesz odsapnąć od życia, problemów, kiepskich tranzytów bądź gównianej aury... polecam najwspanialszą autorkę bajek dla dorosłych – Leonie Swa...

zgłoś błąd zgłoś błąd