Król w Żółci

Tłumaczenie: Violetta Dobosz
Seria: Biblioteka Grozy
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
6,84 (166 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
8
8
30
7
56
6
53
5
9
4
3
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The King In Yellow; The Maker of Moons; The Mystery of Cho­ice
data wydania
ISBN
9788374702959
liczba stron
224
kategoria
horror
język
polski
dodał
Michał

Zdaniem H. P. Lovecrafta „Żółty Znak” Chambersa to jedna z najlepszych opowieści grozy wszech czasów. A zdaniem S. T. Joshiego cały cykl czterech opowieści „Król w Żółci” to kamień milowy w dziedzinie horroru. Robert W. Chambers (1865-1933) był pisarzem bardzo płodnym i bardzo popularnym w rodzimych Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. Ale dzisiaj jego powieści i nowele zostały...

Zdaniem H. P. Lovecrafta „Żółty Znak” Chambersa to jedna z najlepszych opowieści grozy wszech czasów. A zdaniem S. T. Joshiego cały cykl czterech opowieści „Król w Żółci” to kamień milowy w dziedzinie horroru.

Robert W. Chambers (1865-1933) był pisarzem bardzo płodnym i bardzo popularnym w rodzimych Stanach Zjednoczonych na początku XX wieku. Ale dzisiaj jego powieści i nowele zostały zapomniane. Poza cyklem „Król w Żółci”.

Łączy te historie tajemnicza księga - pomysł, który zainspirował potem H. P. Lovecrafta do stworzenia legendarnego „Necronomiconu”.

A współcześnie odwołania do tekstów Chambersa znaleźć można w kultowym już serialu „Detektyw” (True Detective).

Poza tytułowym cyklem zbioru znajdziemy w tej edycji trzy inne nowele grozy: „Księżycowy Starzec”, „Posłaniec” i „Miły wieczór” - reprezentatywne dla twórczości Chambersa.

 

źródło opisu: Wydawnictwo C&T, 2013

źródło okładki: zdjęcie autorskie - gabj

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (668)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2338

Mam dość wysoko ustawioną poprzeczkę, jeśli chodzi o wszelką grozę - jak dotąd żaden autor nie pobił mojego ukochanego Lovecrafta... Oprócz niego jedynie Connolly i Bradbury potrafili mnie naprawdę zachwycić i przerazić - "Październikowa kraina" i "Nokturny" to pozycje, do których wracam wielokrotnie, tak samo często jak do twórczości Samotnika z Providence.

Postanowiłam w końcu zgłębić Bibliotekę Grozy w poszukiwaniu kolejnych perełek. Na pierwszy ogień poszedł "Król w żółci".

Mam niejaki problem z oceną zbiorku opowiadań Chambersa jako całości - uważam, że ich poziom jest bardzo nierówny. Najbardziej oczarowały mnie "Maska" i "Żółty znak" - genialne pomysły, ciarki na plecach, poczucie psychicznego dyskomfortu. Natomiast w pozostałych historiach powtarzała się ta sama sytuacja: naprawdę rewelacyjne pomysły zostały opisane tak, że momenty wspaniałe przeplatały się z nużącymi, rozwleczonymi i zupełnie niepotrzebnymi. To sprawiało, że część grozy ulatywała i pozostawało lekkie...

książek: 1020
Marcin Knyszyński | 2018-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2018

Zdejmowanie masek

„Król w żółci” wydany przez C&T w cyklu „Biblioteka grozy” składa się z siedmiu opowiadań, napisanych sto dwadzieścia lat temu przez jednego z klasyków opowieści niesamowitych – Roberta W. Chambersa. Cztery z nich, pochodzące ze słynnego zbioru „The King in Yellow”, połączone są ze sobą luźno pewnym motywem fabularnym. Trzy ostatnie to utwory późniejsze, wybrane z „The Maker of Moons” i „The Mystery of Choice”. O przerażającej istocie, odzianej w zgniłe żółte szaty, pochodzącej prawdopodobnie z tajemniczego miejsca zwanego Carcosą (o której pisał już Ambrose Bierce), zrobiło się głośno po emisji serialu „Detektyw”. Sam dopiero wtedy zainteresowałem się zarówno opowiadaniami Chambersa jak i szeregiem powiązanych z nimi innych tekstów, składających się na pewne nieformalne uniwersum. Po serialu wszyscy nagle zaczęli zastanawiać się nad tym, kim był Chambers i wszyscy w recenzjach „Króla w żółci” o tymże serialu wspominają, co, jak się domyślam, niepomiernie wkurza...

książek: 682
SeVIIen | 2015-10-28
Przeczytana: 28 października 2015

Far From Any Mainstream

Tomik opowiadań Robert’a Chambers’a dzieli się na siedem, niekiedy luźno ze sobą powiązanych opowiadań. Z reguły nie przepadam za takimi przeskokami, ale autor nie jest wirtuozem w kreowaniu postaci, więc nie czułem z bohaterami imersji. Ubogie osobowości zadośćuczyniły mi opisy, sprawnie poprowadzona narracja, ze zdawkowo podnoszonym napięciem. Ani razu nie odczułem, że trzymam w rękach ponad stuletni, naszpikowany archaizmami papirus. Niestety, największym atutem odbiorcy ,,Króla W Żółci” jest cierpliwość. Autor zanim mnie wchłonął, wpierw mnie zmielił i wypluł na chodnik. Przeciętny wstęp w postaci ,,Naprawiacza Reputacji”, rekompensuje niezły ,,Zółty Znak ” i w końcu znakomity ,,Posłaniec”.

Okultyzm, rytuały i klątwy są tutaj motywami przewodnimi. Autor perfekcyjnie kreuje XIX wieczne, zabobonne miasteczka i tworzy swoje przesiąknięte psychodelizmem uniwersum. Wiele motywów jest niedopowiedzianych i autor nas zmusza do ich samodzielnej interpretacji....

książek: 712
Karolina | 2015-02-05
Przeczytana: 04 lutego 2015

O tomiku opowiadań i autorze jak większość dowiedziałam się z genialnego serialu True Detective. Dodatkową zachętę stanowiła informacja, zgodnie z którą Richard Chambers był inspiracją dla niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie opowiadań grozy H.P. Lovecrafta. Było warto? Jasne!

Należy jednak na początku zaznaczyć, że uczeń (Lovecraft) znacząco przerósł mistrza. Tym niemniej cztery opowiadania należące do serii Króla w Żółci są przesiąknięte tajemniczą atmosferą powodującą u czytelnika uczucie pewnego dyskomfortu. Może nie od razu, nie podczas samej lektury, ale już pod osłoną nocy, gdy niekontrolowana wyobraźnia bezkarnie tworzy obrazy i reaguje na wszelakie bodźce, niepokój zaczyna się sączyć do bezbronnego umysłu. Dobrą grozę poznaję właśnie po problemach z zasypianiem i/lub przenikaniem lektury do świata moich snów.

Pozostałe opowiadania, choć wybrane jako najbardziej reprezentatywne, już nie posiadały moim zdaniem takiego ładunku. Nie były jednak złe. Być może czytałam...

książek: 512
wujo444 | 2014-05-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 22 maja 2014

Rozumiem wydawnictwo, które próbuje skorzystać z okazji i zareklamować książkę znanym serialem, który do niej nawiązuje. Niestety, jedno z drugim ma niewiele wspólnego, przez co sporo osób sięgających zapewne ją zjedzie, oczekując po XIX-wiecznych opowiadaniach grozy współczesnego kryminału.

Ale nawet podchodząc do Króla w Żółci z należytym mu respektem, można się nimi trochę rozczarować. Nie jest to Lovecraft, choć momentami autor uderza w podobne tony i każdy choć odrobinkę zaznajomiony z mitologią Samotnika z Providence, odczuje dreszcze na wspomnienie Hastura czy Carcosy. Przy czym motywy te pojawiają się tylko w pierwszych 4 tekstach, stanowiących mniejszą połowę tomu. Resztę wydawca uzupełnił trzema opowiadaniami z późniejszych tomów Chambersa, zastępując kilka mniej ważnych opowiadań (również nie powiązanych z tytułem na okładce) z oryginalnego The King in Yellow, uznając je za "bardziej reprezentatywne dla pisarza" - nawet jeśli to prawda i są one lepsze od usuniętych,...

książek: 587
Grot | 2015-11-02
Na półkach: Przeczytane

Najlepiej mi przypadły opowiadania:Naprawiacz reputacji oraz Żółty znak.Już pierwsza opowieść ma porażający bon mocik na wstępie - Nie drwijcie z szaleńców ich szaleństwo po prostu jest starsze niż nasze...ot cała różnica

Generalnie czytając Chambersa czuć zbieżności z Poe'm,Lovecraftem ze względu właśnie na motyw szaleństwa,ponadto obecność epizodów kościelnych może budzić skojarzenia z twórczością MR Jamesa.

Co mi się nie podobało? Przede wszystkim sądze, że niektóre teksty Chambersa są po prostu za długie,przekombinowane.Dotyczy to zwłaszcza Księżycowego starca.Nie jestem zwolennikem zbyt wielu elementów fantasy w horrorach,wtedy zanika gdzieś poczucie strachu,w jakimś tam stopniu "realności" tego co czytamy a groza zmienia się w bajke.Właśnie w tym dziadku księżycowym za dużo było tych Xinów,kuenów itp.W pewnym momencie cieżko było się połapać w hierarchii tych klanów.
W sumie nawet nie to jest najgorsze,u Lovecrafta jakoś mi te Yog-sothoty tak bardzo nie przeszkadzają ale...

książek: 274
Dominik | 2015-04-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przyznam się szczerze, że z niemałym trudem przebrnąłem przez ten "straszny" zbiór opowiadań... Skusił mnie fakt, iż Lovecraft okrzyknął Chamberowskiego "Króla w żółci", "najlepszą opowieścią grozy wszech czasów" - jeśli mistrz nadnaturalnego horroru tak twierdzi, to nie może to być nieprawdą... Chyba byłem zbyt łatwowierny. Dodatkowo na mą zgubę przemawia to, iż jestem "uzależniony" od "Biblioteki grozy" wydawnictwa C&T. Także musiałem przeczytać ją w "odpowiednim" czasie, zwlekając jak najdłużej z lekturą, sądząc że trafiła mi się prawdziwa perełka w której rozsmakuje się tak, jak Obeliks w dzikach... Pomimo sporej ilości Lovecraftowskich motywów w stylu Necronomiconu, książka była zwyczajnie nudna. Pierwsze opowiadanie było całkiem niezłe i sądziłem, iż w miarę dalszego czytania będę trafiał na coraz to lepsze i klimatyczne teksty. Nic bardziej mylnego... Mało znaczące przydługie opisy, płaskie postaci i charakterystyczny "autorski fetysz" do wszystkiego co francuskie...

książek: 1199
Lalkarka | 2014-05-10

Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś więcej. Po Chambersa sięgnęłam po obejrzeniu "Detektywa", poza tym cenię sobie Bibliotekę Grozy wydawnictwa C&T, ale spośród wszystkich przeczytanych przeze mnie książek z serii wypada niestety dość blado.

"Króla w żółci" można podzielić na dwie części, na pierwszą składają się opowiadania związane z tytułowym królem, pozostałe trzy to niezwiązane ze sobą opowieści niesamowite. Pierwsza część jeszcze się broni, czuć delikatny powiew grozy, przykuwa uwagę złowieszcza księga, przyprawiająca ludzi o szaleństwo i aż chciałoby się, żeby autor bardziej uchylił rąbek tajemnicy otaczającej króla w żółtych łachmanach i Carcosę (szczerze mówiąc, największe wrażenie zrobiły na mnie początki opowiadań, będące niby wyimkami z księgi).

Reszta opowiadań jakoś się jednak rozsypuje, miałam wrażenie, że bardziej pobrzmiewa w nich fantastyka niż groza. Poza tym w każdym z nich w pewnym momencie napięcie po prostu siada. Do pewnego stopnia czyta się dobrze,...

książek: 975
michal3 | 2016-09-26
Przeczytana: 22 września 2016

Jedna zasadnicza kwestia: książka Chambersa to horror. Nie taki, po którym będziemy się bali. Jest to pozycja, która nas zaciekawi, zaskoczy, a może i nami wstrząśnie. Na cykl "Króla w Żółci" składa się siedem opowiadań (cztery stanowiły inspirację dla twórcy serialu "Detektyw"). Każde przeczytałem z wielkim zainteresowaniem i za to chyba należy się Chambersowi medal. Potrafi wzbudzić w Czytelniku prawdziwe zainteresowanie. Każdego bohatera spotykają rzeczy uznawane za nadprzyrodzone. Stykają się z nienazwanym, próbują sobie z tym poradzić i różnie to im wychodzi. Fanów Kinga pewnie "Król w Żółci" zawiedzie. Nie ma tutaj przerażających klaunów czy psychopatycznych morderców. Są za to zjawiska wymykające się ludzkiemu pojmowaniu. I chociażby dlatego warto.

książek: 457
Michał Głowacz | 2018-10-15
Na półkach: Horror, Posiadam, Przeczytane

Opowiadania grozy, które stanowiły jedną z inspiracji Lovecrafta. Inspirację jak najbardziej widać, natomiast wszystkich tych, którzy liczą, że "Król w żółci" to Lovecraft w wersji beta muszę przestrzec, że podczas lektury na myśl przychodzi raczej Poe, a nie Samotnik z Providence. Czy czytając "Króla w żółci" miałem ciarki na plecach? Nie. Czy gdyby nie sława Lovecrafta Chambers byłby wznawiany do dziś? Raczej nie. Czy czytało się dobrze? Tak. I to chyba jest najważniejsze.

zobacz kolejne z 658 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd