Para w ruch

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 40)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,13 (1174 ocen i 110 opinii) Zobacz oceny
10
80
9
81
8
251
7
400
6
259
5
76
4
16
3
9
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Raising Steam
data wydania
ISBN
9788378397519
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

Nominacje: Prometheus (2015)

Najnowsza powieść z cyklu Świat Dysku! Ku zaskoczeniu Patrycjusza, lorda Vetinariego, w Ankh-Morpork pojawia się nowy wynalazek – wielka i hałaśliwa machina, wykorzystująca potęgę wszystkich czterech żywiołów: ziemi, powietrza, ognia i wody. A że to Ankh-Morpork, już wkrótce ściąga tłumy zachwyconych gapiów; niektórzy wcześniej dostrzegli ducha czasów i przybywają uzbrojeni w notesy i...

Najnowsza powieść z cyklu Świat Dysku!

Ku zaskoczeniu Patrycjusza, lorda Vetinariego, w Ankh-Morpork pojawia się nowy wynalazek – wielka i hałaśliwa machina, wykorzystująca potęgę wszystkich czterech żywiołów: ziemi, powietrza, ognia i wody. A że to Ankh-Morpork, już wkrótce ściąga tłumy zachwyconych gapiów; niektórzy wcześniej dostrzegli ducha czasów i przybywają uzbrojeni w notesy i płaszcze przeciwdeszczowe.

Moist von Lipwig nie należy do miłośników ciężkiej pracy. Oczywiście, kierując Urzędem Pocztowym, Królewskim Bankiem i Mennicą wnosi swój wkład, ale polega on głównie na słowach. A słowa na szczęście nie są zbyt ciężkie i rzadko wymagają smarowania. Jednakże Moist bardzo lubi pozostawać przy życiu, co sprawia, że nowa oferta Vetinariego jest trudna do odrzucenia...

Para idzie w ruch nad światem Dysku, a jej poganiaczem jest pan Simnel, człowiek z kaszkietem i suwakiem logarytmicznym, mający ciekawy układ z sinusem i cosinusem. Jeśli Moist chce się utrzymać na torze, musi się zmierzyć z wiadrami smaru, człowiekiem, który niekiedy zrzuca pracowników ze schodów i grupą mocno rozgniewanych krasnoludów...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
skygge książek: 594

A zatem nastał czas machin parowych

Postęp technologiczny przynosi światu wiele dobrego i złego. Z jednej strony pojawia się nowoczesność, wraz z nią kiełkują nowe idee, przemyślenia i wizje, a te zaś szeroko odbijają się na obyczajach społecznych, polityce i gospodarce. Z drugiej jednak strony nieunikniona jest na przykład wojna handlowa, którą, jak wiadomo, przetrwają najsilniejsi.

I w Ankh-Morpork w końcu musiał nastać czas pary i dymu. Żelazna Belka – nowy wynalazek młodego geniusza i mechanika Dicka Simnela – wzbudził pośród mieszkańców wiele emocji. Niektórzy widzą w nim nieodparte możliwości i ogromny zysk, inni zaś kurczowo trzymają się dnia wczorajszego i zrobią wszystko, aby tych zmian nie wprowadzono. Do Simnela zostaje przydzielony znany z poprzednich powieści Pratchetta Moist von Lipwig, który niespecjalnie lubi brudzić sobie ręce smarem, za to bardzo chętnie posługuje się słowami. Jednak tam, dokąd zmierzają, niestety czasem słowa nie wystarczą i trzeba użyć pięści. Obaj przemierzają wyjątkowo niebezpieczne równiny, aby higieniczna droga żelazna dotarła do najdalszych zakątków Świata Dysku.

„Para w ruch” to czterdziesty tom popularnej serii Terry’ego Pratchetta pt. „Świat Dysku”. Zapewne przyciągnie rzeszę fanów, ale na pewno pojawią się też tacy, co będą kręcić nosem. Moim zdaniem kolejno pojawiające się części zawsze trzymają dobry albo chociażby przyzwoity poziom. Tutaj autor utrzymuje równowagę między tragizmem a komizmem. Całej tej lekkiej konstrukcji towarzyszą niekiedy dość poważne...

Postęp technologiczny przynosi światu wiele dobrego i złego. Z jednej strony pojawia się nowoczesność, wraz z nią kiełkują nowe idee, przemyślenia i wizje, a te zaś szeroko odbijają się na obyczajach społecznych, polityce i gospodarce. Z drugiej jednak strony nieunikniona jest na przykład wojna handlowa, którą, jak wiadomo, przetrwają najsilniejsi.

I w Ankh-Morpork w końcu musiał nastać czas pary i dymu. Żelazna Belka – nowy wynalazek młodego geniusza i mechanika Dicka Simnela – wzbudził pośród mieszkańców wiele emocji. Niektórzy widzą w nim nieodparte możliwości i ogromny zysk, inni zaś kurczowo trzymają się dnia wczorajszego i zrobią wszystko, aby tych zmian nie wprowadzono. Do Simnela zostaje przydzielony znany z poprzednich powieści Pratchetta Moist von Lipwig, który niespecjalnie lubi brudzić sobie ręce smarem, za to bardzo chętnie posługuje się słowami. Jednak tam, dokąd zmierzają, niestety czasem słowa nie wystarczą i trzeba użyć pięści. Obaj przemierzają wyjątkowo niebezpieczne równiny, aby higieniczna droga żelazna dotarła do najdalszych zakątków Świata Dysku.

„Para w ruch” to czterdziesty tom popularnej serii Terry’ego Pratchetta pt. „Świat Dysku”. Zapewne przyciągnie rzeszę fanów, ale na pewno pojawią się też tacy, co będą kręcić nosem. Moim zdaniem kolejno pojawiające się części zawsze trzymają dobry albo chociażby przyzwoity poziom. Tutaj autor utrzymuje równowagę między tragizmem a komizmem. Całej tej lekkiej konstrukcji towarzyszą niekiedy dość poważne refleksje. Wartkiej akcji raczej tu nie doświadczymy (niemal wszelkie zatargi i walki są zręcznie pomijane), ale książka jak zwykle nadrabia humorem.

To, co mnie osobiście ujęło, to wyjątkowo plastyczne opisy jednej z bohaterek powieści, czyli Żelaznej Belki. Pojawiają się one kilkakrotnie, opatrzone oczywiście komentarzami pół żartem, pół serio: Dudnienie maszyny działało niczym zaklęcie. Znowu nad okolicą zabrzmiało metaliczne wołanie pary – jakby duszy zagubionej – i Harry odkrył, że nie może odejść. Nie był człowiekiem skłonnym do zadumy i innych głupot, ale tutaj pomyślał, że temu, no… warto się bliżej przyjrzeć*.

Pratchett, jak powszechnie wiadomo, jest niezrównanym mistrzem władania słowami – barwny język, a wraz z nim ciekawe przemyślenia, indywidualny styl i przyjemna fabuła. Także objaśnienia, uwagi autora umieszczone w postaci dolnych przypisów, u niektórych czytelników niejednokrotnie wywołają uśmiech na twarzy. Przy okazji pochwały należą się również tłumaczowi Piotrowi W. Cholewie, który jak zawsze perfekcyjnie oddał charakter pratchettowskiej narracji.

„Para w ruch” gatunkowo nieco zahacza o steampunk i być może ze względu na to ma szansę zyskać nowych wielbicieli. Jeśli ktoś zetknął się z poprzednimi książkami pisarza, na pewno nie będzie zawiedziony. Pozostali ze względu na tematykę również mogą spróbować.

*wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki

Katarzyna Barańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2845)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5301
Mako | 2015-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2015

"Zawsze sądziłem, że to ja jestem Królem Gówna, ale jeśli chodzi o gówno prawdę, daleko mnie przewyższasz."

Niestety to ostatni niedobitek armii humoru Terry'ego Pratchetta. Nie chcę tu robić za malkontenta, ale obawiam się że to już nie to samo co kiedyś. Język zrobił się elegantszy, bez wyskakujących jak krasnolud z zasadzki dosadności. Słowotwórstwo również zubożało, a jak już ktoś do kogoś mówi "wszczurzasz mnie", to w przypisach koniecznie należy czytelnikowi wytłumaczyć pochodzenie wyrażenia, nie pozostawiając nic zwojom mózgowym do poćwiczenia.
Fabuła toczy się gładko jak po szynach. A ja tak uwielbiałam, jak wątki skakały niczym pchły po psie...
Zawartość Pratchetta w Pratchecie jest jak zawartość czekolady w produkcie czekoladopodobnym. Ponieważ jednak od ponad dwudziestu lat pozostaję wiernym fanem, więc i tę książkę przeczytałam, choć już bez wypieków i fajerwerków strzelających w głowie.
Dla lojalnych dworzan króla fantastyki ;)

książek: 0
| 2014-05-27
Przeczytana: maj 2014

Stęskniłam się za Praczem...U Pratchetta jest tak, że albo wraca się do jego książek często, albo niebotycznie często. Sądzę, że "Para w ruch" należy do tej drugiej kategorii - będę wracała do niej bardzo, ale to bardzo często. Bo to dobra książka jest.

Jest to książka moistowa, w którym dużą rolę pełni też Vetinari oraz...gobliny. A także spora ilość dość głupich krasnoludów (jak i krasnoludów całkiem mądrych, lecz uciśnionych). Moist tym razem nie ma noża pod gardłem i może spokojnie (jak na wysłannika Vetinariego, czyli ze spokojem może być różnie) oddać się swojej nowej pasji, ulepszaniu tego, co da się ulepszyć i pełnieniu roli tego lepkiego czegoś, co spaja wszystko. Tymczasem krasnoludy dwoją się i troją, by z reformacji uczynić sztukę nowoczesną, zabijając tu i tam różnorakie indywidua i niszcząc co się da. A co stoi pośrodku? Oczywiście sama Żelazna Belka! Maszyna parowa, która niedługo będzie przemierzać cały Dysk!

Książka jest genialna, znacznie lepsza od...

książek: 1086
Magnis | 2016-06-30
Na półkach: Przeczytane, Fantasy, humor
Przeczytana: 27 czerwca 2016

Para w ruch to powieść ze Świata Dysku, gdzie pojawia się kolejnictwo. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach sprawy mogą się skomplikować i się komplikują, a Moist niemający wyboru musi jak najszybciej zbudować trasę kolejową. Wszyscy na to liczą z Ventinarim na czele.
Historia opowiedziana przez Pratchetta potrafi zainteresować. Mamy, więc różne konflikty, wyścigi w udoskonaleniu patentu, jakim jest pociąg i Moista próbującego wszystko poskładać, aby praca szła dużą parą do przodu. Musi zmierzyć się z wieloma niedogodnościami jak krasnoludy i Ventirary . Nie mogło oczywiście zabraknąć w tym wszystkim magów, Dibblera i Straży miejskiej.
Najważniejsze tutaj jest postęp i odebranie go przez mieszkańców miasta. Każdy zafascynowany jest najnowszym wynalazkiem, który niesie wielkie możliwości i zagrożenia, a wszystko to dzięki wynalazkowi Dicka i hojności Harrego Króla, który chce czymś innym się zająć. Właśnie tutaj następuje zderzenie dwóch nacji. Jedni chcą postępu i gotowi są...

książek: 911
Queequeg | 2015-09-01
Przeczytana: 01 września 2015

Jak uwielbiam twórczość Pratchett’a bezgranicznie tak „Para w ruch” nie zachwyciła mnie. Bawiłem się bardzo średnio. I nie wiem właściwie dlaczego, ale mam dwie teorie – albo ostatnie książki autora podobają mi się mniej, albo jednak cykl o Lipwigu po prostu mi nie leży. Bardziej bym się skłaniał ku teorii drugiej.

Właściwie to nawet nie wiem dlaczego „Para w ruch” aż tak bardzo nie przypadła mi do gustu. Jest w tej książce tak wiele elementów, które tak lubię – to magnetyczne i genialne poczucie humoru, celny i ostry dowcip, cała masa rewelacyjnych cytatów i kilka moich ulubionych postaci z Adorę Belle i Vetinarim na czele, ale nawet oni nie uratowali całości która w efekcie okazała się zaledwie poprawna.

Pratchett znowu uderza w ograny ale i sprawdzony sposób czyli tworzy akcję wokół wydarzenia, które wszyscy uznają za absurdalne (ale też dziwne, niepotrzebne, szokujące i nieprawdopodobne jak uważa wielu mieszkańców Świata Dysku) – w tym przypadku powstanie kolei. W Świecie...

książek: 0
| 2014-06-03

Świat się zmienia. Napędzany wolą zmian prze ku nowoczesności zostawiając w tyle wszystko to, co przestarzałe, tradycyjne, niedopasowane. I wszystkich maruderów, którzy albo nie nadążają albo nie chcą tych zmian, obstając przy swoim.
Jak Świat Dysku. I tu wkroczyła magia nowej ery. Już nie ta, z którą na łapu capu radził sobie Rincewind, ale nowoczesna, zmechanizowana, magia suwaka logarytmicznego i maszyn, otaczająca wszystko wokół parą, odgłosem turkotu i zapachem smaru. A wchłaniając w swój czar, każdego lekko popycha ku nowym wizjom i ideom, kierując jego życie na kreatywne ścieżki. Ta magia sprawia, że Moist nie jest już zimnym draniem, lecz sentymentalnym marzycielem, Vimes czasami się uśmiecha, a Vetinari pozwala na okazanie cienia emocji na twarzy. Na mieście zaś usłyszeć można o Dibblerze, już nie G.S.P., lecz "profesorze". Tak, cuda, cuda.
Nie każdemu taki Dysk odpowiada. Bohaterom, "trawnikowym ozdobom" i nam, czytelnikom. Nowoczesny, poważny, zaangażowany, bez...

książek: 379
Morgana | 2018-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2018

Inny Pratchett, mniej sarkastyczny, mniej zabawny. Przeważają dosadne frazesy wypowiadane przez głównych bohaterów. Przyjemna lektura, ale brakuje tej iskierki ironii.

książek: 1968

Mam mieszane odczucia względem tej pozycji. Jest taka... mało "pratchettowska". Zdaję sobie sprawę z tego, że sir Terry cierpiał na coraz mocniej postępującą z biegiem lat chorobę Alzheimera i wydaje mi się, że ten tom ze Świata Dysku już bardziej pisali jego współpracownicy niż on sam. Ta książka jest taka poważna, prawie w ogóle nie pojawia się w niej ten tak bardzo charakterystyczny dla sir Pratchetta rodzaj humoru. Zagubiony Vetinari? Przecież to koniec świata. Samuel Dyżurny Klasowy, Rzeźnik, Kamienna Gęba Vimes zachowujący się jak wyrozumiały ojciec wobec Moista von Lipviga? Zgroza. Adora Belle jako żona Moista przestała być nawet tak błyskotliwa i kłująca. Moist za to z wyrachowanego cwaniaka stał się łatwo wzruszającym się marzycielem. Sytuację trochę ratuje postać Ze Zmierzchu Ciemności - goblina.

Mimo wszystko polecam, bo czytało się dosyć przyjemnie. Chociaż fani wcześniejszych tomów Świata Dysku mogą być, tak jak ja, jednak delikatnie rozczarowani tą pozycją.

książek: 469
Alianne | 2014-05-29
Przeczytana: 29 maja 2014

Jestem wielką fanką Pratchetta - a także Moista. Ba, wręcz chyba szczególnie Moista, który na przestrzeni dwóch tylko książek stał się jedną z moich ulubionych postaci. Jednak jak na opowieść o Moiście i czymś, co rozgrywa się w Ankh-Morpork, książka jest tylko dobra... Co w przypadku Pratchetta jest notą niską.
Nie twierdzę, że historia jest zła, ani że nie warto jej czytać, że nie pośmiejemy się przy niej czy cokolwiek innego. Nie, znajdziemy tu definitywnie wszystko co dobre, aczkolwiek osobiście odczuwałam drobny brak... pratchettowości.

Spieszę tłumaczyć, co mnie tak zabolało w tej książce.
Przede wszystkim jest niezwykle "poszarpana". U Pratchetta typowym zabiegiem jest przeskakiwanie z miejsca na miejsce, ukazywanie akcji jak powoli rozwija się w kilku miejscach na raz, żeby potem doprowadzić zgrabnie do zaplątania wątków w jeden główny. Tyle, że w przypadku tej książki pociachanie wątków dochodzi do zwyczajnej przesady, kiedy oddzielone gwiazdkami mamy bloki tekstu...

książek: 512
wujo444 | 2014-05-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 19 maja 2014

Jestem fanem Pratchetta. Uwielbiam Świat Dysku, niekonwencjonalne postaci, wyjątkowy humor, celne spostrzeżenia. Nie raz i nie dwa Terry trafiał w sedno wyśmiewając elementy nowoczesnej kultury i techniki. I dlatego tym bardziej rozczarowuje mnie "Para w ruch".

Od paru lat, prawdopodobnie wraz z rozwojem choroby autora, obserwujemy spadek poziomu kolejnych tomów z cyklu. 40. już powieść rozgrywająca się w jednym z najsławniejszych uniwersów fantasy niestety wpisuje się w ten ciąg. Ponownie głównym bohaterem zostaje Moist von Lipwig, były oszust i drań, obecny szef Mennicy, Banku i Poczty Ankh-Morpork. A od tego tomu, także element pierwszej na Dysku kolei żelaznej, którą to w odróżnieniu do dwóch poprzedniczek będzie budował od zera. Drugi ważnym wątkiem są wewnętrzne podziały krasnoludów, których podburzają do obrony tradycji i właściwego miejsca na Dysku dla krasnoludów tzw. gragowie, ichniejsi ortodoksyjni fundamentaliści.

Rzecz w tym, że tak naprawdę autor nie serwuje nam nic...

książek: 9
Ingwen | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Najbardziej dosłowna książka Pratchetta. Zaskakująca pod względem optymizmu, ilości pomyślnych zwrotów zdarzeń i zupełnie nietypowej dla Pratchetta subtelności kalibru kowadła.

zobacz kolejne z 2835 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Terry Pratchett nie żyje

Z przykrością informujemy, że w wieku 66 lat zmarł Terry Pratchett - angielski pisarz, autor prześmiewczych powieści fantasy dziejących się w Świecie Dysku. 


więcej
Siekierka na kijek

Co miesiąc we współpracy z GfK Polonia Consumer Choices (Panel Książki GfK) przygotowujemy zestawienie bestsellerów. Czy w maju są jakieś niespodzianki?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd