Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Październikowa lista

Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,16 (278 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
28
9
25
8
64
7
71
6
59
5
15
4
6
3
6
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
October List
data wydania
ISBN
9788378397502
liczba stron
344
słowa kluczowe
Łukasz Praski
język
polski
dodała
Ag2S

Mistrzowska, trzymająca w napięciu historia opowiedziana od końca, pełna zaskakujących zwrotów akcji. Czekasz w rozpaczy na wiadomości o swojej córce. Wreszcie otwierają się drzwi. Ale to nie negocjatorzy ani FBI. To porywacz. W dodatku uzbrojony… Jeszcze dwa dni temu życie toczyło się zupełnie normalnie. Jak mogło do tego dojść? Każde przestępstwo zaczyna się od końca. Chcąc ustalić, co...

Mistrzowska, trzymająca w napięciu historia opowiedziana od końca, pełna zaskakujących zwrotów akcji.

Czekasz w rozpaczy na wiadomości o swojej córce. Wreszcie otwierają się drzwi. Ale to nie negocjatorzy ani FBI. To porywacz. W dodatku uzbrojony… Jeszcze dwa dni temu życie toczyło się zupełnie normalnie. Jak mogło do tego dojść?
Każde przestępstwo zaczyna się od końca. Chcąc ustalić, co się stało, należy się cofnąć, odtwarzając przebieg zdarzeń, do których doszło wcześniej.
„Październikowa lista” to ciężka próba dla waszego umysłu i waszych nerwów, której poddaje czytelnika autor znakomitych thrillerów Jeffery Deaver.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 576
Roland | 2015-08-03
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 02 sierpnia 2015

Oryginalny eksperyment w świecie kryminałów. Jeffery Deaver, znany twórca thrillerów postanowił stworzyć powieść odmienną od dotychczasowych. Nie tylko pomysł jest oryginalny sam w sobie, ale również umiejętne pokierowanie fabułą jest godne podziwu. W przypadku zakończenia można śmiało powiedzieć, jak to prawie zawsze w przypadku tego autora, że jest nie tylko oryginalne, co wywraca całą powieść o 180 stopni. Powieść z interesującą fabułą, częstymi zwrotami akcji, niesamowitym zakończeniem oraz odwróceniem chronologii wydarzeń powinna zadowolić nie jednego miłośnika kryminałów.

Gabriela w rozpaczy czeka na wiadomość o porwanej córce. Wreszcie drzwi się otwierają. Ale to nie negocjatorzy ani FBI. To porywacz. W dodatku uzbrojony. Jak mogło do tego dojść? Jeszcze dwa dni temu życie Gabrieli toczyło się zupełnie normalnie, aż nagle ktoś zabrał jej sześcioletnią córeczkę. Ultimatum jest następujące, albo Gabriela zapłaci pół miliona dolarów i w ciągu 30 godzin odnajdzie i dostarczy tajemniczy dokument znany jako „Październikowa lista”, albo już nigdy więcej nie zobaczy swojego dziecka.

Drodzy współczytelnicy, otwierając pierwsze strony „Październikowej listy” nie myślcie, że trafił się wam trefny egzemplarz edytorski. Wasze oczy nie kłamią. Otóż powieść zaczyna się od rozdziału 36, a kończy na pierwszym. Jednym słowem książka zaczyna się od końca całej historii zmierzając stopniowo do jej początków. Jeffery Deaver stworzył swoistego rodzaju eksperyment (w pełni udany), zaburzając chronologie wydarzeń. Czytelnicy w pierwszym rozdziale są świadkami finału całej historii, a wraz z kolejnymi rozdziałami cofają się w czasie, by móc odkryć wydarzenia poprzedzające koniec powieści. Autor w pewien sposób chciał, aby czytelnicy mogli wczuć się w rolę detektywów, którzy często przybywając na miejsce zbrodni są świadkami finału całej historii, której elementy znajdują się w przeszłych wydarzeniach. W licznych recenzjach pojawia się apel, aby w panice/dezorientacji nie rozpoczynać powieści od końca, w tym wypadku od rozdziału pierwszego, lecz tak jak jest czyli od rozdziału stanowiącego koniec historii, który z kolei rozpoczyna powieść, czyli 36. Przyłączam się do tego apelu, gdyż rozpoczynając powieść od pierwszego rozdziału można pozbawić się elementu zaskoczenia, które zresztą jest ogromne.

Jeffery Deaver podjął się nie byle jakiego zadania. Otóż stworzył opowiedzianą od końca historię, pełna napięcia, zaskoczenia i niespodziewanych zwrotów akcji. Równocześnie same zwroty akcji są oryginalne, gdyż mają miejsce, zanim pojawią się fakty, które do nich doprowadziły, jednocześnie nie pozbawiając czytelnika dreszczu zaskoczenia. Początek jest nie lada wyzwaniem dla samego czytelnika. W typowych thrillerach stopniowo poznaje się bohaterów, kreuje się tło wydarzeń. W przypadku „Październikowej listy” rzecz jest odwrotna. Może to wywoływać chaos czytelniczy. Jednakże wraz z kolejnymi rozdziałami, które cofają wydarzenia w czasie powoli wszystko staje się klarowniejsze (oczywiście duża zasługa stylu Jeffery’ego Deavera).

Z kolejnymi rozdziałami zaczyna odsłaniać się skomplikowana intryga. Stopniowo pojawią się tajemnice dotyczące zdarzeń, czy tożsamości niektórych postaci. Interesujący jest sam schemat zwrotów akcji, ponieważ dane zdarzenie w jednym rozdziale, ma już odmienne znaczenie w kolejnym. Czytelnik sam wcześniej musi łączyć elementy układanki. Interesujący jest fakt, że często znamy finał danego zdarzenia, a nie wiemy jak do niego doszło.

Stopniowo czytelnik wraz z kolejnymi stronami zbliża się do finału, a w tym wypadku do początku historii. Jednakże nie całe sto stron przed końcem powieści czytelnik poznaje całe tło wydarzeń, które okazuje się zaskakująco dosyć proste. Wydawać by się mogło, że kolejne rozdziały nie przyniosą nic znaczącego. Nic bardziej mylnego, to właśnie one tworzą główny element zaskoczenia. Deaver w końcowych rozdziałach skupia się na dwóch postaciach – Gabrieli i jej bliskim przyjacielu Danielu. W przypadku Daniela można domyślić się jego prawdziwych motywów. Jednakże prawdziwa historia Gabrieli wywołuje zaskoczenie, dosłownie wywraca powieść o 180 stopni i pozwala spojrzeć inaczej na całą historię. Należy się wielkie uznanie dla autora skoro potrafił wywieść w pole stałego czytelnika kryminałów.

Na koniec warto wspomnieć o fotografiach towarzyszących poszczególnym rozdziałom. Niektóre z nich ilustrują treść, inne kryją w sobie wskazówki do zagadek w powieści, a inne same w sobie stanowią zwrot akcji. Warto wspomnieć, że rozdziały są dosyć krótkie. Również sama powieść jak na standardy autora jest dosyć krótka (nie co ponad 300 stron), lecz bynajmniej równie zaskakująca jak jego grubsze powieści.

Podsumowując bardzo dobry, oryginalny kryminał. W sam raz dla czytelników poszukujących czegoś nowego w świecie kryminałów. Udany eksperyment z odwróceniem biegu wydarzeń sprawia, że powieść wyróżnia się w swej dziedzinie. Dodatkowo pełne napięcia, zaskoczenia zwroty akcji są walorem książki. Natomiast zakończenie (a w tym wypadku początek historii) jest, nie bójmy się użyć tego słowa miażdżące, co powinno usatysfakcjonować nie jednego czytelnika.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Córka króla moczarów

Wokół książki było tyle szumu, recenzje powalaly na kolana, a Książka jest bardO średnia. Przeczytanie jej do końca nie było żadną przyjemnością, w ża...

zgłoś błąd zgłoś błąd