Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pierwsza osoba liczby mnogiej

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,91 (132 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
9
7
32
6
31
5
28
4
6
3
12
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389325389
liczba stron
477
kategoria
Literatura piękna
język
polski

"Jakim cudem ja w tym wszystkim wylądowałam? Jeszcze parę miesięcy temu zamartwiałam się, dlaczego Eryk mnie porzucił, i co mam robić ze sobą w życiu. Zwyczajne, niewyszukane problemy singielki. Teraz miałam wrażenie, że wdepnęłam wprost do serialu, gdzie nadgorliwy scenarzysta obdarował mnie, co prawda, namiętnym narzeczonym z odzysku, ale w promocji dorzucił jeszcze samo życie, jego byłą,...

"Jakim cudem ja w tym wszystkim wylądowałam? Jeszcze parę miesięcy temu zamartwiałam się, dlaczego Eryk mnie porzucił, i co mam robić ze sobą w życiu. Zwyczajne, niewyszukane problemy singielki. Teraz miałam wrażenie, że wdepnęłam wprost do serialu, gdzie nadgorliwy scenarzysta obdarował mnie, co prawda, namiętnym narzeczonym z odzysku, ale w promocji dorzucił jeszcze samo życie, jego byłą, piękną żonę eks, jego dziecko nastoletnie, czyli pasierba poniekąd, oraz założył odgórnie, że się z tym wszystkim śpiewająco, z uśmiechem na ustach, w dojrzały sposób i z wdziękiem uporam.
Żeby było jeszcze ciekawiej, mój narzeczony to nie mógł być taki sobie zwykły, odszukany po latach ukochany z podstawówki, na przykład dobrze prosperujący deweloper-romantyk, porzucony przez snobistyczną żonę-materialistkę, któremu wystarczyłoby, jak każdemu normalnemu, serialowemu biznesmenowi, spragnionemu domowego ogniska, że pięknie gotuję i wyglądam, dbam o rośliny doniczkowe, oraz jestem czuła dla pasierba. O, nie, mój Ksawery musiał być biznesmenem-filozofem, który sobie wymyślił, że aby spełnić ambicje moje i jego, muszę zostać bestsellerową pisarką. Och, psiamać".
No, właśnie. Miesiąc temu bohaterka "Całej zawartości damskiej torebki" wskoczyła w nowy-stary związek - fakt, że z wielkiej miłości, ale za to kompletnie bez głowy - i teraz oboje z Ksawerym muszą mozolnie uczyć się od podstaw znaczenia słowa "my". W Krakowie trwa złota jesień, wydaje się, że wszyscy przyjaciele dookoła są w ciąży, w melancholijnej dzielnicy Salwator pojawia się pewna tajemnicza Czarodziejka, Ksawery pisze na gwałt doktorat, a Agnieszka wciąż uporczywie nie ma pracy z etatem i ZUS-em. W dodatku wbrew wszelkiej logice grozi jej, że za chwilę bezgranicznie zakocha się w facecie sporo młodszym od siebie.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 576
Gosia | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Książka napisana z wielkim poczuciem humoru. Pełna obaw, bez poczucia sensu i celu kobieta nagle pozostaje postawiona przed wielkim zadaniem - byciem mamą. Kochający mąż, mnóstwo przyjaciół, pomocni rodzice ... Jednak to od kobiety wszystko zależy, od jej myślenia, samopoczucia.
Bohaterka mimo lekkiej depresyjności okazuje się pełną humoru i niespodzianek, silną kobietą. Ukazującą kobiecą moc! :)
Na plus również miejsce powieści - Kraków!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zamek z piasku, który runął

Autor nie doczekał wydania trylogii, zmarł w roku 2004. Nie znam dokładnych okoliczności jego śmierci,ale trzecia część trylogii wygląda tak, jakby si...

zgłoś błąd zgłoś błąd