Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8 (36 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
14
7
10
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389133977
liczba stron
28
słowa kluczowe
bajki polskie
język
polski
dodała
Eliza

"Uśmiech dla Żabki" to historia o tym, jak wielką moc ma szczery uśmiech. Niczym serdeczne zaklęcie może przemienić smutek w radość. Uśmiech niesiony na twarzach leśnych bohaterów dotrze do małej Żabki i ociepli jej serce, rozweseli. Zaś wszystkich Czytelników tej prostej historii wzruszy oraz sprawi, że na ich twarzach pojawi się ciepły uśmiech... od ucha do ucha!

Ilustracje Emilia Dziubak.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Ezop, 2014

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1760

Książeczka, co uśmiech wywołuje

Spotkali się kiedyś, gdzieś mężczyzna z cudowną opowieścią w głowie i kobieta, która umie czarować, lecz nie różdżką, a kreską; umie ożywiać baśnie. Gdzie się spotkali? Nie wiem, ale podoba mi się wyobrażanie sobie, że może w uroczej kawiarence, a może na ławce nieopodal emanującego zwariowaną dziecięcą energią placu zabaw. Kiedy się spotkali? Może w mżysty poranek... Albo zaraz po burzy, gdy ziemie jeszcze pachniała deszczem. Spotkali się i postanowili stworzyć opowieść, która wywołuje uśmiech.

Literacki duet Wechterowicz i Dziubak zna chyba każdy rodzic i osoba, która ma w swoim otoczeniu dziecko. A jeśli ktoś taki ich nie zna, radzę szybko te braki nadrobić, bo zaręczam, że umykają dwa ważne dla literatury dziecięcej nazwiska. Ja niestety nie miałam okazji poznać dwóch pozostałych książek autora i ilustratorki osobiście, ale kiedy oglądam na stronie wydawnictwa Ezop ich dwie pozostałe pozycje - „W pogoni za życiem” oraz „Proszę mnie przytulić” - przyznam szczerze, serce mi bije szybciej. Oczywiście mają oni na swoim koncie wiele indywidualnych prac, jednak razem stanowią naprawdę zgraną parę artystyczną i cudeńka tworzą.

„Uśmiech dla żabki” to historia pewnej smutnej, małej Żabki, której nie mógł rozśmieszyć Okoń, ani Paź Królowej; nie mogło jej rozśmieszyć Słońce. Co było przyczyną jej smutku? Otóż nie było przy niej mamy. Jednak mama, nawet gdy jest daleko, myśli o swoim dziecku; tak samo mama Żabki - intuicyjnie wyczuła, że jej córeczce dzieje się coś złego i...

Spotkali się kiedyś, gdzieś mężczyzna z cudowną opowieścią w głowie i kobieta, która umie czarować, lecz nie różdżką, a kreską; umie ożywiać baśnie. Gdzie się spotkali? Nie wiem, ale podoba mi się wyobrażanie sobie, że może w uroczej kawiarence, a może na ławce nieopodal emanującego zwariowaną dziecięcą energią placu zabaw. Kiedy się spotkali? Może w mżysty poranek... Albo zaraz po burzy, gdy ziemie jeszcze pachniała deszczem. Spotkali się i postanowili stworzyć opowieść, która wywołuje uśmiech.

Literacki duet Wechterowicz i Dziubak zna chyba każdy rodzic i osoba, która ma w swoim otoczeniu dziecko. A jeśli ktoś taki ich nie zna, radzę szybko te braki nadrobić, bo zaręczam, że umykają dwa ważne dla literatury dziecięcej nazwiska. Ja niestety nie miałam okazji poznać dwóch pozostałych książek autora i ilustratorki osobiście, ale kiedy oglądam na stronie wydawnictwa Ezop ich dwie pozostałe pozycje - „W pogoni za życiem” oraz „Proszę mnie przytulić” - przyznam szczerze, serce mi bije szybciej. Oczywiście mają oni na swoim koncie wiele indywidualnych prac, jednak razem stanowią naprawdę zgraną parę artystyczną i cudeńka tworzą.

„Uśmiech dla żabki” to historia pewnej smutnej, małej Żabki, której nie mógł rozśmieszyć Okoń, ani Paź Królowej; nie mogło jej rozśmieszyć Słońce. Co było przyczyną jej smutku? Otóż nie było przy niej mamy. Jednak mama, nawet gdy jest daleko, myśli o swoim dziecku; tak samo mama Żabki - intuicyjnie wyczuła, że jej córeczce dzieje się coś złego i postanowiła posłać jej uśmiech. Lecz, jak wszystkie mamy, które są w pracy, ona również nie mogła opuścić sklepu, poprosiła więc o pomoc swych klientów - leśne zwierzęta. Czy uśmiech dotarł do małej adresatki? Tego dowiecie się czytając tę uroczą książeczkę - jeśli dysponujecie dzieckiem w wieku lat trzech, tak jak ja - po raz pierwszy, siódmy czy dziesiąty.

Ta opowieść, mimo całej swej prostoty, a może właśnie dzięki niej, ma wielką terapeutyczną moc. Uśmierza tęsknotę i daje nadzieję, jak słońce, które w ponury dzień wyłania się zza chmur. Sprawia, że lżej nam na duszy. Nie lekko, ale lżej. Jest to historia tak subtelna, że kwintesencję jej przekazu zrozumie tylko dziecko, które nagle stanie przed koniecznością rozstania się na jakiś czas z rodzicami oraz rodzic właśnie, który będzie zmuszony pozostawić pod czyjąś opieką swój największy skarb. To dla nich zarezerwowane jest drugie dno tej błahej z pozoru bajeczki. To na dzieciaki i ich rodziców owa książeczka ma szanse podziałać jak kojący balsam. Poza tym książka ukazuje dzieciom jak ważne jest to, by móc na kogoś liczyć oraz, co za tym idzie, jak ważne jest to, by nie zawieść osób, które nas poprosiły o pomoc. Przypomina o tym, jak ważni są przyjaciele, bo przy ich pomocy można dokonać wielkich rzeczy.

Ilustracje w „Uśmiechu” są oszałamiające. Zachwycają. Cały akapit recenzji, który planuję poświęcić opisaniu, jak bardzo mnie one urzekły, wystarczyłoby zamienić na dwa słowa: Emilia Dziubak, a każdy, kto miał kiedykolwiek do czynienia z twórczością tej pani, od razu zrozumiałby, o co mi chodzi. Widać, że lubi ona przyrodę, a przyroda kocha jej styl. Zwierzaczki i owady, które wychodzą spod jej ręki są pełne życia i przesympatyczne. Fantastycznie potrafi ona oddać ich emocje - moje dziecko, gdy tylko zobaczyło okładkę książki, kompletnie nie wiedząc o czym ona jest, zapytało: Mamo, a cemu zabka się smuci? No widać tę historię na obrazkach, a przy książkach dla maluchów to ważne - same sobie przecież nie przeczytają, a oglądać będą mnóstwo razy. Oglądać i rozumieć. Do tego piękne barwy - takie żywe, nasycone. I operowanie światłem, cieniami, które daje niesamowitą wielowymiarowość. I te liście, trawy, powoje układające się koncentrycznie wokół sceny - jak dla mnie cecha charakterystyczna twórczości Dziubak - one sprawiają, że mam wrażenie, iż bohaterowie opowieści wydają mi się być na wyciągnięcie ręki. Czytając mam wrażenie, jakbym ich podglądała zza drzewa. A stamtąd już tylko krok, by wkroczyć w opowieść...

Marzena Molenda

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (128)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 259
bibi | 2015-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2015

Nastrojowe, bagienno-szare ilustracje. Smutna mała żabka kumka cicho do swojego odbicia w wodzie, tak smutno, że wszystko dookoła staje się ponure, szaro-zielone i mroczne. Cały świat najbliższych zwierząt wodnych, powietrznych i lądowych próbuje ratować żabkę od jej smutku i zatroskania. Gdyby na co dzień w świecie ludzi otaczać się taką liczbą prawdziwych przyjaciół, życie byłoby piękne. A zapracowane mamy bardziej spokojne o los swoich dzieci. Tę sferę świata zwierząt z powodzeniem możnaby przenieść przecież na sferę relacji międzyludzkich. Zatroskana mama i jej zadowoleni klienci, bliska wspierająca rodzina, przyjaciele. Polskie społeczeństwo mogłoby się uczyć praktyki uśmiechu od zielonej żaby.
Prostota i schematyczność opowiadania, wyliczanie kolejnych zwierząt, sprawia, że ciąg jest zachowany, że potrzeba wiele wysiłku tylu zwierząt, by wspólnie osiągnąć cel. Każdy ma przecież swoje obowiązki, zadania do wykonania, początkowo może się zgodzić, potem wycofać. Ważne, że...

książek: 1781
Na półkach: Przeczytane, Ezop

Już dawno nie zawitała do naszego domu taka książeczka... Chodzi mi o to, że jest to tylko jedna króciutka historyjka w pięknym wydaniu. Tym razem żaden to zbiór wierszy czy opowiadań, żadna książka edukacyjna... Śliczna, krótka opowieść o smutku, miłości, pomocy i współpracy gdzie głównymi bohaterami są zwierzątka, a już w szczególności mała żabka...

Pewnego dnia malutka Żabka poczuła się bardzo smutna i nikt, ani nic nie potrafiło jej rozśmieszyć. Mama Żabki, która akurat pracowała w swoim sklepie poczuła w serduszku, że coś jest nie tak, że jej córeczkę coś gnębi. Postanowiła, że przekaże jej swój wielki promienny i szczęśliwy uśmiech. Tylko jak to zrobić kiedy nie można opuścić sklepu? Oczywiście mamusia sposób znalazła. Poprosiła Bobra o przekazanie uśmiechu jej córeczce, ten oczywiście zgodził się z ochotą, jednak w drodze do domu Żabek zobaczył on wspaniałe gałązki, które bardzo by mu się przydały. Nie chciał jednak zawieść Żabki więc o przekazanie uśmiechu poprosił...

książek: 331
kropka75 | 2016-09-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 września 2016

Rozczarowała mnie ta książka.
Moje dziecko przy 6tym bohaterze, wstało z łóżka i poszło po inną książkę.
Żabka jest smutna, mama wyczuwa to telepatycznie i przekazuje jej uśmiech. W tym przekazaniu pośredniczą tłumy zwierząt, przy którymś z kolei można po prostu usnąć.

Tak to ja też mogę książki pisać.
Proponuję teraz coś o małej żyrafce, która zapomniała śniadania do szkoły i tatuś przekazał go jej za pośrednictwem borsuka, niedźwiedzia, kreta, myszy polnej, bociana i stada mrówek.
W kwadrans wymyślę pięćdziesiąt takich historii.

Była książka o przytulaniu, gdzie dwa miśki idąc przez las przytulały po kolei wszystkich napotkanych. Chyba wystarczy.
Nieudany dubel "Proszę mnie przytulić". Nie wiedzieć po co.

Na domiar złego książce brakuje zakończenia.
Obdarowana uśmiechem od mamy żabka powinna się ożywić, bawić, biegać, skakać, robić cokolwiek, co robią szczęśliwe żaby i dzieci.
Tymczasem żabka usiadła i zaczęła... czekać. Na mamę.
o_O
W domyśle - mama miała przed...

książek: 1500
kultur-alnie | 2014-07-05
Przeczytana: 05 lipca 2014

Ciepła i pozytywna opowieść o przyjaźni, miłości oraz bezinteresownej chęci pomocy innym. Mnie urzekła. Młodsza stwierdziła, że jest za ciemno (w kwestii ilustracji), ale wysłuchała z przyjemnością.
Połączenie Wechterowicz + Dziubak jak najbardziej udane.

książek: 4807
Abdita | 2014-03-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2014

Książeczka na smutniejsze i deszczowe dni. Robi się po niej słonecznie i uśmiech (nie śmiech) na twarzy zapewniony

książek: 4
Mamatywna | 2015-04-28
Na półkach: Przeczytane

Rewelacja. Moja recenzja tutaj: http://www.mamatywna.pl/2015/04/zabi-sezon.html

książek: 161
łASICA | 2015-03-29
Przeczytana: 23 marca 2015

Wszystko w tej opowieści jest tak cudne, że aż boli - wspaniałe ilustracje mojej ukochanej Emilii Dziubak i tekst Przemysława Wechterowicza. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i ta miłość, mam nadzieję, nie przeminie.

książek: 90
Anais | 2016-02-28
Na półkach: Przeczytane

Warto rozmawiać z dzieckiem o uczuciach, uczyć je nazywać. Pomocna książka.

książek: 829
Kiti | 2014-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 stycznia 2014

Przemysław Wechterowicz to autor kilkunastu książek. Do kilku z nich ilustracje wykonała Emilia Dziubak - ,,Proszę mnie przytulić" oraz ,,W pogoni za życiem".

Pewna mała Żabka była bardzo smutna. Jej mama postanowiła więc przesłać jej uśmiech przez jednego z klientów sklepu. Niestety, niedługo potem zajął się swoimi zajęciami, przekazując uśmiech kolejnej osobie, aby dostarczyła go do Żabki. Czy w rezultacie tak się stało?

Już jakiś czas temu widziałam inne książki na blogach, więc w końcu postanowiłam się na jakąś skusić. Mój wybór padł na ,,Uśmiech dla Żabki", choć ,,Proszę mnie przytulić" także chciałabym kiedyś mieć w swojej biblioteczce. Pisarz pomimo swoich kilkunastu książek był do tej pory mi nieznany, więc cieszę się, że mogłam to zmienić.

Jak dobrze wiecie lubię bajki z przesłaniem. Ta także taka jest. Przemysław Wechterowicz starał się pokazać nam, zarówno młodemu, jak i starszemu czytelnikowi, jak ważne w życiu jest szczęście, chociażby zwykły uśmiech, który nic nas...

książek: 572
Aga | 2017-08-02
Przeczytana: 03 lipca 2017

Śliczna bajka o głębokiej miłości i jedności między mamą a dzieckiem. Uświadamiająca dziecku, że mama ciągle o nim myśli, nawet kiedy jest w pracy. I zrobi wszystko, by poczuło się lepiej, gdy nadchodzi smutek i gorsze dni.
Działanie kojąco-pokrzepiające gwarantowane.

A do tego - co za grafika!!!

zobacz kolejne z 118 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd