Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Drugi Brzeg

Cykl: S.T.A.L.K.E.R. (tom 2) | Seria: Fabryczna Zona
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,22 (735 ocen i 92 opinie) Zobacz oceny
10
68
9
83
8
166
7
221
6
126
5
31
4
12
3
9
2
3
1
16
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375749939
liczba stron
392
słowa kluczowe
katastrofa, Czarnobyl, stalker
język
polski
dodał
aspolski

Kontynuacja przebojowego Ołowianego Świtu Prypeć – wymarłe miasto-antychryst Wyścig z czasem w świecie po katastrofie. Stalker Miszka przechodzi na prawy brzeg rzeki – nigdy wcześniej tak daleko nie zabrnął. Podróż do Serca Zony: Martwe Miasto, Oko Moskwy i czarnobylskie cmentarzysko statków w otoczeniu lasów i bagien. Naprawdę samotny jesteś tylko w ciemności - wejdź do Zony i poczuj...

Kontynuacja przebojowego Ołowianego Świtu

Prypeć – wymarłe miasto-antychryst

Wyścig z czasem w świecie po katastrofie. Stalker Miszka przechodzi na prawy brzeg rzeki – nigdy wcześniej tak daleko nie zabrnął.

Podróż do Serca Zony: Martwe Miasto, Oko Moskwy i czarnobylskie cmentarzysko statków w otoczeniu lasów i bagien.

Naprawdę samotny jesteś tylko w ciemności - wejdź do Zony i poczuj się elementem uniwersum S.T.A.L.K.E.R.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 806
Allen | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Z opinią
Przeczytana: listopad 2014

Na początku recenzji „Ołowianego świtu” napisałem, że książkę skończyłem „pożerać” rzeczywiście o świcie pewnego listopadowego dnia. Co dalej? Wiedziałem przecież, że czekają na mnie kolejne części, acz przez inne zakupy mój budżet wpadł w taką anomalię, że chciałem trochę poczekać przed kolejnym uzupełnieniem własnej biblioteki. W związku z tym, około 32 godziny później, podczas popołudniowych zakupów ledwo oparłem się pokusie- samotny egzemplarz „Drugiego Brzegu” na półce w markecie, pomimo tego że klnę na czym świat stoi, zostaje tam gdzie był. Po mniej więcej 7 kolejnych godzinach, przy czym ostatnia stanowiła w przeważającej większości moje opowiadanie i zachwyty nad pierwszą częścią, moja sympatia, której przypadło w udziale wysłuchanie tego wszystkiego, stwierdziła, że chce mi sprezentować część drugą. Z uwagi na to, że do zamknięcia księgarni pozostało ok 30 min. musieliśmy w drodze biec i skakać niczym para snorków, ale ofiarę dopadliśmy i mogłem zatopić w niej swoje pazury oraz kły.

Dalej wszystko potoczyło się tak samo jak przy pierwszej części – późny wieczór, herbata, książka do ręki, a na końcu ołowiany poranek za moim oknem.

Po tym osobistym wstępie przechodzę do opinii o samej książce.

Geneza „Drugiego Brzegu” ma swoje źródło w „Ołowianym świcie”, więc do pełnego zrozumienia fabuły lepiej najpierw zapoznać się z pierwszą częścią.

Następstwa spotkania głównego bohatera- stalkera Miszy z kontrolerem, podczas wyprawy do Obiektu Trzy okazują się daleko poważniejsze niż ból fizyczny czy bezsenność. Po zdobyciu cennych informacji główny bohater postanawia podjąć szalenie ryzykowną wyprawę do podziemi Agropromu – obiektu położonego na drugim brzegu rzeki Prypeć, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jednak to nie wszystko. To co odczuwa Miszka w końcówce „Ołowianego świtu”, w „Drugim Brzegu” staje się narastającym koszmarem, a sama wyprawa staje się wyścigiem z ogarniającym go obłędem, którego stawką jest życie.

Dla mnie, „Drugi Brzeg” w wielu elementach różni się od części pierwszej. Nie są to już wiążące się ze sobą wątki, opisy eksplorowania kolejnych obiektów, lecz historia z pełną fabułą, w której główny bohater konsekwentnie zmierza do celu – spotkania ze swoim przeznaczeniem. Owszem, dalej mamy do czynienia ze specyficznym poczuciem humoru, autoironią, tą samą płynną narracją, ale to co wybija się na pierwszy plan to paranoja, która stopniowo ogarnia naszego bohatera. Znamienną rzeczą jest fakt, że pomimo swojego olbrzymiego doświadczenia, umiejętności, oraz ostrożności, Miszka stopniowo coraz mniej walczy z Zoną, a coraz bardziej z samym sobą. Rozwiązanie zagadki jego obłędu nie jest znane praktycznie do końca książki, jednak podobnie jak jeden z opiniujących pomysł Autora w tym temacie uważam za rewelacyjny. Czytając opisy kolejnych koszmarów sennych głównego bohatera i zachodzących w nim zmian, po przeczytaniu 2/3 książki zadałem sobie pytanie: Czy Miszka to na pewno ta sama osoba którą poznaliśmy w „Ołowianym świcie”? Doszło wręcz do tego, że na serio zacząłem wątpić w jego dotychczasowe człowieczeństwo

Humoru jest więc mniej, rozważań i rozmów z sobą więcej, ale bez obaw – historia jest bardzo spójna, akcja trzyma w napięciu, a książka nie jest pseudofilozoficznym opisem wewnętrznych rozterek bohatera.

Relacje z innymi ludźmi są jeszcze bardziej powierzchowne niż w „Ołowianym świcie”, ale nie traktuję tego jako wadę, a jako logiczną konsekwencję skupienia się na osobie głównego bohatera i stanu w jakim się znajduje.

Rzutuje to zresztą również na przedstawienie tła rozgrywającej się w książce historii, czyli Zony, które uległo pewnym zmianom. Z jednej bowiem strony na drugim brzegu Prypeci znajdują się obiekty rozpalające wyobraźnię takie jak np. Martwe Miasto, ale są one bardziej kolejnymi etapami w drodze do ostatecznego celu. Nie oznacza to jednak, że Autor potraktował Zonę w sposób ogólnikowy. Wręcz przeciwnie- opisy rzeczywistości dalej są doskonałe i pozwalają czytelnikowi stworzyć w myślach realistyczne obrazy, a drugi brzeg Prypeci miejscami jawi się jako jeszcze ciekawszy, niż ten właściwy.

Muszę dodać, że w związku z tą kwestią miałem pewien dylemat. Rozpieszczony opisami eksplorowania lokacji w „Ołowianym świcie” chętnie zapoznałbym się w podobny sposób z Martwym Miastem, nabrzeżami Prypeci, Czarnobylem oraz Agropromem. Miejsca te są tak rozległe i tajemnicze, że jestem bardzo ciekawy ich dokładniejszego obrazu widzianego oczami głównego bohatera.

Jednak przyznaję, że z uwagi na fabułę książki Autor nie mógł rozwijać w ten sposób kolejnych wątków pobocznych. Skoro bohatera ogarnia narastająca paranoja i chwilami jest na skraju załamania, to nie może on jednocześnie badać dokładnie wszystkich miejsc przez które przechodzi. Gdyby miało to miejsce, historia byłaby niewątpliwie dłuższa, ale z pewnością mało spójna.

Podkreślam jednak, posługując się cytatem z W. Suworowa, że „Zona pozostaje Zoną”. To ten sam nieokiełznany żywioł co w „Ołowianym świcie”, a nawet bardziej niebezpieczny, gdyż wydarzenia opisane w książce toczą się w większości w bezpośredniej bliskości jej serca czyli Sarkofagu. To oznacza nowe i jeszcze większe niebezpieczeństwa m.in. anomalie i mutanty. Co do pierwszych, ich siłę działania bohater odczuwa najbardziej przechodząc przez Martwe Miasto, natomiast oprócz znanych z poprzednich części mutantów, Miszka musi się zmierzyć z czerniakiem i chimerą. Nie chcąc spoilerować, napiszę tylko że czytelnikom przyjdzie pewnie zweryfikować rankingi na najgroźniejszego potwora w Zonie.

Parę słów o zakończeniu, acz również bez spoilerowania. Przeczytałem tutaj kilka opinii krytykujących ostatnie dwa rozdziały, ale osobiście ich nie podzielam. Zaskoczony fakt, byłem, ale na pewno nie rozczarowany. Z uwagi na stan fizyczny i psychiczny głównego bohatera w rozdziałach poprzednich, moim zdaniem nie byłoby możliwe i wiarygodne ich nadmierne rozbudowanie. Po całym koszmarze z jego udziałem bohater pragnie tylko jak najszybciej „wrócić do domu”. Patrząc jednak z egoistycznej własnej perspektywy, spotkanie z chimerą uważam za bardzo intrygujące.

Podsumowując powiem, że bardzo się cieszę, iż mogłem „pożreć” wszystkie trzy części cyklu „Stalker” w krótkim odstępie czasu, gdyż wolę nie myśleć o tym, co działoby się gdybym na „Drugi Brzeg” musiał czekać około rok od przeczytania „Ołowianego świtu”.

Po „Drugim Brzegu” do rąk czytelników trafił zaś prequel – „Droga donikąd”. Odnosząc się do mojej opinii na temat tej książki, raz jeszcze stwierdzę, że istnieją doskonałe możliwości kontynuacji historii Miszki. Będę, być może bez skutku, na nie czekał, gdyż jestem bardzo ciekawy co tak naprawdę kryje się za drzwiami skrywającymi „całą resztę jego życia”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zawodowiec

Przeczytałam ,a właściwie wymęczyłam tą książkę.. Nie leży mi ta książka w ogóle. Przede wszystkim nie podoba mi się to że jest strasznie dużo zdjęć....

zgłoś błąd zgłoś błąd