Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Najdłuższa podróż

Wydawnictwo: Albatros
7,76 (2340 ocen i 362 opinie) Zobacz oceny
10
398
9
352
8
597
7
541
6
299
5
98
4
31
3
11
2
8
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Longest Ride
data wydania
ISBN
9788378857952
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Klaudia

Inne wydania

Ira i Ruth. Sophia i Luke. Dwie pary, które mają niewiele wspólnego, i które są oddzielone lat i doświadczenia. Jednak ich życie będzie zbieżne z nieoczekiwą zjadliwością, przypominając nam wszystkim, że nawet najtrudniejsze decyzje mogą przynieść niezwykłe podróże: poza rozpaczą po śmierci, do najdalszych zakątków ludzkiego serca.

 

źródło opisu: http://nicholassparks.com

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1486,26...»

Brak materiałów.
książek: 1229
Krzysiek | 2015-08-17
Przeczytana: 13 sierpnia 2015

Czym jest dla nas życie? Co jest dla nas ważne? Za czym pędzimy? Czy jesteśmy z niego zadowoleni?

*** Czy zdajemy sobie sprawę z naszego przemijania? ***

Zastanawiałem się jakiś czas, czy w ogóle ją przeczytać. Rożne rzeczy brałem pod uwagę.
Po jej przeczytaniu wiedziałem, że straciłem czas na to całe zastanawianie się...!!!
Piękna książka..., lecz nie psujcie sobie jej filmem, który ma mało wspólnego z książką...
Strasznie wszystko pomieszali, pozmieniali..., za dużo moim zdaniem...
Żałuje, że oglądałem film, choć kto by się spodziewał. Z reguły jego historie w filmach wypadają znakomicie.
Jak widać nie zawsze...

Dwie historie o miłości. Jedna historia kręci się wokół dwójki młodych ludzi, których nagle i niespodziewanie trafia strzała miłości, prosto w serce. To zawsze jest niespodziewane...
On ujeżdża byki, ona studiuje historie sztuki. Ona wychowała się w mieście, on dorastał na ranchu. Żyją w dwóch różnych, przecwistawnych względem siebie światach..
I co z tego..., język miłości nie poddaje się jakimś z góry narzuconym schematom. On ma swój rytm, idzie własną ścieżką, pod prąd..., by połączyć różnych ludzi i zamieszać trochę ich emocjami. To wszystko po to, by nadać ich życiu głębszy sens, by pokazać im jak wyglądają prawdziwe emocje..., prawdziwe, a nie te zasłyszane z różnych "mądrych" opowieści. Człowiek nie oszuka swoich prawdziwych emocji, nie ma na to żadnych szans.
Natomiast druga historia dotyczy staruszka, który jadąc samochodem wypada z drogi, samochód przebija metalową barierkę i zatrzymuje się na drzewie. Unieruchomiony za kierownicą, połamany, pokiereszowany, poobijany, cały we krwi i siniakach, czeka na śmierć, która niby jest blisko, ale jeszcze nie może do końca dopełnić dzieła swego zniszczenia. W tym oczekiwaniu wspomina swoją żonę, swoją wielką miłość, która odeszła kilka lat wcześniej.
Przepełniony tęsknotą, ogromnym poczuciem straty, ucieka do wspomień, które zbudowały ich wielką miłość. Jego tęsknota jest tak wielka, że jego świadomość staje się jakby halucynacją. Zaczyna bowiem rozmawiać ze zmarłą kilka lat wcześniej żoną. Ucieka do wspomnień, przez myśli przebiegają najpiękniejsze, najzabwniejsze, najsmutniejsze chwile. Chwile, które budowały ich piękną historię.

Chociaż historia tej młodszej pary, Lucka i Sophie to piękna opowieść, to w niektórych momentach wydawała mi się trochę naiwna. Nie chce mi się wierzyć w tak wzniosłe uczucia. Nie powiem, że są niemożliwe, nierealne, ale nie wierzę w to, że może być tak pięknie. Dawniej może było to bardziej możliwe, ze względu na czasy, ich inną specyfikę. Miłość była wtedy inaczej postrzegana w oczach ludzi. Dziś świat nie rozumie właściwie znaczenia tego słowa. Nie widzi w nim tej głębi, dobrze ukrytej, schowanej dla większości. Widzą ją tylko nie liczni. Smutne prawda, lecz nie ma co się oszukiwać.
Historia staruszka, kóry będąc w samochodzie opowiedział mi historię swojego życia, swojej miłości, swojego przmiejania była dla mnie strasznie prawdziwa. Pzypomniała mi o tym jak trownimy czas na chwile, które nic nie znaczą. Zapominamy o tym co ważne, o co powinniśmy walczyć.
Nasze życie jest podróżą, naszą najdłuższą wędrówką. Tylko jedną ją odbędziemy. To jakimi ścieżkami będziemy kroczyć, jakie decyzje podejmiemy, kogo ze sobą zabierzemy zależy tylko od nas. Liczmy na siebie, nie obwiniajmy nikogo za nasze błędy. Trzeba wziąć za nie odpowiedzialność.
Słuchajmy głosu, który w nas siedzi, który nam szepcze nieustannie...

On wie najlepiej...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Legenda niemej wyspy

Opowieść o wolności z Karolem Dickensem w tle - tak w skrócie opisałabym fabułę powieści. Oparta na wątkach biograficznych angielskiego klasyka litera...

zgłoś błąd zgłoś błąd