Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Święto Kozła

Tłumaczenie: Danuta Rycerz
Wydawnictwo: Znak
7,84 (637 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
74
9
161
8
142
7
183
6
37
5
21
4
7
3
11
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La Fiesta del Chivo
data wydania
ISBN
9788324010523
liczba stron
524
język
polski

Inne wydania

Oto, do czego zdolny jest człowiek. Urania Cabral miała dziewiętnaście lat, gdy opuściła Dominikanę. Teraz, po trzydziestu latach, wraca, by raz jeszcze skonfrontować się z koszmarami przeszłości. Jej ojciec był ministrem w rządzie dyktatora Rafaela Trujillo i jego zaufanym człowiekiem. Znajdując się wewnątrz nieludzkiej machiny terroru, musiał wciąż lawirować między posłuszeństwem i...

Oto, do czego zdolny jest człowiek.

Urania Cabral miała dziewiętnaście lat, gdy opuściła Dominikanę. Teraz, po trzydziestu latach, wraca, by raz jeszcze skonfrontować się z koszmarami przeszłości. Jej ojciec był ministrem w rządzie dyktatora Rafaela Trujillo i jego zaufanym człowiekiem. Znajdując się wewnątrz nieludzkiej machiny terroru, musiał wciąż lawirować między posłuszeństwem i moralnością, aż do dnia, kiedy ręce dyktatora sięgnęły po to, co miał najcenniejszego...

"Święto Kozła" jest jedną z najważniejszych i najostrzejszych książek Llosy. Niepokorni i podporządkowani, kombinatorzy i naiwniacy, wywrotowcy i ci, którzy płaczą nad zwłokami tyrana, są elementem strasznej panoramy roztoczonej przez peruwiańskiego mistrza. To historia o krzywdzie, która nie przestaje boleć po latach, a zarazem studium umysłowego spustoszenia, jakie rządy terroru sieją wśród zwykłych ludzi.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 428
kiniol89 | 2011-09-26
Na półkach: Przeczytane

Rewelacyjna powieść, póki co najlepsza jaka czytałem tego autora, co prawda jestem jeszcze przed podobno najlepszą "Rozmową w katedrze". Jeżeli powieść naszpikowana jest polityką, najnowszą historią, w miarę uporządkowaną faktografią to jest, to dla mnie dzieło najwyższych lotów. Dyktatorów w XX wieku było wielu Mario Vargas Llosa wziął sobie pod lupę dominikańskiego hegemona.

Właściwie książka jest bardzo rozbudowana i wielowątkowa, z jednej strony mamy do czynienia ze szczegółowym opisem oddziaływania dyktatury, mechanizmu strachu, na jednostki i na społeczeństwo jako całość. W tym wymiarze Peruwiańczyk z precyzją i wiedzą godną wybitnego psychologa prześwietla różne postaci począwszy od bezrefleksyjnych służalców (Chiniros inaczej Moczymorda Konstytucjonalista), cichych i pozornie nieszkodliwych, ale bardzo inteligentnych zwolenników obecnego systemu, który w późniejszym czasie okaże się największym zwycięzca (prezydent republiki Balaguer), despotycznych tyranów z całą masą skłonności sadystycznych (np. szef bezpieki Abbes), rewolucjonistów o bardzo różnych poglądach i przekonaniach, których łączy to, że każdy z nich został mniej lub bardziej doświadczony przez Trujillo (Maza, Amadito, Salvador, Imbert czy generał Diaz), oraz Uranię Cabral przybyłą na wyspę po 35 latach nieobecności, której stolicą jest Santo Domingo, po to, aby opowiedzieć całą tę historię swojej rodzinie.

Nie wiem jak inni czytelnicy tego autora, ale ja jestem zafascynowany sposobem narracji, który serwuje nam Llosa. Ciągłe stopniowanie napięcia, umiejętne zastosowanie retrospekcji czasami również futurospekcji, oddawanie głosu coraz to nowym postacią, pokazywanie historii z wielu różnych perspektyw, cały czas odnosi się wrażenie jakby się patrzyło w lustro i widziało to samo odbicie, ale za każdym razem z innego miejsca.

Zastanawiałem się również czy książka kończy się dobrze czy źle i doszedłem do wniosku, że takie szufladkowanie byłoby bardzo krzywdzące głównie, dlatego, że powieść właściwie się nie kończy. Nie jest to ten typ gdzie mamy zakończenie, po którym wszystko jest jasne i oczywiste, gdzie nie ma wątpliwości, gdzie świat, który zrodził się wyłącznie w głowie autora zostaje zamknięty i zapomniany wraz z ostatnią stroną. Dyktatura opisana miała miejsce i trwała bardzo długo, bo aż od 1930 do 1961 roku. Autor zdaje się zachęca nas wręcz krzyczy, to tylko wstęp do poznania Dominikany i innych państw karaibskich, to ma być podstawa do wiedzy o krwawych dyktaturach nie tylko tych znanych większości z Europy czy Azji, ale także tych właśnie z Karaibów czy państw Ameryki Łacińskiej. Bo przecież, po co rzuca nazwiskami Betancourta czy Duvaliera. Sprytny ten facet z Arequipie.

Może trochę przesadzam z tym umiejętnym zachęcaniem, a może to celowe zamierzenie autora, oby to drugie. Bardzo cenię sobie pisarzy, którzy sprawiają, że podczas czytania sięgam do encyklopedii, wertuje internet w celu zrozumienia fabuły, stworzenia sobie, jako takiego tła no niech będzie stosunków politycznych łączących dane państwo z innymi. Właściwie o tym bym zapomniał, niektóre gierki dyplomatyczne przypominają trochę te z Ludluma, ale tutaj to nie fikcja tylko najprawdziwsza rzeczywistość, zresztą czy ktoś w dzisiejszych czasach, w erze WikiLeaks, wierzy w to, że dyplomacja to tylko piękne frazy, protokół i krasomówcze przemówienia godne Cycerona?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepiej w życiu ma Twój kot. Listy

Trochę niezręcznie czuję się czytając cudze listy, choć ukradkiem pojawia mi się rumieniec zawstydzenia, że jednak to miłe... Niezwykła to książka. Os...

zgłoś błąd zgłoś błąd