Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Morze spokoju

Wydawnictwo: Jaguar
8,49 (3934 ocen i 587 opinii) Zobacz oceny
10
1 369
9
879
8
758
7
485
6
267
5
97
4
31
3
32
2
12
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sea of Tranquility
data wydania
ISBN
2940015440065
liczba stron
456
język
polski
dodała
Ann

Inne wydania

Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają, muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi...

Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają, muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia.

Natsya Kashnikov chce tylko dwóch rzeczy: przetrwać liceum bez żadnych osób, które będą pouczać ją na temat jej przeszłości oraz sprawić, aby chłopak, który zabrał jej dosłownie wszystko – tożsamość, duszę i chęć życia – zapłacił za to. Historia Josh’a Bennett’a to nie sekret: każda osoba, którą kochał, opuściła ten świat, aż w końcu, gdy chłopak miał 17 lat, nie został mu już nikt. Teraz, wszystko czego Josh pragnie, to to, aby ludzie pozwolili mu zostać samemu, ponieważ gdy Twoje imię jest synonimem śmierci, każdy ma tendencję do pozostawienia Ci Twojej własnej przestrzeni. Każdy z wyjątkiem Nastyi, tajemniczej, nowej dziewczyny w szkole, która zaczyna się kręcić wokół chłopaka i nie ma zamiaru odejść, dopóki nie zyska wpływu na każdy aspekt jego życia. Ale im bardziej Josh ją poznaje, tym większą jest ona dla niego zagadką. Kiedy intensywność ich relacji się nasila, a pytania bez odpowiedzi zaczynają się piętrzyć, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy kiedykolwiek odkryje sekrety ukrywane przez dziewczynę – albo czy w ogóle tego chce.

 

źródło opisu: http://paranormalbooks.pl/2014/02/03/zapowiedz-mor...(?)

źródło okładki: http://paranormalbooks.pl/2014/02/03/zapowiedz-mor...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 427
Catherine | 2014-11-14
Na półkach: Przeczytane, Geschenk, Uwielbiam
Przeczytana: 14 listopada 2014

Odnaleźć spokój...


Głupie słowa, którymi nie potrafię się posłużyć. Nie wiem jak zacząć.

Głupie słowa, które nie chcą układać się w zdania. Nie potrafię ich do siebie dopasować.

Głupie słowa, które najchętniej wyrzuciłabym do kosza, ale nie zrobię tego, bo całym sercem pokochałam kolejną książkę. A książki, jak wiecie, składają się tylko i wyłącznie za słów. Tyle, że te gromady literek na każdego czytelnika działają inaczej. Jednych zawodzą, innych zachwycają.
Ja zdecydowanie jestem cała w skowronkach.

A przyczyną jest nic innego, jak Morze spokoju autorstwa Katji Millay.

„Nienawidzę swojej lewej ręki. Nienawidzę na nią patrzeć. Nienawidzę, kiedy drży i zacina się, i przypomina o utraconej tożsamości. Ale i tak na nią patrzę, ponieważ przypomina mi również o tym, że znajdę chłopaka, który wszystko mi odebrał. Zamierzam zabić swojego mordercę. I zamierzam zrobić to lewą ręką.”

To dziwne, że odkąd w marcu tego roku zobaczyłam Morze spokoju w zapowiedziach nowości wydawniczych, od razu wiedziałam, że muszę tę powieść poznać. Z dużym naciskiem na muszę. I od tamtej pory ona za mną wręcz chodziła, pojawiając się gdzie popadnie, nie dając spokoju. A potem nie wytrzymałam i zaczęłam czytać ebooka... Ciekawe, że wszystkie te godziny, które poświęciłam czytaniu, zlały się jakby w piętnaście minut.

Ten dzień, kiedy przeczytałam pierwszą stronę powieści pani Millay powinnam odhaczyć w kalendarzu. Mówię absolutnie poważnie! Od dawna nie szczerzyłam się tak do żadnej książki, nie mówiąc już nawet o głośnych wybuchach śmiechu (niezapomniana scena z wódką). I mogłabym doszukiwać się wad, bo one są, ale mówi się trudno... ja ich staram się nie widzieć, jakoś mnie nie obchodzą. Życie Nastayi i Josha nie było perfekcyjne, bo nic nigdy nie jest. Ta historia też nie musiała zostać napisana najpiękniejszymi i najbardziej wyszukanymi słowami. Ważne, że jest, to się liczy.

Narracja toczy się dwutorowo, możemy oglądać świat zarówno oczami Nastayi, jak i Josha, a obydwie zabiegi tak doskonale przeplatają się i dopełniają, że wprost nie sposób odłożyć tej historii na później. Dusze bohaterów w jakiś magiczny sposób się zlewają, w pewnym momencie - nie wiadomo nawet kiedy - tworzą jedną nierozerwalną całość, a czytelnika zapraszają do siebie, dostaje specjalne krzesło w garażu. Przestaje odliczać strony do końca, przestaje patrzeć na zegarek, przestaje zwracać uwagę na miejsce, w którym się obecnie znajduje, jakby nic nie liczyło się prócz tej historii.

Okay, czasami wieje schematem, ale to nie przeszkadza, bo w pewnym momencie pani Millay robi jak setki pisarek przed nią, by potem się wycofać i poprowadzić akcję inaczej. Istna karuzela, taki huragan zawirować i niedopowiedzeń. Ile pytań w tej książce! Ile spraw do wyjaśnienia! I najlepsze, że potem wszystko staje się całkowicie jasne, niemalże przezroczyste, bo Katja Millay skonstruowała fabułę w taki sposób, że dwoiłam się i troiłam nad rozwiązaniem zagadek, kiedy ona w każdym rozdziale decydowała się uchylić jedynie rąbek tajemnicy, samiuśki jej skrawek.

To autentyczny cud, bo po raz pierwszy nie przeszkadzały mi w lekturze przekleństwa. Co więcej, idealnie wpasowały się w treść. Naprawdę. Polubiłam nie tylko głównych bohaterów, ale też tych pobocznych, a każdemu z nich autorka oddała sprawiedliwość, co znaczy, że poświęciła im wystarczająco dużo miejsca. Uwielbiam nawet Draw, a przecież to zwyczajny dupek.

Przez ostatnie dwa dni dosłownie żyłam tą książką, nie chciałam się nigdzie bez niej ruszać. Cały czas nosiłam przy sobie czytnik i powtarzałam: jeszcze tylko jeden rozdział, jeszcze tylko przeczytam tę stronę do końca, skończę ten akapit i odrobię lekcje... Aha. Każdy wie jak to się skończyło. Być może moja opinia nie jest racjonalna, być może, bo Morze spokoju wydaje mi się zbyt cudowne, aby istniało naprawdę, ale... ale jeśli czytacie te słowa to wiedzcie, że mam ochotę przytulić każdego, kto też sięgnie po tę książkę. Polecam tak gorąco, że bardziej już się chyba nie da. .

"Co zobaczyłaś, kiedy umarłaś? - Uśmiecha się półgębkiem, niepewnie, jakby czuł się zażenowany własnymi słowami. - Bo chyba nie Morze Spokoju?
Spoglądam na niego i wcale nie jestem taka pewna.
-Co to było za miejsce? - Jego głos załamuje się lekko, po uśmiechu nie został ślad. (...)
-Twój garaż."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hopeless

On-przystojny i narwany chłopak z przeszłością. Ona-nowa w szkole, z niechlubną opinią na swój temat. Ich spotkanie zmienia życie obojga diametr...

zgłoś błąd zgłoś błąd