Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Grzesznik IV

Rose Madder

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawnictwo: Albatros
6,85 (3254 ocen i 286 opinii) Zobacz oceny
10
142
9
248
8
586
7
1 065
6
713
5
333
4
86
3
63
2
8
1
10
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rose Madder
data wydania
ISBN
9788378859826
liczba stron
448
słowa kluczowe
powieść, ucieczka, psychopata, obraz
kategoria
horror
język
polski
dodał
raziel88ck

Inne wydania

Pewnego dnia Rosie Daniels decyduje się porzucić swojego męża, przed którym odczuwa paniczny strach, i pod przybranym nazwiskiem rozpocząć nowe życie. Ucieka do innego miasta, gdzie wkrótce zdobywa ciekawą pracę, nawiązuje znajomości i przyjaźnie. W sklepie ze starociami kupuje niezwykły obraz zatytułowany Rose Madder, który - jak się okazuje - pozwala przeniknąć do innego świata. Tymczasem...

Pewnego dnia Rosie Daniels decyduje się porzucić swojego męża, przed którym odczuwa paniczny strach, i pod przybranym nazwiskiem rozpocząć nowe życie. Ucieka do innego miasta, gdzie wkrótce zdobywa ciekawą pracę, nawiązuje znajomości i przyjaźnie. W sklepie ze starociami kupuje niezwykły obraz zatytułowany Rose Madder, który - jak się okazuje - pozwala przeniknąć do innego świata. Tymczasem tropem kobiety podąża jej mąż Norman, policjant psychopata, gotowy zabić każdego, kto mu się sprzeciwi. Jest już coraz bliżej, śledzi jej przyjaciół, zdobywa jej adres. Tylko ucieczka w świat Rose Madder może ocalić życie Rosie...

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,608,2551,rose-madder.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazki/608/d_2551.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1240
Krzysiek | 2015-08-19
Przeczytana: 17 sierpnia 2015

Nie wiem czyje to słowa, nie będę już sprawdzał..., nie ich autor jest najważniejszy!!!
"Znam zdecydowanie więcej książek, niż ludzi i dobrze mi z tym"

W pełni się z tymi słowami utożsamiam.

Książki w pewnym stopniu zastępują mi ludzi. Nigdy nie byłem przesadnie towarzyski. Nie stroniłem od ludzi, lecz też nie szukałem na siłę ich obecności. Dobrze czułem się, gdy byłem sam, gdy otaczała mnie cisza, gdy nikt do mnie nie mówił, a ja nie musiałem odpowiadać. Zawsze potrzebowałem o wiele więcej przestrzeni, niż mogłem jej dostać. Zawsze było mi jej za mało. Niekiedy dusiłem się, oblepiony szarą rzeczywistością, która w żadnym razie nie potrafiła mnie zrozumieć.
Książki są lekarstwem na to wszystko. Kiedyś ich nie było, ale na szczęście już są i dobrze mi z nimi. Większość to moi dobrzy znajomi. Z niektórymi łączy mnie przyjaźń. One rozmieją mnie, a ja ich. Uzupełniamy się...
Dają mi cisze, spokój, przestrzeń...., nie krzyczą, nie plują wściekością, nie zawodzą..., zawsze można na nie liczyć.Potrafią mnie wysłuchać, poradzić sobie z codziennością, jaka by nie była, uczą i zmieniają mnie...

Nie mogę powiedzieć tego o ludziach, przynajmniej ich większości...
Kiedyś byłem inny,
kiedyś byłem naiwny,
kiedyś zależało mi bardziej..., niewątpliwie,
lecz dziś,
...dziś liczą się nieliczni...

Rose Madder, powieść Kinga to moja dobra znajoma. Dobrze się znamy. Poznaliśmy się jakiś czas temu. Choć w pamięci dobrze zachowała się ta znajomość, postanowiłem ją odwiedzić, by odświeżyć relacje.
Ciekawiło mnie co u niej słychać. Czas mija, ludzie się zmieniają. Poznajemy inne historie, innych książkowych znajomych. Przez to, inaczej teraz patrzę na Rose Madder.
Warto odnawiać stare, dobre znajomości, by jeszcze raz poczuć ich obecność, przeżyć podobne emocje.
Pogadaliśmy sobie..., fajnie było. Powspominaliśmy stare, dobre czasy..., o wiele lepiej poznałem Rosie. Podczas ostatniej naszej pogaduszki, kiedy to mieliśmy okazję spotkać się po raz pierwszy było udanie. Dowiedziałem się o niej wiele, ona o mnie.
Ja praktyczni nic nie musiałem mówić. Zasłuchałem się w jej słowach. Było w nich wiele bólu, strachu, skrzywdzenia, odwagi, miłości.
Gdy opowiadała mi o swoim mężu, który ścigał ją przez niemalże cały kraj, to ciarki na plecach mi wyskakiwały. Facet był pełen obłędu. Miał obsesje na punkcie własnej żony. Zgotował jej piekło i jeszcze się kur*** dziwił, że od niego uciekła. Gdybym dorwał takiego w swoje ręce..., nogi bym powyrywał z tego na czym siada..., lecz gdy mi opowiedziała, co go spotkało później pękałem ze śmiechu..., wiadro na łzy by się przydało...
Lecz jedno trzeba mu przyznać. To kawał pieprzonego tchórza..., podnosić rękę na kobietę może tylko taka gnida jak on...!!!

Niezwykła jest historia jej życia. Takie spotkania, takie opowieści zatrzymują choć na chwile rozpędzone myśli. Można się wtedy zatrzymać, zastanowić się nad życiem, przemyśleć pewne sprawy, pokłocić się z własnym sumieniem, rozliczyć swoje dotychczasowe zachowanie...

Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się spotkamy...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Joyland

Super. Książka mi się bardzo podobała :) Nastawiłem się że ta książka to horror. Myliłem się to kryminał

zgłoś błąd zgłoś błąd