Bridget Jones. Szalejąc za facetem

Cykl: Bridget Jones (tom 3)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
6,22 (3058 ocen i 516 opinii) Zobacz oceny
10
143
9
130
8
386
7
664
6
840
5
449
4
188
3
161
2
59
1
38
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bridget Jones. Mad About the Boy
data wydania
ISBN
9788377853924
liczba stron
584
język
polski
dodała
Lady_B

W niesamowicie śmiesznej i długo wyczekiwanej powieści musi sobie odpowiedzieć na następujące pytania: CO ROBIĆ, gdy sześćdziesiąte urodziny twojej przyjaciółki wypadają w tym samym dniu, co trzydzieste urodziny twojego chłopaka? CZY LEPIEJ UMRZEĆ od botoksowego zakażenia czy z samotności, będącej skutkiem zmarszczek, których nie potraktowało się botoksem? CZY MOŻNA KŁAMAĆ na temat swojego...

W niesamowicie śmiesznej i długo wyczekiwanej powieści musi sobie odpowiedzieć na następujące pytania:
CO ROBIĆ, gdy sześćdziesiąte urodziny twojej przyjaciółki wypadają w tym samym dniu, co trzydzieste urodziny twojego chłopaka?
CZY LEPIEJ UMRZEĆ od botoksowego zakażenia czy z samotności, będącej skutkiem zmarszczek, których nie potraktowało się botoksem?
CZY MOŻNA KŁAMAĆ na temat swojego wieku na internetowych portalach randkowych?
CZY WSKAZANE JEST układać włosy suszarką, gdy jedno z twoich dzieci ma wszy na głowie?
CZY DALAJ LAMA naprawdę publikuje na Twitterze, czy robi to za niego jego asystent?
CZY JEŻELI posmarujesz sobie dłonie emulsją lip plumper, to też ci się powiększą jak usta?
JEŚLI PRZEŚPISZ SIĘ Z KIMŚ po dwóch randkach i sześciu tygodniach esemesowania, czy będzie to to samo, jakbyś wyszła za kogoś po dwóch spotkaniach i sześciu miesiącach pisywania listów w czasach Jane Austen?
Dumając nad tymi zagadnieniami i innymi dramatycznymi problemami naszych czasów, Bridget Jones przedziera się przez gąszcz wyzwań, czyhających na współczesną samotną matkę, a jednocześnie na powrót odkrywa swoją seksualność w - jak to nieuprzejmie i zupełnie nieadekwatnie mogą co poniektórzy określić - wieku średnim.

"Wróciła, ona powróciła! Nasza ukochana bohaterka powraca po ponad dziesięcioletniej przerwie i od razu musi się zmagać z dwójką swoich dzieciaków, perspektywą romansu z młodym chłopakiem, wyniosłością zadowolonych z siebie wiekowych małżeństw, zbuntowaną techniką i rodzącymi się na naszych oczach mediami społecznościowymi".
"VOGUE"

"Komediowe talenty Fielding - a nade wszystko jej wrażliwość na wszystko, co w naszej współczesnej kulturze staje się właśnie modne i potencjalnie, począwszy od Twittera, a skończywszy na internetowych portalach randkowych - po raz kolejny dochodzą tu do głosu. Książka niesie w sobie pozytywną energię nadzwyczaj rzadką we współczesnych powieściach".
"ELLE"

"Dużo się zmieniło w życiu kochanej przez wszystkich londyńskiej singielki, od kiedy jej Dziennik po raz pierwszy oczarował świat w 1998 roku. W Szalejąc za facetem, bohaterka Helen Fielding jest już wdową z dwójką dzieci, kontem na Twitterze i «chłopczykiem zabawką» - ale wciąż jest czarująco zagubiona w świecie".
"PEOPLE"

"W Dzienniku Bridget Jones Helen Fielding stworzyła nowy archetyp literackiej postaci kobiecej. Teraz wyprawiła ją na podbój XXI wieku. (Reguła nr 1: Żadnego esemesowania po pijaku). Fielding wciąż jest w znakomitej pisarskiej formie".

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/_images/kCAUATQjFlUE.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 412
Weronika | 2017-04-14
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 2017 rok

I tak z ostatnim zdaniem tej książki moja przygoda z Bridget Jones dobiegła końca (chyba, że autorka szykuje coś nowego). Z jednej strony trochę mi przykro, ale z drugiej jestem zadowolona, że wreszcie skończyłam. W przeciwieństwie do poprzednich części, ta mnie męczyła, nie czytało się jej tak lekko, jak trzech pozostałych. Może ważna była tu też kolejność i fakt, że przeczytałam ją jako ostatnią z serii, ale był to celowy zabieg. Dzięki temu widać, że dość odbiega poziomem od reszty. Dużo było niepotrzebnego bełkotu, który mimo, że jest taki bardzo Bridget, jednak nie był ten sam. Pozbycie się wielu elementów ułatwiłoby nie tylko odbiór, ale przede wszystkim czerpanie przyjemności z lektury.

Sama Bridget nie zmieniła się prawie wcale, jednocześnie bardzo się zmieniając. Przekroczyła pięćdziesiątkę, jest wdową, ma dzieci. Strata Marka (Dalej nie wybaczyłam tego autorce... No, bo kto uśmierca kogoś takiego jak Mark Darcy? No kto?!) i samotne wychowywanie dzieci ukształtowały ją na nowo, jednak szybko wróciła do swoich starych nawyków. Jej infantylność, która była jeszcze w miarę urocza w dwóch pierwszych częściach, w tej mierzi. Nie są to już zabawne zachowania roztrzepanej dziewczyny, tylko zwyczajna głupota. W niektórych momentach jej dzieci zachowywały się bardziej odpowiedzialnie niż ona sama. (Szczególnie Billy, miejscami kreowany na mini- Marka). To naprawdę nie przystoi, żeby dzieci wychowywały matkę.

Oczywiście niezmiennie z 'genialnymi' pomysłami przodują przyjaciele Bridget. Zachęcają ją do dzikiego randkowania i seksu, popychając do przejścia ze swoją stratą do porządku dziennego, niemal nie dając jej wyboru. Niemal, dlatego, że gdyby chociaż raz, na chwilę przestała ich słuchać i zaczęła samodzielnie myśleć wiele rzeczy prawdopodobnie potoczyłoby się inaczej.

Sam pomysł Bridget korzystającej z portali społecznościowych jest dużym plusem, jednak z wykonaniem coś poszło nie tak. Jej maniakalne sprawdzanie Twittera i przejmowanie się ilością obserwatorów, jakby nie miała zupełnie nic lepszego do roboty, wypada blado. Nie wspominając o jej 'wysokich lotów' konwersacjach z Roxterem czy scenariuszu, który pisała. Zastanawiałam się jakim cudem udawało jej się sklecić cokolwiek, skoro często nie posiadała wiedzy na podstawowe tematy.

W dodatku ta przesadna obsesja Bridget na punkcie seksu. Jej jedynym problemem jest to, że będąc samotną nie ma się z kim 'bzykać'. Naprawdę rozumiem potrzebę bliskości i zaspokojenia seksualnego, ale tutaj podchodzi to już pod jakiś obłęd. Jej związek z Roxterem był oparty niemal tylko na seksie! (I mało wyrafinowanych żartach...) Rozterki na temat rozstania z nim, były na poziomie słabo rozwiniętej nastolatki, a nie dorosłej kobiety. Może gdyby skupiła się na czymś bardziej (na pracy czy dzieciach na przykład) nie miałaby takich infantylnych i żałosnych wręcz problemów.

Na koniec zostawiłam sobie Pana Wallakera. Związek z nim, poprzez złe przedstawienie jest po prostu dziwny. Autorka za bardzo skupiła się na ukazywaniu randkowania Bridget z młodszym, że zupełnie zapomniała pokazać skąd na końcu wzięła się rzekoma miłość bohaterki i nauczyciela. Nie oszukujmy się, ale miłość nie rodzi się po kilku przypadkowych spotkaniach... Poza tym dla mnie Wallaker był Markiem 2.0, równie sztywnym inteligentnym gościem, skorym do ratowania Bridget z każdych opałów.

Podsumowując, nie powiem, że książka nie ubawiła mnie w pewnych momentach i że żałuję spędzonego na czytaniu czasu, ale nie miała w sobie tego 'czegoś', czym jednak cechowały się poprzednie części. Mało z niej też utkwiło mi w pamięci. Sceną, której daję duży plus była sowa, którą osobiście interpretuję jako Marka czuwającego nad rodziną i dającego Bridget możliwość nowego życia, kiedy odlatuje. Tylko czy nowe życie, nie skończy się dla Bridget tak samo jak zawsze?

P.S. Dalej tęsknię za Markiem... :/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żona między nami

Nastawiłam się na dobry thriller, zwłaszcza że początek powieści na to wskazywał, ale już po kilku...nastu stronach obeszłam się jedynie smakiem dobre...

zgłoś błąd zgłoś błąd