pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Rozmowa w Katedrze
"Rozmowa w Katedrze" to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru, w latach 50., w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría.Akcja książki rozgrywa się na kilku p... "Rozmowa w Katedrze" to niezwykła historia ludzi żyjących w Peru, w latach 50., w czasie dyktatury wojskowej, której przywódcą był generał Manuel Apolinario Odría.Akcja książki rozgrywa się na kilku płaszczyznach ujawniających kulisy i mechanizmy władzy dyktatora jak i jej wpływ na życie zwykłych ludzi. W popularnym barze o znaczącej nazwie aKatedraa spotykają się Santiago zavala, który wyrwał się spod władzy lojalnego wobec rządu ojca, Ambrosio człowiek ze społecznych nizin, znajomy Cayo Bemudeza bliskiego współpracownika prezydenta. Rozmowa, uznawana jest za najważniejsze dzieło Vargasa Llosy. Sam Autor mówi o niej w ten sposób: aŻadna inna powieść nie przysporzyła mi tak wiele trudu. Dlatego gdybym musiał kiedyś uratować coś z pożaru, wyniósłbym właśnie tę książkęa. pokaż więcej.
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Selkar
Matras
Albertus
Empik
Weltbild
Zinamon Opinie znajomych
-
373
-
14
-
3
Opinie czytelników
Pokażna lektura, małym drukiem prawie 600 stron, czytałam ją dwa miesiące! Powieść trudna, polifoniczna, w której przenika się kilka wątków, zdarzeń i dialogów, a akcja dzieje się na kilku płaszczyznach czasowych. Pierwszy raz taką książkę czytałam. Sam Autor, ubiegłoroczny Noblista, powiedział o niej:" Żadna inna powieść nie przysporzyła mi tak wiele trudności. Dlatego, gdybym miał kiedyś uratować coś z pożaru, wyniósłbym właśnie tę książkę".
Akcja fabuły, to Peru lat 50.- dyktatura wojskowa generała Manuela Apolinario Odrii. Zapętlona polityka, system, w którym wszystko ulega degeneracji, życie publiczne i prywatne. Wszechobecna szarość, brutalność, donosy, podsłuchy...Chwilami lektura męcząca, pomimo to utrzymuje zainteresowanie czytelnika: co będzie dalej, jak to wszystko się zakończy. Odczułam zadowolenie, że wreszcie dobiegła końca.
W Polsce lat 70. ta powieść spełniała oczekiwania, których wówczas nie mogła spełnić literatura polska! Czytano tę książkę jako opis polskiej rzeczywistości, a cenzura tego nie zauważyła!
Najciekawszą dla mnie postacią literacką, bohaterem tej powieści jest Santiago Zawalita,młody człowiek nieżądny zysku...Sympatię czytelnika budzi warstwa społeczna z nizin( służący Amalia, Ambrosio). Nie mniej interesujące jest środowisko tamtejszych mediów.
Watek miłosny nie ma blasku w tej powieści, za to bardzo wyrazisty jest ten, erotyczny:(
Jednak nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, ma zalety książki ważnej, historyczno-politycznej, poznawczej. Sądzę, że ta jedna książka tego pisarza, wielka nie tylko rozmiarem, starczy mi za wszystkie inne tego Autora, tak wielki nosi w sobie ładunek moralnego przekazu.
Najlepsza książka jaką do tej pory czytałem. Powinna dostać nie 5, a 6 gwiazdek, ewentualnie powinienem obniżyć wszystkie pozostałe oceny w biblioteczce o jedną gwiazdkę.
Powieść długa, tematyka ciężka, przesiąknięta polityką. Napisana skomplikowanym stylem, przeplatające się wątki i dialogi przez całe ponad 600 stron. Czyta się ją powoli, ale w żadnym momencie się nie nudzi. Polecam.
To dopiero moja druga książka tego autora, ale absolutnie nie dziwię się, że została uznana jedną z najlepszych książek XX wieku. Niech nie zrazi niedoświadczonych czytelników styl Llosy - przeplatanie akcji, dialogów, nagromadzenie osób z początku zawsze powodują lekkie zagubienie, ale przez to też nie jest to książka do czytania podczas jazdy autobusem: tekst wymaga skupienia, a co za tym idzie ciszy i przyjaznych warunków. Tylko w ten sposób będziemy w stanie całkowicie zrozumieć akcję oraz - co się z tym wiąże - sens i przesłania książki. Barwni bohaterowie, niezwykle przejmująco nakreślone tło historyczne i równie często co przerażające jak i ironiczne zdarzenia, które wartko następują po sobie. Nie bez powodu Llosa został laureatem literackiego Nobla w tym roku; nie mogę się już doczekać, kiedy znowu będzie mi dane przeczytać kolejne dzieło napisane jego ręką - jeżeli wszystkie są na poziomie "Rozmowy w Katedrze", a przynajmniej oscylują w jego granicach, to nie bez kozery ten peruwiański pisarz nazywany jest jednym z najlepszych pisarzy XX, ale także i XXI wieku.
Zastanawia mnie dlaczego wszystkie książki, które nie pozwalają mi spać muszą byś takie smutne? Dawno nie czytałem czegoś równie przybijającego. Jednak sposób konstrukcji świata, budowa wątków, dialogów i ogólnie postaci - mistrzostwo i niesamowity talent. Po pierwszych 200 stronach miałem dość i przyznam szczerze, że dopiero w końcowej części wszystko zaczęło się "układać". Ilość imion, nazw i ogólnie klimat ciągłej swady, mówiąc skromnie odpycha. Ale warto, bo przyjęcie tak skomplikowanej i naprawdę interesującej konstrukcji myślowej pobudza do życia, do rozpalania niesamowitej i niczym niezastąpionej ciekawości świata otaczających nas ludzi i miejsc.
Strasznie mi głupio, że cały świat jest mądrzejszy ode mnie i widzi w tej książce cud, mądrość i wspaniałość, a ja nic, ale co poradzić. Zmęczyłam 50 stron, skonstatowałam, że wrażenie zrobiła na mnie dokładnie jedna scena, bohaterowie zupełnie mnie nie obchodzą, a narracja koszmarnie męczy, nudzi, i nie wiadomo dlaczego tak się rozwleka. Literatura iberoamerykańska, taak. Nie będę odkrywcza, stwierdzając, że strasznie jej dużo, i że wszyscy ją kochają. Sama kocham, zwłaszcza gdy w realizm wmiesza magię. Ale tu magii nie ma, są za to pojawiające się po kolei wątki dziennikarza, biednego studenta, dyktatora, pierwszych przeżyć miłosnych... Mam wrażenie, że to się pojawia zawsze, wszędzie, i to w ten sam sposób opisane. Ileż można. Przecież ja tak mało czytałam, a to już nuży powtarzalnością.
Odłożyłam książkę na półkę. Może do niej wrócę za parę lat, ale cóż, najprawdopodobniej nie. Zostanie mi zagwozdka, co też każde z was w tej powieści dostrzegło, że nie ma na Lubimy Czytać ani jednej jej negatywnej recenzji.
Najlepsza powiesc, najlepszego autora drugiej polowy XX wieku. Czyni ja chyba najlepsza ksiazka wszech czasow.
Książka arcydzieło, żadne pożary jej nie grożą. Opisuje w założeniu naród a społeczeństwo jak wiemy jest różnorodne, od ludzi zasiadających w rządzie po służących i według mnie daleko jej do politykowania, winę ponosi historia Peru. Przesadą wielką jest "ceglenie" książce tak dobrej i straszenie polityką, która dla niektórych jest zaledwie omijaną rubryką w gazecie a dla innych pracą.
Wielodialog występuję głownie w rozdziale pierwszym i zaskakuje na początkowych parudziesięciu stronach, później jest to miłe urozmaicenie czytania. Poznawanie ludzi poprzez dialog to wręcz świetna zabawa, dopiero po przeczytaniu paru rozmów zaczynamy układać historię chronologicznie. Im dalej tym bardziej składna i już spokojna w formie książka zaskakuje do końca, nie tyle przyszłością, co u niektórych bohaterów mroczną przeszłością.
Uważam, że powieść jest zbyt krótka szybko ją przeczytałem podejrzewam ze przez ciekawość, jeżeli kogoś zamęczyła to chyba nie czytał jej uważnie.
po niektórych opiniach przygotowałam się psychicznie na ciężką przeprawę a tu żadnych zawiłych wątków politycznych ani nic trudnego do zrozumienia oczywiście trzeba się skupić bo narracja jest skomplikowana ale warto bo moim zdaniem to arcydzieło.Jeżeli ktoś nie czytał Llosy to lepiej zacząć od czegoś lżejszego a jest w czym wybierać
Na początku było trudno, trochę trwało zanim wgryzłem się w opowieść. Był warto. Wielowątkowa historia prowadzi czytelnika po przez politykę, arystokrację, szumowiny chcące zarobić łatwy pieniądz, a przede wszystkim poznajemy mroczne dzieje Peru
Naprawdę trudna książka, chyba najtrudniejsza jaką czytałam. Czytelnik musi się przystosować do stylu pisania, zawiłości fabuły, wreszcie do bogactwa opisywanych charakterów, LLosa nie ułatwia tego w żaden sposób. Każda postać scharakteryzowana jest z wielu perspektyw, po kolei poznaje się ich motywacje i przeszłość. W związku z tym książka staje się jeszcze trudniejsza, ale o ile prawdziwsza. Najzabawniejsze, że jest się w stanie obdarzyć sympatią każdą postać, bo w tej historii nikt nie jest bez wad (z początku nawet sympatyzowałam z Cayo).
Nie odczuwam entuzjazmu wobec książek politycznych, wręcz przeciwnie, a w miarę zagłębiania się w lekturę odczuwałam coraz większe zniechęcenie wobec władzy. Jednak i ten wątek mnie wciągnął i muszę przyznać, że beznadziejnie kibicowałam apristom, ponadto świadoma, że ich zwycięstwo nadal nie byłoby dobre dla państwa.
Potrzeba sporo czasu, aby powieść wciągnęła, 100 stron niekoniecznie wystarczy, a przecież niejedna książka przy takiej ilości finiszuje. Jednak jeśli damy się wkręcić to trudno jest się oderwać. w trakcie czytania trzeciej części musiałam bardzo walczyć z sobą, by wrócić do rzeczywistości.
Mimo, że jest to powieść uważana za jedną z najlepszych ostatnich lat, ja, pomimo wszelkiego uwielbienia dla autora i jego spuścizny, poskąpię jej w ocenie (choć nie wykluczam, że może kiedyś się zreflektuję...).
Niezwykła książka. Zaskakujące nie tylko jak w pełni pokazuje społeczeństwo peruwiańskie XXw - zaskakująca była dla minie aktualność, współczesność uniwersalność wymowy tej książki i podobieńswto odległego reżimu do doświadczeń państw Europy środkowowschodniej. Wielowymiarowość - to słowo najlepiej chyba opisuję to dzieło
Książka, która pod względem fabuły jest genialna. Po przeczytaniu książki wszystko łączy się w logiczną całość. Ponadto Llosa losy bohaterów genialnie osadził w politycznych realiach Peru drugiej połowy XX wieku. Choć z początku w książkę ciężko się wgryźć, to później nie można jej nie dokończyć! POLECAM
skomplikowana forma narracji zmusza do uważnego czytania i "życia faktami".czytelnik jest otoczony dziełami portretów psychologicznych, społecznych, hhistorycznych.warto.
Na razie w moim rankingu to najlepsza książka Llosy. Precyzyjny opis dyktatury Odrii, a w tle historia zwykłego człowieka z jego wątpliwościami, pytaniami i słabościami.
w skali od 1 do 10, oceniam na 20, wspaniała powieść, jedna z najlepszych jaką w ogóle czytałam, byłam nią oczarowana, tu Llosa jako mistrz fabuły i słowa ...
Sporo trudności w tej książce sprawiał mi sposób jej napisania, a z drugiej strony było to genialne i fascynujące - kiedy się zastanowić książka była pisana.
Trudna, ale wciągająca. Trochę zbyt dużo polityki jak dla mnie, ale tak już musi tam być
Czy ktoś może mi po krtótce streścić fabułę tej książki? Bo jakoś nie moge sklecić tego w spójną i logiczną całość (a może się nie da?)
Nie uważam tej książki za dzieło sztuki na miarę Nobla, ale możliwe że coś mnie tu ominęło.
Styl pisania jest tak złośliwie zawiły, że nawet nie artystyczny, to już zakrawa na bałagan. Czy na tym polega ambitna książka że jej forma jest trudna? Najwyraźniej tak. Odniosłam wrażenie, że autor specjalnie napisał ją w taki sposób żeby trudniej trafiała do odbiorcy. Może dlatego, że gdyby napisał ją w zwykły sposób np. no nie wiem... jasny i przejrzysty, to nic by w niej nie zostało albo w ogóle nie zwróciłaby uwagi.
Kiedy czytałam poszczególne zdania, widziałam mnóstwo sposobów innego przekazania tej samej treści bez wymuszonej zawiłości.
Nie rozumiem , po co?!
Bardzo dobra książka. Na początku trudno przebrnąć przez sposób narracji Llosy (dwie równoległe sceny) oraz zorientować się w polityce peruwiańskiej (kto jest kto), ale z czasem zaczyna nas coraz bardziej wciągać. Polecam.
Niestety nie moja tematyka. Polityka nie jest dla mnie :)
Bardzo ciekawa forma! Polecam wszystkim zainteresowanym. Osobiście nie przebrnąłem przez nią.
Na półkach
Cytaty z książki
- „- Jesteś jak podstarzała kurwa, która wspomina młodość, Zavalita - powiedział Carlitos. - I w tym ta...” - 2 osoby to lubią
- „-"Miałem w nosie całą forsę świata..." -"W tym kraju, paniczu, życie nie jest łaskawe dla ludzi....” - 2 osoby to lubią






























