Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cień pod blokiem Mirona Białoszewskiego

Wydawnictwo: Ha!art
5,79 (29 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
2
7
6
6
7
5
8
4
0
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361407690
liczba stron
128
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Ta proza to piękna neuroza. Najmniejsza ojczyzna niskich wieżowców. Paweł Dunin-Wąsowicz zawsze oglądałem go z okien podstawówki. W pewnym momencie stał się dla mnie miejscem totalnie magicznym. Białoszewski już dawno nie żył, ale dalej istniał blok bohater. Strasznie trudno było się do niego dostać, bo były już wtedy domofony, pozamykane klatki. Musiałem się dogadać z dozorcą, który...

Ta proza to piękna neuroza. Najmniejsza ojczyzna niskich wieżowców. Paweł Dunin-Wąsowicz zawsze oglądałem go z okien podstawówki. W pewnym momencie stał się dla mnie miejscem totalnie magicznym. Białoszewski już dawno nie żył, ale dalej istniał blok bohater. Strasznie trudno było się do niego dostać, bo były już wtedy domofony, pozamykane klatki. Musiałem się dogadać z dozorcą, który oczywiście pamiętał Białoszewskiego, mówił, że to był świr, który miał okna zamalowane na czarno... Wpuszczał mnie do środka, a ja przechadzałem się korytarzem na jedenastym piętrze, który łączył wszystkie klatki, czytałem Białoszewskiego i wyglądałem przez okno, tak jak on sobie wyglądał. Juliusz Strachota

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-07-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Znowu to zrobiłem. Znów wróciłem do tego zbioru małych, przedziwnych opowiadań, które mimo swego kolokwializmu i rubaszności, aż grzechoczą od ciężkich nostalgii i smutków. Swobodny i nierzadko żartobliwy sposób prowadzenia narracji to zgrabna fasada, suplement tych krótkich form, którymi Strachota dotyka tego owego "czegoś", co nie dało rady przejść z nami w dorosłość. W swych miniprozach trąca coraz bardziej widmowe struny dzieciństwa i zmusza czytelnika, by wsłuchał się jak one brzmią tu i teraz - w świecie pieniędzy, towarzyskiego dysonansu; w świecie nieustannie spłaszczanym od wszechobecnego pędu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Niezwykły benedyktyn

Ta książka, to prequel całego cyklu o przygodach dobrego benedyktyna w średniowiecznej Anglii. Opowiada o przemianie wojownika, krzyżowca i żeglarza w...

zgłoś błąd zgłoś błąd