Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszechświat kontra Alex Woods

Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,68 (1324 ocen i 215 opinii) Zobacz oceny
10
167
9
207
8
366
7
341
6
159
5
45
4
24
3
10
2
5
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Universe Versus Alex Woods
data wydania
ISBN
9788308053423
liczba stron
424
język
polski
dodała
AMisz

Fenomenalny debiut sprzedany do 16 krajów, doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Pokochaliście bohaterów "Sekretnego dziennika Adriana Mole’a", "Lotu nad kukułczym gniazdem", "Buszującego w zbożu" oraz "Życia Pi"? Poszukujecie jedynych w swoim rodzaju książek, tryskających dowcipem, ale i prowokujących do myślenia? Z pewnością pochłonie was powieść Gavina Extence’a — wschodzącej...

Fenomenalny debiut sprzedany do 16 krajów, doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników. Pokochaliście bohaterów "Sekretnego dziennika Adriana Mole’a", "Lotu nad kukułczym gniazdem", "Buszującego w zbożu" oraz "Życia Pi"? Poszukujecie jedynych w swoim rodzaju książek, tryskających dowcipem, ale i prowokujących do myślenia? Z pewnością pochłonie was powieść Gavina Extence’a — wschodzącej gwiazdy literatury.

Pewnej deszczowej nocy celnik zatrzymuje poszukiwanego Alexa Woodsa. W jego samochodzie znajduje kilogram marihuany, sporą ilość gotówki i… urnę z ludzkimi prochami. Nie pierwszy raz chłopak trafia na czołówki gazet — od czasu, gdy przed laty uderzył w niego meteoryt, zna go każdy. Właśnie tak rozpoczyna się znakomita debiutancka powieść Gavina Extence’a, nagrodzona w plebiscytach Amazon Best Book oraz Writers’ Guild Best Book.

Wydawać by się mogło, że w życiu Alexa Woodsa wyczerpał się już limit niespodzianek. I chociaż matka tarocistka oraz wypadek z udziałem spadającego meteorytu stanowią spory bagaż doświadczeń, prawdziwym zwrotem w jego życiu okazało się przypadkowe spotkanie pana Petersona…

Wszechświat kontra Alex Woods to utrzymana w dowcipnym, brytyjskim stylu opowieść o zawiłościach życia. Słodko-gorzka refleksja o dorastaniu oraz pierwszych zderzeniach z rzeczywistością. Inspirująca lekcja walki z własnymi słabościami, a także miniwykład astronomiczny. Historia przyjaźni młodego człowieka z emerytowanym żołnierzem pacyfistą, a przede wszystkim zapis niełatwej podróży , w którą bohaterowie postanawiają wyruszyć…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2663/W...»

pokaż więcej

książek: 235
Księgoteka | 2016-02-07
Na półkach: Przeczytane

zapraszam na bloga > http://ksiegoteka.blogspot.com/2016/02/51-wszechswiat-kontra-alex-woods.html

Najlepsze i chyba najbardziej rzucające się w oczy, to lekkie pióro, zupełnie niewymuszone, jak to często bywa u współczesnych pisarzy lub „pisarzy”. Autor ma świetny styl. Nie w tym wypadku. Gavin Extence pisze niezwykle ujmującym, do bólu prostym, ale trafiającym w sedno językiem, można by powiedzieć, że wręcz satyrycznym. Naprawdę zdumiewa mnie to, że przy takiej lakoniczności można przekazać tak ważne przesłania. Najbardziej uwidacznia się ta skłonność do minimalizmu w opisach postaci – „Nie trzeba wymieniać wszystkich detali. Zamiast tego wystarczy podać jedną, wyrazistą cechę, żeby pobudzić wyobraźnię czytelnika.” Przyznacie – genialne w swojej prostocie.
I faktycznie, autor pozostając wierny tej zasadzie, klarownie przedstawił czytelnikowi bohaterów, swoją drogą, bardzo nietuzinkowych. Każdy, który odgrywał w powieści znaczącą rolę był z całą pewnością nieprzeciętny – Alexa uderzył meteoryt, a jego mama zajmuje się wróżbiarstwem – w porządku. Natomiast zamknięty w sobie indywidualista – pan Peterson uwielbiał zapalić sobie „ziołowego papierosa” przy dobrej lekturze, a poza tym wziął się zupełnie z nikąd w życiu głównego bohatera – przypadek? Czy „wszechświat” to zaplanował?

Właśnie takie pytania przewijają się przez całą powieść, ale bardzo subtelnie – chyba nigdy nie padają wprost, a autor zbliża się do nich najbardziej w punkcie kulminacyjnym o charakterze egzystencjalnym. W roli narratora został obsadzony właśnie Alex, którego poglądy zmieniają się w miarę dorastania – od trzynastego do siedemnastego roku życia spotyka ludzi oraz przezywa momenty w swoim życiu takie, które kształtuję jego światopogląd oraz osobowość. To też na swój sposób niesamowite, bo przypomina mi przygody Theo ze „Szczygła” i uświadamia, że ludzie jednak się zmieniają.

Co bardzo dziwne, mimo, lekko mówiąc, męskiej zwięzłości powieści, tom jest dosyć obszerny, ma ponad 400 stron, a ja do tej pory nie wiem, na co została zmarnowana co najmniej jedna czwarta z nich. Wydaje mi się, że niektóre motywy zbyt często się powtarzały, niektóre przemyślenia jednak się przeciągały, ale jak mówię, nadal nie były jakoś metaforycznie i merytorycznie rozbudowane – bardzo dziwne zjawisko.
Podobnie z fabułą, nie była szczególnie pociągająca, chociaż nietuzinkowa, bo składała się z tajemniczego splotu „przypadków”, a to podkreślało nieprawdopodobność wszystkich wydarzeń. Jednak czy tak się nie dzieje naprawdę? Gdybym dobrze odpowiedziała na jedno więcej pytanie z matematyki na teście gimnazjalnym, byłabym teraz w innej, lepszej szkole, miałabym zupełnie innych znajomych, być może nawet nie prowadziłabym bloga. Gdyby Alexa nie zaczęli gonić chuligani, nie trafiłby do szklarni zasadzonej marihuaną i nie poznał dziwnego starego pana Petersona. A potem… życie toczy się dalej, swoim torem w różnym tempie, ale do przodu, choć czasem tego nie zauważamy.
Wydaje mi się, że autor chciał zwrócić szczególną uwagę czytelnika na znaki, jakie codziennie daje nam „Wszechświat”, abyśmy zrozumieli, że nasze życie UPŁYWA. Nie zawsze pod naszą kontrolą i tak jakbyśmy chcieli, ale nawet największa tragedia może doprowadzić do czegoś zaskakująco dobrego.

Z wyżej wymienionych powodów niesamowicie trudno zakwalifikować mi jakoś tę książkę. Z jednej strony wszystkie techniczne szczegóły wskazują na to, ze mam do czynienia z młodzieżówką, na poły z Young Adult, choć trochę bardziej przypomina mi to wszystko New Adult. Ale tak na pierwszy rzut oka zupełnie nie można by tak powiedzieć o lekturze, ponieważ przesłanie jakie za sobą niesie oraz tematy, które porusza (ciężka choroba, odrzucenie społeczne, samobójstwo, teologia) wskazują zdecydowanie na powieść dla dorosłych. Ale gdyby ktoś był zainteresowany, uprzedzam, że seksu w niej ani trochę, bo główny bohater to w gruncie rzeczy aspołeczny ciamajda.

Zaraz po przeczytaniu książki i jeszcze zanim na dobre się nad nią zastanowiłam, nie widziałam w niej nic szczególnego. Potrzebowałam paru godzin i porządnego rozmyślania („Co ja napiszę w tej recenzji?”), zanim dostrzegłam w niej ukryte wartości. Oczywiście „Wszechświat kontra…” nie pozostaje bez wad, widocznych gołym okiem, jednak warto przeczytać, jeśli macie melancholijny nastrój i potrzebujecie jakiegoś filozoficznego pokrzepienia serc.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Nieznane więzi natury

Super książka! Pokazuje jaki wpływ na naturę ma człowiek, zwierzęta i rośliny, jak to wszystko ze sobą współgra i jakie straszne konsekwencje mogą być...

zgłoś błąd zgłoś błąd