Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Weiser Dawidek

Wydawnictwo: Znak
7,07 (1445 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
64
9
181
8
292
7
480
6
237
5
122
4
27
3
28
2
7
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324028818
liczba stron
264
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Okrzyknięta przez krytykę arcydziełem, jedna z najwybitniejszych powieści ostatnich dekad. Kim jest tajemniczy, obdarzony niezwykłymi zdolnościami Weiser Dawidek? I co się z nim stało, kiedy zniknął pewnego upalnego lata w niewyjaśnionych okolicznościach? „Weiser Dawidek” to magiczna, pełna uroku opowieść o dzieciństwie, pamięci i granicach poznania. Okrzyknięta przez krytykę arcydziełem,...

Okrzyknięta przez krytykę arcydziełem, jedna z najwybitniejszych powieści ostatnich dekad.

Kim jest tajemniczy, obdarzony niezwykłymi zdolnościami Weiser Dawidek? I co się z nim stało, kiedy zniknął pewnego upalnego lata w niewyjaśnionych okolicznościach?

„Weiser Dawidek” to magiczna, pełna uroku opowieść o dzieciństwie, pamięci i granicach poznania. Okrzyknięta przez krytykę arcydziełem, jedna z najwybitniejszych powieści ostatnich dekad, zaliczana już do klasyki polskiej literatury. Przetłumaczona na piętnaście języków, w 2000 roku została zekranizowana przez Wojciecha Marczewskiego.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 1446

Tajemnica wciąż pociągająca

Proza polska okresu transformacji ustrojowej to rzecz niejednoznaczna – z jednej strony uznawana za wciąż jeszcze świeżą, nieuporządkowaną z punktu widzenia dyskursu historyczno-literackiego, z drugiej zaś przecież zamknięta w gotowych formułach, skostniała i oczywista. Powieść inicjacyjna? Mityzacja? Literatura środka? Nurty okopane zostały znanymi nazwiskami, wśród nich zaś przodują niezmiennie Chwin, Pilch, Bieńczyk, Huelle. Tego ostatniego zresztą – o czym wiedzą doskonale studenci filologii polskiej – przyporządkować można niemal wszędzie, dodając jeszcze, że tworzy arcydzielnie. Sporo w tym „winy” Jana Błońskiego, który jako pierwszy docenił wydany w 1987 roku debiut prozatorski Pawła Huelle. Następnie „Weisera Dawidka” zaczęła doceniać szersza publiczność.

W dwadzieścia siedem lat po publikacji książki, wraz z jej kolejnym wznowieniem, wydaje się uzasadnione postawić pytanie o to, czy „Weiser…” wciąż potrafi skomunikować się z czytelnikiem, poruszyć go, może nawet zachwycić. Odpowiedź jest jednak zbyt oczywista: pozytywnie korespondować zapewne potrafi – przynajmniej z pewną częścią czytelników – wszak źle napisany nie jest, nie zestarzał się też znacząco. Pójdźmy więc dalej: w jaki sposób może tego dokonać?

Po pierwsze, dzięki swojej nieoczywistości. Jak powiedziało wielu przede mną, „Weiser…” prowokuje pytania i zachęca do wysnuwania własnych interpretacji. Czas powieściowy obejmuje cztery plany. Począwszy od chronologicznie pierwszego są to: dni wakacji 1957...

Proza polska okresu transformacji ustrojowej to rzecz niejednoznaczna – z jednej strony uznawana za wciąż jeszcze świeżą, nieuporządkowaną z punktu widzenia dyskursu historyczno-literackiego, z drugiej zaś przecież zamknięta w gotowych formułach, skostniała i oczywista. Powieść inicjacyjna? Mityzacja? Literatura środka? Nurty okopane zostały znanymi nazwiskami, wśród nich zaś przodują niezmiennie Chwin, Pilch, Bieńczyk, Huelle. Tego ostatniego zresztą – o czym wiedzą doskonale studenci filologii polskiej – przyporządkować można niemal wszędzie, dodając jeszcze, że tworzy arcydzielnie. Sporo w tym „winy” Jana Błońskiego, który jako pierwszy docenił wydany w 1987 roku debiut prozatorski Pawła Huelle. Następnie „Weisera Dawidka” zaczęła doceniać szersza publiczność.

W dwadzieścia siedem lat po publikacji książki, wraz z jej kolejnym wznowieniem, wydaje się uzasadnione postawić pytanie o to, czy „Weiser…” wciąż potrafi skomunikować się z czytelnikiem, poruszyć go, może nawet zachwycić. Odpowiedź jest jednak zbyt oczywista: pozytywnie korespondować zapewne potrafi – przynajmniej z pewną częścią czytelników – wszak źle napisany nie jest, nie zestarzał się też znacząco. Pójdźmy więc dalej: w jaki sposób może tego dokonać?

Po pierwsze, dzięki swojej nieoczywistości. Jak powiedziało wielu przede mną, „Weiser…” prowokuje pytania i zachęca do wysnuwania własnych interpretacji. Czas powieściowy obejmuje cztery plany. Począwszy od chronologicznie pierwszego są to: dni wakacji 1957 roku; prowadzone w szkole przesłuchanie trzech chłopców – Pawła Hellera, Szymka i Piotra – w sprawie zaginięcia Dawida Weisera i Elki; śledztwo dorosłego już Hellera oraz czas pisania książki uparcie nazywanej nie-książką. Narrator, Heller, wraca wspomnieniami do przeszłości, ponieważ sprawa zaginięcia, czy też raczej niezwykłego zniknięcia Weisera, nie daje mu spokoju. Obsesyjne stara się on zrekonstruować sytuacje, w których Weiser brał udział, a które mogłyby mu pomóc zrozumieć nadnaturalną, jak się zdaje, zagadkę. Heller wierzy, że to, czego był świadkiem w dzieciństwie, nie jest jedynie konfabulacją młodego umysłu. Wierzy, że Weiser – ten dziwny, wspaniały chłopiec o zdolnościach daleko wykraczających poza proste rozumienie – mógł uczynić rzecz, w jaką nigdy nie dadzą wiary ludzie pokroju nauczyciela M-skiego i dyrektora szkoły. Ocena tego, czy Heller ma rację, leży w gestii czytelnika.

Po drugie, poprzez sportretowanie Gdańska, małej ojczyzny, widzianej oczami dorastających chłopców, oraz sprzęgnięcie tego z chwytliwym motywem inicjacji. Weiser, choć tak samo jak Paweł, Szymek i Piotr zaledwie dwunastoletni, wyznacza chłopcom linię demarkacyjną między dzieciństwem a dojrzałością; pokazuje to, co dotąd było dla nich niedostępne. Jego wiedza, zdolności i postawa wobec świata oddziałują na chłopców tak mocno, że ci, zafascynowani innością, uznają go jednogłośnie za przewodnika. Im więcej zaś z Weiserem przebywają, tym trudniej im wrócić do czasu sprzed inicjacji. Kto chciałby dalej bawić się w wojnę patykami imitującymi broń, gdy można uczyć się strzelać z prawdziwego pistoletu? Ale proces poznawczy uruchomiony przez Weisera ma nie tylko materialny charakter. Znacznie ważniejsze treści występują na poziomie duchowym, by nie rzec: transcendentalnym. To w nich należałoby doszukiwać się kamienia węgielnego powieści, od którego następnie wyjść mogłyby pytania o recepcję zapamiętanych doświadczeń, antagonistyczne poziomy odbioru świata (racjonalny i romantyczny) oraz trud poszukiwania prawdy w ujęciu filozoficznym.

Po trzecie wreszcie, jeśli tylko powolne odkrywanie wydarzeń pamiętnego lata 1957 roku nie znudzi, to z pewnością zaciekawi. Innej drogi nie znajduję.

Sylwia Kluczewska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2601)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 314
Aurland | 2016-01-06
Na półkach: Przeczytane

Upiory dzieciństwa - każdy coś ma za pazuchą. Lęk jakiś dziecięcy: pająki, kluski lane na mleku, lekcje wf-u lub śpiewu. Są więc upiory.
Tu jeden lecz długo-żywotny. Mały spryciula z podwórka. Tajemniczy żydowski chłopczyk. Grupę kolegów rozbija, wyciągając z niej dziewczę jedyne. Nie ma pewności - "jest", czy tylko się "zjawia"? Rozwija czar, któremu ulegną już do końca życia. A może przekleństwo?
Dzieci dorosły. Upiory dorosły. Teraz dopiero nic nie wiadomo. Wracają wspomnienia i z buciorami w życiorys. Co było i wykreślone, czego nie było - a dopisane. Nie wszystko jest w teczce zamknięte. A pamięć zawodna się śmieje.
Podoba mi się łączenie malowniczych wspomnień z polityczną symboliką. Zgrabnie zrobione. Nie podoba mi się brak puenty. Wiem, że to pewnie celowo - wolność dopowiedzenia. Dla mnie to artystyczna ucieczka. Widok na Gdańsk wczesnego PRL - niezapomniany.

książek: 150
Jeżynka | 2016-04-13
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 13 kwietnia 2016

Ostatnio, głównie za sprawą lektur oraz rozmów z moim prawie 6-latkiem, wracam do czasów dzieciństwa. Wspomnienia tłoczą mi się w głowie i co chwilę wywołują nostalgiczny uśmiech. Mimo iż czasy mojego dzieciństwa to późny PRL, gdzie dosłownie nie było niczego a rodzice skupiali się głównie na zdobywaniu nawet podstawowych dóbr doczesnych (do dziś pamiętam jak stałam z mamą po papier toaletowy) to był to najcudowniejszy okres mojego życia.
I tak to chyba jest że im jesteśmy starsi tym rzewniej wspominamy czas miniony.

"Weiser Dawidek" Pawła Huelle to nostalgiczna książka o dzieciństwie gdzie mimo ciężkich czasów w których przyszło dorastać bohaterom (późne lata 50-te) jest we wspomnieniach autora rajem, krainą beztroski i dziecięcej niewinności.
Kanwą opowieści jest śledztwo którego celem jest odkrycie co się stało z Weiserem Dawidkiem: żydowskim chłopcem z którym zaprzyjaźnili się Paweł, Piotrek i Szymek podczas letnich wakacji.
Zanieczyszczenie morza (akcja toczy się w...

książek: 0
| 2014-12-06
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Nie bardzo przemawia do mnie ta historia, przy całym szacunku dla jej autora. Owszem, napisana ładnym językiem, czyta się lekko, przenosimy się gładko w świat dzieciństwa i przez chwilę żyjemy problemami, właściwymi dla tego okresu życia. Zastanawiam się tylko, po co to wszystko? Jeśli, pod płaszczykiem tej historyjki, autor chciał pokazać klimat Gdańska i jego mieszkańców z tamtych lat - to się udało. Bo klimat jest uchwycony. Ale to nieco za mało, żeby się zachwycić książką. Jeżeli chodziło o "przemycenie" elementów magii i niewyjaśnionych dziwów, to znam lepsze fabuły.
Pierwszą część książki traktuję "od biedy" jako wspomnieniową przygodę. Druga jest dla mnie tym bardziej niezrozumiała, jakby napisana na siłę, żeby była jakaś puenta, a nie tylko fragment dziecięcego pamiętnika. No dobra, koniec "znęcania się".
Cenię autora i jego twórczość. Tu, jak dla mnie, coś nie zagrało. Gwiazdek byłoby mniej jeszcze, gdyby nie sceny z PRL-owskiego społeczeństwa.

książek: 932
aklime | 2010-12-06
Przeczytana: 04 grudnia 2010

Powieść napisana 26 lat temu otwiera przed współczesnym czytelnikiem możliwość zajrzenia w odległy już czas PRL-u. Przestrzeń w "Weiserze Dawidku" jest magiczna, głęboko zakorzeniona w pamięci narratora jako utracona arkadia, pomimo że dzieje się w jak najbardziej realnym Gdańsku.

Narrator daje wyraz swojej obsesji, której celem jest poznanie prawdy o wydarzeniach z lat dziecięcych. Nie chce się do tego przyznać i wciąż usprawiedliwia się, że jest to opowiadanie o Weiserze, chłopcu, który nabiera w tej powieści symbolicznych cech przywódcy ze snu. W rzeczywistości Paweł rozlicza się z całą swą przeszłością - od tej najdawniejszej, reprezentowanej przez oranżadę ze szklanej butelki, poprzez wydarzenia z 1970 roku, aż do dorosłego życia.

"Weiser Dawidek" jest powieścią inicjacyjną. Bohaterowie wkraczają z wieku dziecięcego w okres dojrzewania. Do momentu poznania Dawidka - Szymek, Paweł i Piotr byli dzieciakami ganiającymi za piłką, bądź bawiącymi się w wojnę. To Weiser pokazał im...

książek: 1079
savon | 2014-03-04
Przeczytana: 04 marca 2014

Serce mi rośnie, gdy odkrywam kolejne arcydzieła z zakresu polskiej literatury, zwłaszcza ostatnich lat. "Weiser Dawidek" jest książką pełną tajemniczości, grozy, niedopowiedzenia i czegoś zupełnie nieuchwytnego. To pozycja, od której niełatwo się oderwać.

Dwa konteksty - być może inspiracje autora - czynią tę książkę jeszcze bardziej wyjątkową. Są to mianowicie - film "Piknik pod wiszącą skałą" oraz obraz Boscha "Wzniesienie błogosławionych do raju". W parze z nimi idzie okładka najnowszego wydania "Weisera" - wszystko tworzy bardzo ulotną atmosferę zachwytu. Atmosferę zagadki. Niepokoju.

Osadzona w przystających realiach, ze wspaniale poprowadzoną narracją - zasługuje na uwagę czytelniczą. Bardzo warto.

książek: 347
paulinkalinka | 2013-12-01
Przeczytana: 30 listopada 2013

W literaturze najnowszej jest sporo książek poruszających tematykę żydowską. "Weiser Dawidek" różni od owego ogółu.
Głównym bohaterem "Weisera Dawidka" jest 11-, 12-letni chłopiec, Żyd, sierota, wychowywany przez dziadka. Dawid całkowicie różni się od swoich kolegów. Jego żydowskie pochodzenie jest mało znaczącą różnicą w obliczu umiejętności ułaskawiania zwierząt, umiłowania wybuchów, broni palnej i egzoterycznych praktyk. Postać Dawida jest owiana tajemnicą, z powodu której staje się obiektem fascynacji i bezwzględnego posłuchu trzech chłopców mieszkających w tej samej kamienicy, co on.
Całość opisana jest lekko chaotycznie, pojawiają się wzmianki z różnego okresu, ale, jak zaznacza narrator wbrew fizycznemu dowodowi, jaki trzymamy w ręku, nie pisze on powieści o Weiserze. Próbuje on jedynie zapamiętać, przypomnieć sobie, a co najważniejsze zrozumieć, co się stało w czasie tych wakacji przed laty, gdy wraz z Piotrkiem i Szymkiem poznał Dawida Weisera.
A zdarzyło się niemało....

książek: 103
para_bolka | 2013-09-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 11 września 2013

O senne wspomnienia dzieciństwa! Jakimże językiem was opisać by dorównać klasą Pawłowi Huelle? Autor pozwolił mi zachwycić się wielopłaszczyznowością. Nikt tak pięknie nie pisał o tajemnicy, bez zadufania, bez zadęcia - narrator i my jesteśmy wobec niej postawieni niczym dzieci. Ale czy gdy piszę te słowa nie stają się one już banałem?
Jest o polityce, jest o mieście, o mistycyzmie, etyce, religii, etyce, dzieciństwie, dojrzewaniu, więzi, o mieście...a Ty, co znajdziesz w tej powieści liczącej raptem mniej niż 200 stron?

książek: 1246
Artur Kiela | 2012-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2008 rok

Długo nie mogłem się z tym pogodzić, ale dziś jestem przeziębiony, zły i mam dzień szczerości, a na swoim regale wypatrzyłem przeczytaną dawno temu książkę Huellego. Więc jasno: jedna z bardziej popularnych polskich powieści jest ekstremalnie lichą podróbą "Blaszanego bębenka". Gdyby ktoś zapytał mnie, jakich książek nie powinno się pisać, wskazałbym mu właśnie "Weisera Dawidka".

książek: 2493
8_oclock | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane

Czytałam z przyjemnością, bez poszukiwania drugiego i trzeciego dna.
Mostek, wielu (w tym i mnie) kojarzący się z tą książką, został niedawno z szacunkiem pożegnany i rozebrany.

książek: 2429

Ocknęłam się w połowie podziemi Dworca Centralnego.
Zaliczyłam jedną z tych filmowych scen, podczas których główny bohater nagle przytomnieje w obcym sobie miejscu, nieświadomy tego, jak i kiedy się w nim znalazł.
Oczywiście, znalazłam się tam na moim autopilocie, w końcu to moja stała trasa z pociągu do pracy, nie zmienia to faktu, że przeoczyłam moment podróży, wysiadania i pieszej wędrówki w kierunku przystanku tramwajowego, bo czytałam i zostałam dosłownie wchłonięta w świat powieściowy. Takiego faktu nie można nie opisać, nie odnotować, nie powiedzieć kolokwialnie: "WOW"! Bo gdy przeczytałam ostatnią stronę nagle zorientowałam się już, co robię i gdzie jestem. Chyba powinnam zaliczyć do kategorii cudu to, że się nie zabiłam na schodach, ani nie wpadłam na nikogo.
Jeśli to nie jest rekomendacją dla powieści Huelle.. to nie wiem co bardziej mogłoby nią być :-)

zobacz kolejne z 2591 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Kryminał Orbitowskiego na lato za darmo

Połowa wakacji za nami, ale sezon urlopowy jakby dopiero przybierał na sile. A wraz z nim u prawdziwego, gorliwego czytelnika wzrasta apetyt na dobrą literaturę. Najlepiej lekką! Może skusicie się na nic nie ważący i nic nie kosztujący, za to zupełnie premierowy ebook Łukasza Orbitowskiego „Tylko Maks” lub kolekcję audiobooków? 


więcej
Paweł Huelle odpowie na Wasze pytania!

Od dziś do 25 lutego czekamy na Wasze pytania do Autora. Najciekawsze z nich wybierzemy i zadamy podczas wywiadu, którego Paweł Huelle udzieli nam 26 lutego w Poznaniu w ramach spotkania "Klucze do wyobraźni".


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd