Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Traktat o łuskaniu fasoli

Wydawnictwo: Znak
8,04 (4401 ocen i 466 opinii) Zobacz oceny
10
800
9
1 119
8
1 025
7
858
6
341
5
145
4
46
3
36
2
12
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324008919
liczba stron
398
język
polski
dodał
geokuba

Narrator w monologu skierowanym do tajemniczego przybysza dokonuje bilansu całego życia. W jakim stopniu sam wpłynął na swój los, a jak bardzo ukształtowały go traumatyczne doznania z dzieciństwa i zakręty polskiej historii? Powieść Myśliwskiego to swoista medytacja nad rolą przeznaczenia i przypadku w ludzkim życiu. Piękna, mądra książka, do której chce się powracać. "Traktat o łuskaniu...

Narrator w monologu skierowanym do tajemniczego przybysza dokonuje bilansu całego życia. W jakim stopniu sam wpłynął na swój los, a jak bardzo ukształtowały go traumatyczne doznania z dzieciństwa i zakręty polskiej historii? Powieść Myśliwskiego to swoista medytacja nad rolą przeznaczenia i przypadku w ludzkim życiu. Piękna, mądra książka, do której chce się powracać. "Traktat o łuskaniu fasoli" wzbudził szerokie zainteresowanie jeszcze przez premierą.

Książka nagrodzona Nagrodą Literacką NIKE 2007.
Książka nagrodzona Nagrodą Literacką Gdynia 2007.
Książka nagrodzona przez „Magazyn Literacki KSIĄŻKI” jako „książka roku 2006”.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 336
malaskierka | 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 12 czerwca 2016

Traktat o Łuskaniu Fasoli to moje pierwsze spotkanie z Wiesławem Myśliwskim. Dotąd nie znałam tego autora, ani jego dzieł. Przyznam, że pozytywnie zaskoczył mnie sposób narracji. Coś pomiędzy dialogiem, a monologiem. Jest to swego rodzaju oczyszczająca rozmowa głównego bohatera z nieznajomym przybyszem. O czym? O wszystkim, o życiu, wartościach, wojnie, miłości i pasji, o muzyce, obczyźnie i... przypadku, który czasem tak łatwo przeradza się w przeznaczenie. Cóż innego można robić wieczorami przy łuskaniu fasoli? Takie żmudne zajęcia sprawiają, że człowiek zaczyna się zastanawiać, wspominać, a ciężkie słowa przychodzą łatwiej. Traktat o Łuskaniu Fasoli to misternie skonstruowana opowieść metafizyczna, będąca próbą odkrycia relacji pomiędzy przypadkiem i przeznaczeniem, odkrycia czym jest istnienie prawdziwe i pozorne. Zabrzmiało poważnie i zniechęcająco, ale to tylko wrażenie.


Gdy otworzyłam Traktat, zostałam przywitana przez zdziwionego mężczyznę i zaproszona do jego domu. Nie zagadkowy mężczyzna lecz ja przyszłam kupić fasolę i nawet nie przeszkadzało mi, że mówi do mnie per Pan. Autor tak naturalnie wciągnął mnie w powieść bym stała się jej bohaterką i przyznam, że ani trochę nie oponowałam. Chyba pierwszy raz miałam styczność z czymś takim, wow! Wraz z głównym bohaterem usiadłam na małym, niewygodnym krzesełku, przy nikłym świetle i łuskałam fasolę. To prozaiczne, można powiedzieć, że nudne zajęcie, stało się magiczne i tajemnicze. Świat jakby przestał istnieć, tylko ja, on i opowieść, a opowiada pięknie. Trochę zawile, chwilami wprost, a czasem jakby po raz kolejny ważył wspomnienie i szukał słów by je lepiej oddać. Jak już wiecie uwielbiam legendy i historie opowiadane przy ogniskach, tym razem z rozsmakowałam się w tych rozważaniach przy fasoli.


Powoli, przez niemal 2 tygodnie zagłębiałam się w Traktacie gdzie tylko mogłam. W komunikacji miejskiej, pracy, między nauką czy obowiązkami. Choć na chwilę, choć jeden rozdział, jedną historię. Nie chciałam go pochłonąć... czułam się trochę jakbym bała się spłoszyć rozmówcę, który zmierza do czegoś ważnego, a zarazem bardzo trudnego. Jakbym chciała dać mu czas by dojrzał do własnej opowieści. Magia tego miejsca zachęcała do zwierzeń, a wspomnienia bohatera zapadły mi w pamięć na długo.


Piszę "bohatera", bo nie wiem jak ma na imię (lub mi to umknęło), nie wiem ile ma lat, za to wiem co przeżył. Ta anonimowość wcale mi nie przeszkadzała. W sumie dopiero pisząc tego posta zdałam sobie z niej sprawę. Nawet nie wiem kto to, za to wiem dokładnie kim on jest, co przeżył i jak żyje. Stał mi się bliższy, niż niejeden bohater z innej książki, choć nie wiem jak wygląda czy jak go zawołać. Poznałam go pełniej, choć mógłby być to każdy.


Pokrótce. Traktat o Łuskaniu Fasoli jest pozycja w sam raz na długie zimowe wieczory lub czas gdy chcemy przeczytać coś więcej. Nic łatwego, nic trudnego, ale jednak coś więcej. Mnie urzekła w niej prostota, język oraz to, że od pierwszego słowa stajemy się świadkami czegoś bardzo ważnego: bilansu całego życia. Daję 7/10 i zapewne kiedyś jeszcze kiedyś zawitam nad zalew.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Krótka historia siedmiu zabójstw

Marlon James przedstawia czytelnikom kilkunastu bohaterów, których losy związał zamach na Boba Marleya, do którego doszło w grudniu 1976 roku. James n...

zgłoś błąd zgłoś błąd