Dzieje

Tłumaczenie: Seweryn Hammer
Wydawnictwo: Czytelnik
7,85 (192 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
40
8
33
7
48
6
16
5
12
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Historìa
data wydania
ISBN
9788307033570
liczba stron
645
kategoria
historyczna
język
polski

Za przykładem Cycerona zwie się zazwyczaj Herodota ojcem historii. Wielki mówca rzymski miał prawo tak go nazywać według pojęć starożytnych o historii, które różnią się od naszych. Jednak poznanie twórczego talentu pisarza oraz środowiska, w jakim powstało jego dzieło, pozwala wyznaczyć mu odpowiednie miejsce w historii kultury helleńskiej.

 

Brak materiałów.
książek: 81
Viki | 2017-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2016 rok

Herodot z Halikarnasu żyjący w V w. p. n. e. powszechnie uważany jest za ojca historii. Nie  bez przyczyny - jego monumentalne dzieło jest pierwszą tak dokładną i wyczerpującą próbą spisania historii znanego mu świata, a dokładniej rzecz ujmując dziejów wojen Zachodu ze Wschodem, tj. starożytnej Hellady z Imperium Perskim (koalicji greckich związków miast-państw z imperium Achemenidów). Oprócz sprawozdań z działań militarnych znaleźć tutaj też można wiele opisów geograficznych, czy etnograficznych dotyczących Grecji, Persji, Lidii, Babilonii, Egiptu, Scytii i innych miast lub państw Bliskiego Wschodu ówczesnych czasów.

Całość dzieła podzielona jest na dziewięć ksiąg, a każda z nich nosi imię jednej z Muz. Świat antycznych bogów i wyroczni ma tutaj ogromne znaczenie, a Herodot niejednokrotnie wyniki poszczególnych wojen czy bitew stara się tłumaczyć gniewem bądź przychylnością poszczególnych bogów lub bogiń.

Materiałem źródłowym dla tego antycznego historyka w dużej mierze, jak sam podaje, były własne obserwacje, relacje napotkanych ludzi, ale również dzieła literackie jego poprzedników. Narracja Herodota nie należy do najłatwiejszych, bo obfituje w dygresje, opowieści o zawieszonym wątku, do których autor wraca dopiero po pewnym czasie. Jednak, co cenne - Herodot stara się być bardzo obiektywny - często podaje kilka relacji zdarzeń, ostateczną ocenę pozostawiając czytelnikowi.

Odbiór dzieła nie jest prosty nie tylko ze względu na wspomnianą formę. Głównym problemem, na jaki napotka dzisiejszy Czytelnik (pomijając historyków starożytności) tego dzieła, to ogrom informacji o świecie tak naprawdę mu nieznanym. I nie chodzi tutaj jedynie o wydarzenia i postaci mgliście zarysowane i znane z lekcji historii, ale o nazewnictwo, głównie geograficzne, ale nie tylko. Bowiem poza może pojedynczymi wyjątkami, każdy skrawek lądu, czy akwenu wodnego nosił wówczas zupełnie inną nazwę, a nawet miary długości i wag jakimi posługuje się grecki historyk, też są inne. Czytając Herodota nie sposób więc obyć się bez map, słowników i "Encyklopedii". Nie da się też "Dziejów" przeczytać ze zrozumieniem w jeden, czy nawet dwa wieczory, i nie tylko ze względu na objętość utworu (ponad 700 stron), ale właśnie możliwości percepcyjne takich miriad nazw.

Na początku Herodot wyjaśnia genezę wzajemnej wrogości pomiędzy Azją a Europą. Przyczyną miały być wzajemne uprowadzenia kobiet. Jako pierwsi mieli dopuścić się tego Fenicjanie (Azjaci), którzy porwali królewnę Io z Argos. Za to w odwecie Europejczycy uprowadzili z Fenicji Azjatkę Europę, a z Kolchidy - Medeę. Azjaci nie pozostali dłużnymi, jeden z nich - Trojanin Aleksander porwał ze Sparty piękną Helenę. Natomiast najazd Dariusza i Kserksesa na Grecję według Persów miał być swoistą wendettą za wyprawę Greków na Troję.

Oprócz tego w "Dziejach" wiele jest innych interesujących opowieści, wymienię jedynie niektóre z pierwszych dwóch ksiąg, aby dać choćby przedsmak bogactwa zebranych tu historii: o trumnie długiej na siedem łokci giganta Orestesa (Ks. I, 68), dziejach Cyrusa (Ks.I, 107-130), okrutnym traktowaniu kobiet w kraju armeńskim (ks.I, 196) i asyryjskiej Babilonii (ks.I, 199), królowej Massagetów - Tomarys, która w boju na Cyrusie pomściła śmierć swego syna (Ks. I, 205-214), wynalezieniu kalendarza przez Egipcjan (Ks. II, 4), pomysłowym sposobie uprawy roli nad Nilem (Ks.II, 14), zwyczajach Egipcjan (obrzezaniu, piśmie od prawej do lewej, oddawaniu czci krowie - zwierzęciu poświęconemu bogini Izydzie, składaniu ofiary z barana Amonowi (Ks.II, 35-45); opisie boga Pana i oddawaniu czci kozłom, traktowaniu świni za zwierzę nieczyste (Ks.II, 46-47), kulcie Dionizosa (Ks.II, 48-49) - Herodot uważa tutaj zresztą, że Grecy przejęli większość bóstw właśnie od Egipcjan (Posejdona zaś od Libijczyków, a Hermesa od Pelazgów (Ks. II, 50-53)). Dalej znajdziemy inne ciekawe opisy świętych egipskich zwierząt (krokodyli, hipopotamów, wydr, węgorzy, lisich gęsi, feniksa, ibisa, rogatych węży (Ks.II, 69-76), sposobu balsamowania zwłok (Ks. II, 86-88), relację z wojny trojańskiej (Ks.II, 118-119), opis egipskiej wiary w reinkarnację (Ks.II, 123) oraz sposobu budowy piramid (Ks.II, 124-127).

Spośród wymienianych zwierząt moją uwagę przykuł skrzydlaty wąż, którego opis natychmiast skojarzył mi się z chińskim smokiem (Ks.II, 76):

"Kształt zaś węża jest taki jak wężów wodnych. Skrzydeł nie ma on upierzonych, lecz są one prawie jak u nietoperza".*

Poza tym szczególnie zainteresował mnie fragment o antycznych bóstwach, których rodowód rzekomo skoligacony miał być z ludzkim (Ks.II, 145-146):

"U Hellenów uchodzą za najmłodszych z bogów Herakles, Dionizos i Pan, u Egipcjan zaś uchodzi Pan za najstarszego i za jednego z ośmiu tak zwanych pierwszych bogów, Herakles za jednego z drugich, tak zwanych dwunastu, Dionizos za jednego z trzecich, którzy pochodzą od dwunastu bogów. Otóż ile lat według zeznania samych Egipcjan upłynęło od Heraklesa aż do króla Amazysa, to przedtem wykazałem. Od Pana ma ich być jeszcze więcej, od Dionizosa zaś najmniej, a jednak od niego aż do króla Amazysa liczą piętnaście tysięcy lat. I o tym Egipcjanie, jak utrzymują, dokładnie wiedzą, ponieważ lata stale liczą i stale zapisują. A przecież od tego Dionizosa, który miał pochodzić od Semeli, córki Kadmosa, aż do moich czasów jest najwyżej około tysiąca [i sześciuset] lat; od Heraklesa, syna Alkmeny, około dziewięciuset [lat)] a od Pana, syna Penelopy (bo z niej to i z Hermesa, według Hellenów Pan się narodził), jest jeszcze mniej lat niż od wojny trojańskiej, to jest mniej więcej osiemset lat aż do moich czasów".*

Wydanie BN, po które sięgnęłam w przekładzie Seweryna Hammera i opracowane przez Romualda Turasiewicza, opatrzone jest bardzo cennymi przypisami. To kopalnia dodatkowej wiedzy, która pomaga przedrzeć się przez meandry mroków antycznego świata. Świetne uzupełnienie, polecam szczególnie to wydanie.**

* Źródła cytatów: Herodot - Dzieje, Zakład Narodowy im. Ossolińskich 2005 r.


** Opracowanie po raz pierwszy opublikowane 27.11.2016 r. na stronie: www.bookfreak.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wybór esejów o słowach i drzewach

Ma rację Adam Zagajewski mówiąc, że Ernst Jünger mieszkał w wieży z kości słoniowej. Jego eseje są tyleż erudycyjne co pretensjonalne, zahaczające nie...

zgłoś błąd zgłoś błąd