7,5 (1248 ocen i 122 opinie) Zobacz oceny
10
92
9
225
8
317
7
366
6
154
5
55
4
14
3
17
2
3
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The handmaid's tale
data wydania
ISBN
8306022122
liczba stron
264
język
polski
dodał
żabot

Akcja «Opowieści Podręcznej» […] rozgrywa się w bliskiej przyszłości. Powieść opisuje życie w Republice Gileadzkiej. utworzonej na dawnych terenach Stanów Zjednoczonych przez ultraortodoksyjne siły purytańskie. których celem jest dosłowne wcielenie w życie nauk zawartych w Księdze Rodzaju. Niniejsza historia, opowiedziana przez inteligentną, wrażliwą kobietę. zaskakuje, śmieszy, przeraża i...

Akcja «Opowieści Podręcznej» […] rozgrywa się w bliskiej przyszłości. Powieść opisuje życie w Republice Gileadzkiej. utworzonej na dawnych terenach Stanów Zjednoczonych przez ultraortodoksyjne siły purytańskie. których celem jest dosłowne wcielenie w życie nauk zawartych w Księdze Rodzaju. Niniejsza historia, opowiedziana przez inteligentną, wrażliwą kobietę. zaskakuje, śmieszy, przeraża i stanowi bardzo sugestywny wizerunek nieludzkiego świata, w którym tradycyjne wartości - miłość, przyjaźń, zdrowy rozsądek, aktywność i radość - ustępują miejsca wymuszonemu strachem ślepemu posłuszeństwu, kamiennej powadze, smutkowi i grze pozorów. Siły wyrazu dodaje utworowi wysmakowany język - potoczysty, pełen zaskakujących skojarzeń i śmiałych oryginalnych porównań.

 

źródło opisu: PIW, 1992

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1593
Suarrilk | 2017-08-24
Przeczytana: 23 sierpnia 2017

"Opowieść Podręcznej" kanadyjskiej pisarki Margaret Atwood, typowanej przez wielu jako najpoważniejsza kandydatka do nagrody Nobla (u mnie - w tłumaczeniu Zofii Uhrynowskiej-Hanasz) jest teraz "na czasie" i bardzo "na topie". W pewnych kręgach mówi się o niej dużo (choć więcej chyba jednak o serialu nakręconym na jej podstawie), a to ze względu na poruszaną tematykę.

Jest to antyutopia, w której kobiety zostały w zasadzie ubezwłasnowolnione, zaś o ich przydatności dla społeczeństwa świadczy to, że mogą rodzić dzieci. To powieść bardzo feministyczna, tym bardziej że powstała jako komentarz do próby ograniczenia emancypacji kobiet za rządów Reagana. Sięgnęłam po nią z ciekawości, o co tyle szumu - a poza tym dlatego, że lubię ten nurt sf, którego twórcy snują historie alternatywne i antyutopijne. Wywarła na mnie wielkie wrażenie - wcale nie ze względu na poruszaną tematykę (choć oczywiście daje do myślenia) - raczej przez wzgląd na walory literackie.

Jest to dokładnie taka literatura, jaką uwielbiam - z punktu widzenia czytelnika (w dodatku mola książkowego), ale także - filologa. Narracja, prowadzona przez Atwood, to językowy majstersztyk, dziką przyjemność czerpię z samych porównań, skojarzeń i metafor. Jest w tym jakaś świeżość (mimo że powieść jest moją rówieśniczką - to miłe znaleźć książkę napisaną dawno temu, a jednak przerastającą niejeden wytwór naszych czasów), zaskakująca odkrywczość rzeczy dobrze znanych. Podoba mi się rytm owej narracji, jej niespieszność i pieczołowitość przy jednoczesnej swobodzie i lekkości. Po każdym zdaniu i każdym akapicie czuję się jak syty kot, wygrzewający się w słońcu - mój głód dobrej literatury, głód zabawy słowem jest zaspokojony.

Do tego wszystkiego odpowiada mi konstrukcja opowieści, dawkowanie wydarzeń, faktów o Republice Gileadu oraz organizacji społeczeństwa pod rządami reżimu. Historię totalitarnego państwa, w którym żyje narratorka, ale także samej narratorki poznajemy we fragmentach, jakbyśmy zbierali rozbite lustro. Retrospekcje przeplatają się z teraźniejszą akcją, urozmaicaną domysłami i wyobrażeniami protagonistki - jednej z ciekawiej skonstruowanych bohaterek, o jakich ostatnio czytałam. Freda jest bystra, spostrzegawcza i dowcipna, a jednocześnie jest stworzeniem, walczącym o przetrwanie w każdy dostępny sposób. Czytelnik jej kibicuje, bo łatwo się z nią utożsamić.

"A co ja bym zrobiła na jej miejscu?", "Czy ja znalazłabym w sobie tyle siły, by żyć dalej?" itp. pytania towarzyszą lekturze chyba każdej antyutopii, bo też pod względem gatunkowym powieść realizuje wszystkie schematy. Są uciskani i są nadzorujący. Jest tajna opozycja i są buntownicy. Jest każąca ręka reżimu. I jest zakończenie, które otwiera nowe możliwości, ale niczego nie obiecuje.

A jednak - mimo elementów, których się człowiek spodziewa, mimo pewnej przewidywalności - opowiedziana jest w taki sposób, że nie można się oderwać od tekstu. Jest w niej napięcie, które hipnotyzuje. Napięcie typowe dla zagadki, którą chce się rozwiązać. Napięcie emocjonalne, bo w końcu ile człowiek może znieść upokorzeń i w imię czego to robi. Napięcie erotyczne, to też trzeba przyznać, bo w końcu wszystko w Gileadzie sprowadza się do kwestii prokreacji. Widać też, że tę powieść pisała kobieta, i zauważam to w rozumieniu jak najbardziej pozytywnym. Jest to literatura po kobiecemu piękna, ale ani trochę nie skręca w stronę tzw. "literatury kobiecej".

Sądzę też, że jest to opowieść o rozpaczy i o sile, o tym, co skłonni jesteśmy poświęcić, by przetrwać, i o nadziei, która w człowieku nie umiera do końca.

Jeśli pozostałe powieści Atwood są równie dobre, to ja je na pewno przeczytam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szklany Miecz

Bardzo długo zajęło mi przeczytanie tej książki. Z początku nie miałam weny, by się do niej zabrać, jednak z czasem coraz chętniej sięgałam po ową lek...

zgłoś błąd zgłoś błąd