Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Boso, ale w ostrogach

Wydawnictwo: Książka i Wiedza
7,82 (2907 ocen i 177 opinii) Zobacz oceny
10
347
9
565
8
788
7
802
6
274
5
101
4
12
3
16
2
2
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788305136273
liczba stron
344
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Rautha

Inne wydania

Stanisław Grzesiuk (1918–1963), prozaik i piosenkarz, to wielki samorodny talent. W książce tej opowiada o swoim dzieciństwie i młodości spędzonych w Warszawie na Czerniakowie.
Wydanie uzupełnione o wkładkę ilustracyjną.

 

źródło opisu: http://www.kiw.com.pl

źródło okładki: http://www.kiw.com.pl

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (4834)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 301
chrispu | 2014-04-12
Na półkach: Historia, Przeczytane, Posiadam

Książeczka o życiu w przedwojennej Warszawie (niektórych jej częściach) i jej okolicach oraz o pierwszych dniach wojny widzianej oczami młodzieżowego warszawskiego "cwaniaczka" - jak sam siebie określał Grzesiuk.
Napisana jest bardzo lekkim, a nawet prostym językiem, z dużą ilością dialogów, z szybko zmieniającą się akcją. Grzesiuk opisuje świat jaki był, bez "przypudrowań", nie bawi się w żadne polityczne poprawności. Dostaje się w książce każdemu kto na to zasłużył (nieważne jakie stanowisko zajmował i czym się parał). Oczywiście autor wszystko mierzy swoją miarą, swoim własnym "specyficznym" kodeksem honorowym, który niekoniecznie może odpowiadać współczesnemu czytelnikowi i może drażnić.
Duża zaletą tej książki jest barwne i ciekawe pokazanie świata ówczesnej młodzieży, ale nie tej pochodzącej z "dobrych i wykształconych" rodzin lecz z tzw. nizin społecznych. Ich różnych prób (w tym niekoniecznie zgodnych z prawem) jakiegoś ustawienia się w przedwojennym świecie, w którym,...

książek: 3297
Danway | 2012-09-04
Przeczytana: 02 września 2012

Jedna z lepszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy... Należy ona do jednej z trzech książek napisanych przez Stanisława Grzesiuka... Kolejne to: "Pięć lat kacetu" oraz na "Na marginesie życia"...

Ta książka opowiada o tym jak Stanisław Grzesiuk żył w przedwojennej Warszawie, jaka ona wówczas była i co się z nią stało w czasie pierwszych miesięcy wojny... Mówiąc o Warszawie, należy podkreślić, że mówi on o swoich rodzinnych dzielnicach... Czerniaków, Wojtkówka czy tzw. "Dół"...

Z dużą dawką humoru Grzesiuk pokazuje jaki z niego był cwaniak... Nie przesadzona była jego ksywka "Kozak"... Jednak jak każdy charakterny chłopak z ferajny z Czerniakowa miał swoje zasady: "nie kapować", "odegrać się wolno" oraz tytułowe: "Boso, ale w ostrogach"...

Grzesiuk pokazuje jaka była wówczas młodzież, którą nikt się nie interesował... Program nauczania sięgał tylko szkoły podstawowej a potem jak kogoś było stać to proszę bardzo... Ale jako, że warunki były ciężkie, każdy...

książek: 1582

Świetna książka. Lektura obowiązkowa dla Warszawiaków zarówno tych rodowitych jak i przyjezdnych aby bardziej pokochać, odkryć i zrozumieć stolicę. Budzi tęsknotę za czasami kiedy były inne wartości w społeczeństwie bez tego bezpardonowego nacisku na sukces i kasę.

książek: 517
Justyna | 2014-02-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2014

Bardzo dobra książka, napisana lekko z dużą dawką humoru, świetnie się ją czyta. Jest to książka autobiograficzna, w której Grzesiuk opisał swoje życie i przedwojennej warszawskiej młodzieży z biednego Czerniakowa, wychowywanej przez ulicę od najmłodszych lat oraz zmagania na początku wojny.

Książkę polecam wszystkim a w szczególności młodym ludziom, by mogli zobaczyć i docenić to, co mamy w dzisiejszych czasach. W zakończeniu opisana jest scena, jak autor jadąc tramwajem trzynaście lat po zakończeniu wojny usłyszał rozmowę młodzieży, narzekającej, że teraz nie ma życia. Grzesiuk tak to podsumował: „Myślałem tylko o drogach, które dzisiaj dla młodzieży są otwarte: o zarobkach, możliwościach zdobycia zawodu, ułożenia sobie życia po ludzku. A jak to wyglądało wtedy, gdy ja miałem te lata co oni, dla których dzisiaj nie ma życia”.

książek: 1346
PABLOPAN | 2012-08-03
Na półkach: Przeczytane

Genialna, tematyka zupełnie inna niż w "Pięć lat kacetu", ale styl i humor Grzesiuka powalają na kolana. Zdecydowanie polecam!

książek: 813
Sargento_Garcia | 2013-07-24
Przeczytana: 1997 rok

Tytuł mówi sam za siebie: nic dodać nic ująć.

EDYCJA: 15.06.2014r.
"Boso, ale w ostrogach" to jedna z podstawowych zasad życiowych które wpajała mi od szczeniaka moja babcia, mówiąc że:
- nie jestem gorszy od innych,
- mam swoją wartość i godność,
- przez życie trzeba iść z wysoko podniesiona głową,
- pokonanie słabszego to żaden zaszczyt, a wręcz spora ujma.

Gdy pod koniec szkoły podstawowej po raz pierwszy przeczytałem trylogię Grzesiuka byłem nią głęboko poruszony. Dopiero patrząc przez ich pryzmat zrozumiałem (częściowo oczywiście) na jaka ścieżkę życiową skierowała mnie babcia i jakie wartości starała mi się wpoić.
Potem wracałem do tych książek jeszcze kilkanaście razy i zawsze znajdowałem w nich coś nowego.

W mojej ocenie jest to pozycja w pełni zasługująca na polecenie.

książek: 249
Samson Miodek | 2016-05-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 23 maja 2016

Harmonia na trzy czwarte z cicha gra, ferajna tańczy, ja nie tańczę, z szaconkiem bo się może skończyć źle, gdy na Gnojnej bawimy się.

Boso, ale w ostrogach, poza tym że to kawał świetnej z życia wziętej historii, to także bezcenny zapis życia młodzieży przedwojennej Warszawy, oraz lat okupacji, możemy poznać troski młodych ludzi, ich sposób myślenia, jakże inny od obecnego. To takie młodzieżowe "Cafe pod Minogą" tyle że książka Grzesiuka jest dużo lepsza i bardziej autentyczna, jestem podbudowany tym jak ci chłopcy trzymali się razem, jak jeden za drugiego by w ogień skoczył, kierowany jakimś niepisanym kodeksem, albo po prostu te przyjaźnie to najlepsze co ich w życiu spotkało, coś za co warto było poświęcić wiele.

książek: 4256
Magda | 2014-09-10

Autobiografia Grzesiuka, napisana mocno, realistycznie i prosto. Autor wspomina swoje młodzieńcze lata spędzone w Warszawie. Ujmuje mnie w tej książce przede wszystkim lekkość i prostota stylu, nie ma w niej niepotrzebnego nadęcia i prób analizy; <kawa na ławę>, że tak się wyrażę. Pewnie właśnie dlatego czyta się tą książkę naprawdę lekko i przyjemnie. Ciekawa lektura, jak wszystkie książki Grzesiuka.

książek: 70
Mariola | 2013-10-31

Czytając tę książkę miałam wrażenie, że obok mnie siedzi autor i opowiada mi o swoim dzieciństwie, warunkach w jakich dorastał, a także młodzieńczych wybrykach.
Od razu przypomniały mi się opowieści babci o tym jak było tuż po wojnie...
Język jest prosty, dzięki czemu czyta się lekko i przyjemnie. Z uśmiechem czytałam rozdział pt. "Pech", gdzie Stanisław kupuje stary rower, żeby jechać do matki na wieś, a na każdym kroku prześladuje go pech. Dziś gdyby ktoś powiedział młodemu człowiekowi, że ma iść, czy też jechać rowerem z Warszawy do Lublina, byłoby to nie do pomyślenia.

Jakże prosta, a zarazem trafna jest puenta autora w ostatnim rozdziale. Kiedy to w 1958roku jadąc tramwajem Grzesiuk słyszy żale dwóch młodych jegomości na ostrym rauszu, że teraz "NIE MA ŻYCIA"...

Gorąco polecam i zachęcam do lektury.

książek: 0
| 2015-06-18

Warszawa przedwojenna, Warszawa wojenna. A w tej Warszawie warszawski sztajer, taki git, Długi Stasiek (Grzesiuk oczywiście!). Ja za Warszawą nie przepadam, ale takich charakternych chłopaczków to już dzisiaj nie ma. Dzisiaj są dresy, które własną babkę okradną, żeby mieć na browar. Chłopaki żyli wtedy boso, ale w ostrogach, biednie, ale z klasą i z zasadami. Chodzili na dansingi, na których każdy tańczył z każdym, chłopaki z chłopakami również i nikt z tego halo nie robił. Kradli ile wlezie, ale zawsze od takich, którym za bardzo nie ubyło. pamiętaj, jak jesteś stąd, nosisz czerwoną apaszkę i czapkę w jaskrawą kratkę, to jest ok. Nie kapuj bo w mordę. Nie okradaj swoich. Jak jest składka na gorzałkę, to nie wymiękaj. Jak biją swoich, to wal obcych ile wlezie. Jak mówię, ja Warszawy nie lubię, a to że jest stolicą ani mnie ziębi ani grzeje. Ale uważam, że tak jak Stasiuk nikt już dzisiaj o miejskim folklorze nie napisze. Polecam na dwa, trzy spokojne wieczory i biorę się za PIĘĆ...

zobacz kolejne z 4824 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd