Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Boso, ale w ostrogach

Boso, ale w ostrogach

Autor:
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Książka i Wiedza
data wydania
ISBN
9788305136273
liczba stron
344
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
dodał
Rautha
7.76 (2106 ocen i 121 opinii)

Opis książki

Stanisław Grzesiuk (1918–1963), prozaik i piosenkarz, to wielki samorodny talent. W książce tej opowiada o swoim dzieciństwie i młodości spędzonych w Warszawie na Czerniakowie.
Wydanie uzupełnione o wkładkę ilustracyjną.

 

źródło opisu: http://www.kiw.com.pl

źródło okładki: http://www.kiw.com.pl

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 209
chrispu | 2014-04-12
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Książeczka o życiu w przedwojennej Warszawie (niektórych jej częściach) i jej okolicach oraz o pierwszych dniach wojny widzianej oczami młodzieżowego warszawskiego "cwaniaczka" - jak sam siebie określał Grzesiuk.
Napisana jest bardzo lekkim, a nawet prostym językiem, z dużą ilością dialogów, z szybko zmieniającą się akcją. Grzesiuk opisuje świat jaki był, bez "przypudrowań", nie bawi się w żadne polityczne poprawności. Dostaje się w książce każdemu kto na to zasłużył (nieważne jakie stanowisko zajmował i czym się parał). Oczywiście autor wszystko mierzy swoją miarą, swoim własnym "specyficznym" kodeksem honorowym, który niekoniecznie może odpowiadać współczesnemu czytelnikowi i może drażnić.
Duża zaletą tej książki jest barwne i ciekawe pokazanie świata ówczesnej młodzieży, ale nie tej pochodzącej z "dobrych i wykształconych" rodzin lecz z tzw. nizin społecznych. Ich różnych prób (w tym niekoniecznie zgodnych z prawem) jakiegoś ustawienia się w...

książek: 3134
Danway | 2012-09-04
Przeczytana: 02 września 2012

Jedna z lepszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy... Należy ona do jednej z trzech książek napisanych przez Stanisława Grzesiuka... Kolejne to: "Pięć lat kacetu" oraz na "Na marginesie życia"...

Ta książka opowiada o tym jak Stanisław Grzesiuk żył w przedwojennej Warszawie, jaka ona wówczas była i co się z nią stało w czasie pierwszych miesięcy wojny... Mówiąc o Warszawie, należy podkreślić, że mówi on o swoich rodzinnych dzielnicach... Czerniaków, Wojtkówka czy tzw. "Dół"...

Z dużą dawką humoru Grzesiuk pokazuje jaki z niego był cwaniak... Nie przesadzona była jego ksywka "Kozak"... Jednak jak każdy charakterny chłopak z ferajny z Czerniakowa miał swoje zasady: "nie kapować", "odegrać się wolno" oraz tytułowe: "Boso, ale w ostrogach"...

Grzesiuk pokazuje jaka była wówczas młodzież, którą nikt się nie interesował... Program nauczania sięgał tylko szkoły podstawowej a potem jak kogoś było stać to proszę bardzo... Ale jako, że warunki były ciężkie, każdy kombinowa...

książek: 360
Justyna | 2014-02-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 lutego 2014

Bardzo dobra książka, napisana lekko z dużą dawką humoru, świetnie się ją czyta. Jest to książka autobiograficzna, w której Grzesiuk opisał swoje życie i przedwojennej warszawskiej młodzieży z biednego Czerniakowa, wychowywanej przez ulicę od najmłodszych lat oraz zmagania na początku wojny.

Książkę polecam wszystkim a w szczególności młodym ludziom, by mogli zobaczyć i docenić to, co mamy w dzisiejszych czasach. W zakończeniu opisana jest scena, jak autor jadąc tramwajem trzynaście lat po zakończeniu wojny usłyszał rozmowę młodzieży, narzekającej, że teraz nie ma życia. Grzesiuk tak to podsumował: „Myślałem tylko o drogach, które dzisiaj dla młodzieży są otwarte: o zarobkach, możliwościach zdobycia zawodu, ułożenia sobie życia po ludzku. A jak to wyglądało wtedy, gdy ja miałem te lata co oni, dla których dzisiaj nie ma życia”.

książek: 974

Świetna książka. Lektura obowiązkowa dla Warszawiaków zarówno tych rodowitych jak i przyjezdnych aby bardziej pokochać, odkryć i zrozumieć stolicę. Budzi tęsknotę za czasami kiedy były inne wartości w społeczeństwie bez tego bezpardonowego nacisku na sukces i kasę.

książek: 1063
PABLOPAN | 2012-08-03
Na półkach: Przeczytane

Genialna, tematyka zupełnie inna niż w "Pięć lat kacetu", ale styl i humor Grzesiuka powalają na kolana. Zdecydowanie polecam!

książek: 575
Sargento_Garcia | 2013-07-24
Przeczytana: 1997 rok

Tytuł mówi sam za siebie: nic dodać nic ująć.

EDYCJA: 15.06.2014r.
"Boso, ale w ostrogach" to jedna z podstawowych zasad życiowych które wpajała mi od szczeniaka moja babcia, mówiąc że:
- nie jestem gorszy od innych,
- mam swoją wartość i godność,
- przez życie trzeba iść z wysoko podniesiona głową,
- pokonanie słabszego to żaden zaszczyt, a wręcz spora ujma.

Gdy pod koniec szkoły podstawowej po raz pierwszy przeczytałem trylogię Grzesiuka byłem nią głęboko poruszony. Dopiero patrząc przez ich pryzmat zrozumiałem (częściowo oczywiście) na jaka ścieżkę życiową skierowała mnie babcia i jakie wartości starała mi się wpoić.
Potem wracałem do tych książek jeszcze kilkanaście razy i zawsze znajdowałem w nich coś nowego.

W mojej ocenie jest to pozycja w pełni zasługująca na polecenie.

książek: 50
Mariola | 2013-10-31

Czytając tę książkę miałam wrażenie, że obok mnie siedzi autor i opowiada mi o swoim dzieciństwie, warunkach w jakich dorastał, a także młodzieńczych wybrykach.
Od razu przypomniały mi się opowieści babci o tym jak było tuż po wojnie...
Język jest prosty, dzięki czemu czyta się lekko i przyjemnie. Z uśmiechem czytałam rozdział pt. "Pech", gdzie Stanisław kupuje stary rower, żeby jechać do matki na wieś, a na każdym kroku prześladuje go pech. Dziś gdyby ktoś powiedział młodemu człowiekowi, że ma iść, czy też jechać rowerem z Warszawy do Lublina, byłoby to nie do pomyślenia.

Jakże prosta, a zarazem trafna jest puenta autora w ostatnim rozdziale. Kiedy to w 1958roku jadąc tramwajem Grzesiuk słyszy żale dwóch młodych jegomości na ostrym rauszu, że teraz "NIE MA ŻYCIA"...

Gorąco polecam i zachęcam do lektury.

książek: 545
Ewa-Książkówka | 2010-04-05
Przeczytana: 2009 rok

Pierwsza część z zapisów z kolei życia Grzesiuka jest jednocześnie jedną z trzech pozycji jego autorstwa i od niej należałoby zacząć jeśli ma się w planach przeczytanie wszystkich, bowiem opowiada o jego młodości. Mi przyszło zacząć od "Pięć lat kacetu" co nie było jak się okazuje nietaktem z mojej strony bo miałam okazję przekonać się, że to jego ujmujące cwaniactwo było wrodzone a nienabyte :) Już w czasach młodości migał się od pracy jak tylko mógł ale jeśli już się za nią zabierał był świetny w tym co robił. Nigdy nie brakowało mu humoru co widać dobrze podczas lektury :) Gdyby żył w naszych czasach bez wątpienia zrobił by karierę polityczną lub aktorską :)

książek: 550
Klakier | 2014-05-17
Przeczytana: 04 maja 2014

Ech, wspomnień czar.. W latach mojej nauki szkolnej "Boso, ale w ostrogach", wraz z inną książką Grzesiuka ("Pięć lat kacetu") były często stosowanym środkiem zaradczym na tzw. "trudną" młodzież.
Z tego, co pamiętam, to absolutnie każdy miejscowy psycholog/ pedagog szkolny wciskał je na siłę kolejnym interesantom. Przychodząc do gabinetu można było z góry założyć, że usłyszy się gorące namowy do przeczytania tych książek, niezależnie od tego, z jakiego powodu tam wylądowałeś- tym powodem mogły być zwykłe wagary, albo problemy z matmy (nie, to nie żaden kit), o bójkach nawet nie wspominając.
Kiedyś naiwnie myślałem, że skoro tak te książki zachwalają, to muszą być to pozycje genialne. Teraz (kiedy nie jestem młodym- gniewnym, tylko starym- wku*%#*ym) widzę, że Grzesiukowa proza była stosowanym wobec uczniów "Młotem na czarownice"- ot, byle się jak najszybciej problemu pozbyć, bo kawa stygnie. Trzeba było tylko rzucić jakiś ochłap, co by uczeń nie...

książek: 1263
Felzmann | 2013-05-07
Przeczytana: 07 maja 2013

Niesamowita książka. Moim zdaniem po tę książkę powinien sięgnąć każdy młody chłopak. Dużo można pisać o tej pozycji. Ze swojej strony napiszę tylko, że dość nieufnie podchodziłem do Grzesiuka. Wydawało mi się, że będzie to nudne i trudne, a poza tym - przereklamowane. Myliłem się. Wielu z was tak jak ja może sobie pomyśleć: "a co mnie obchodzi jakiś Grzesiuk". Faktycznie, pierwsze wrażenie może być takie, że to jest jakieś polskie dziadowskie dzieło. Uwierzcie jednak, że to jest znakomita książka, wypełniona adrenaliną i akcją. Przychodzi do głowy: "cudze chwalicie, a swego nie znacie". Prawda!
Aha, i jeszcze jedna moja uwaga. Ta książka była inspiracją dla twórców filmów i seriali lat 60., 70. i 80. Przeczytacie, to sami się tego dopatrzycie. Polecam.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd