Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ludzie z wysp

Tłumaczenie: Anna Bernaczyk
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
4,97 (214 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
12
7
28
6
41
5
60
4
16
3
31
2
9
1
13
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Stern Men
data wydania
ISBN
9788375102970
liczba stron
418
słowa kluczowe
wyspy, morze, homary, połów, szekspir
język
polski

Wciągająca, iście szekspirowska opowieść o uczuciu, a zarazem ciekawy psychologiczny portret specyficznej wyspiarskiej społeczności. Na dwóch sąsiadujących ze sobą wyspach u wybrzeży Maine lokalni poławiacze homarów od pokoleń zaciekle walczą o łowiska. Osiemnastoletnia Ruth Thomas, córka jednego z nich, jest zdeterminowana, by dołączyć do ich grona. Bystra, energiczna, kompletnie...

Wciągająca, iście szekspirowska opowieść o uczuciu, a zarazem ciekawy psychologiczny portret specyficznej wyspiarskiej społeczności.

Na dwóch sąsiadujących ze sobą wyspach u wybrzeży Maine lokalni poławiacze homarów od pokoleń zaciekle walczą o łowiska. Osiemnastoletnia Ruth Thomas, córka jednego z nich, jest zdeterminowana, by dołączyć do ich grona. Bystra, energiczna, kompletnie nieromantyczna dziewczyna zakochuje się w młodym, przystojnym poławiaczu, który niestety należy do najbardziej znienawidzonego klanu. Ten romans będzie miał nieprzewidziane skutki dla mieszkańców obu wysp...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (499)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 747
mamaKa | 2015-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2015

"Ludzie z wysp" to kolejna książka Elizabeth Gilbert na mojej półce pt. "czasowo u mnie". Niewiele czasu potrzebowałam, żeby przekonać się, że los rybaków z tytułowych wysp i homarów nie będzie moim ulubionym wspomnieniem. Próbowałam znaleźć to "coś" w powieści, co stanowi o jej wielkości, ale niestety nie znalazłam. Zarówno język, jak i leniwie płynąca fabuła przekonały mnie do uznania tej książki za słabą, nieciekawą. A do przeczytania mam jeszcze jedną - "Botanika duszy". Ale co tam, do odważnych świat należy. Daję Autorce jeszcze jedną szansę, ale sadzę, że ostatnią. Przepraszam.....

książek: 1834
kaś | 2010-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2010

Druga przeczytane przeze mnie książka pani Elizabeth Gilbert.
I jak pierwszą byłam zachwycona, to do tej mam totalnie odwrotne odczucia. Przede wszystkim muszę rzec, że się rozczarowałam. Bo zakładałam (mimo przeczytanych gdzieś wcześniej opinii raczej negatywnych), że się zachwycę po raz drugi, a jeśli nawet nie skończy się "aż zachwytem", to i tak będzie miło... w podobnym tonie do "Jedz, módl się, kochaj..".
Sam opis książki na okładce zapowiada ciekawą historię. Historię o zwykłych ludziach, mieszkających na zwykłej małej wysepce i o niezwykłej miłości. Jednak wątek miłości pojawia się prawie na samym końcu i jest tak bezsensownie ujęty, że można by go zgubić.... Jak mówi opis na okładce, książka miała też ukazać portret specyficznej wyspiarskiej społeczności - i owszem jest on w jakimś stopniu ukazany, ale wszystko jest tak zagmatwane, a z drugiej strony wiele jest w tym opisie pominięte, że właściwie nic nie wiemy o tych ludziach, ponad to, że łowią homary, tym żyją, o to się...

książek: 1604
jucha1237 | 2016-08-03
Na półkach: 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 sierpnia 2016

To moje pierwsze zetknięcie z twórczością pani Gilbert, ale patrząc na leżącą przede mną książkę - boję się następnego...
Całość dialogów, języka bardzo infantylna, dziecięca i w dodatku bezsensowna. Przez większość czasu rozmowy toczą się na KOMPLETNIE nieistotne tematy, które nic nie wnoszą do treści. Poza tym dialogi te są bardzo dziwne. Dziwne są pytania, dziwne odpowiedzi - nic nie wnoszą, nie są związane z treścią.
Akcja rozkręca się około 300 strony. 300!!! A moje wydanie ma 412... Trzysta stron nudy, poznawania historii różnych ludzi, którzy nie są związani z akcją i 412 stron chaosu. Sam pomysł, sama historia - nie są aż takie złe. Dałoby się coś z nich wykrzesać, ale gdyby to ubrać inaczej, inaczej skonstruować. Bardzo wiele wątków jest niedokończonych, a kilka historii ważnych dla opowieści - czytelnik poznaje na początku, w środku, pod koniec i trudno je ze sobą połączyć. Pomijam fakt, że niemalże umarłam z nudów podczas niezliczonych historii o homarach...
Język...

książek: 380
Aviel | 2016-05-26
Na półkach: Przeczytane

Chociaż książka jest trudna, to jednak warto ją przeczytać. Na co dzień sięgamy po przyjemne lektury; nie ważne z jakiego gatunku; gdzie akcja toczy się gładko, a nawet jeśli jest skomplikowana to jednak nie odbiega od naszego toku rozumowania. Tutaj Gilbert oferuje nam coś niebanalnego. Moje skojarzenie z wyspą i jej mieszkańcami to była: Polska wieś, gdzie każdy zna sąsiada, wie na, co go stać, skąd pochodzi jego rodzina, jakie są koligacje rodzinne... zna jego tajemnice i wady, plotkom nie ma końca... i chociaż każdy tak dobrze się zna, to jednak Ci mieszkańcy nie mają do siebie, aż tak dużego zaufania. Tam, gdzie wszyscy znają się "na wylot" nie może być mowy o prywatności. I to nam serwuje autorka, pokazuje jak funkcjonuje mała społeczność na przestrzeni wielu lat- z pokolenia na pokolenie. Autorka nie częstuje nas słodkimi babeczkami, lukrowanymi pączkami, ani schłodzonym szampanem, pozwala nam odkryć prawdę, że nie zawsze jest tak przyjemnie, że gdy spotykają nas trudności-...

książek: 173
Julie-James | 2011-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 maja 2011

Elizabeth Gilbert przyzwyczaja swoich czytelników do lektury trudnej, każdemu, kto sięgnie po jej książkę rzuca prawdziwe wyzwanie! Czemu? Ponieważ jest tutaj utarty schemat: pierwsza połowa przepakowana opisami, dywagacjami i wątkami wlekącymi się w nieskończoność, gdzie dialog czy choćby luźniejsza fabuła to czysta abstrakcja, o braku jakiejkolwiek akcji nie wspominając; i druga połowa gdzie akcja nabiera tempa i to co do tej pory nudziło, męczyło układa się w spójną całość i dopełnia obraz bohaterów, miejsca, okoliczności itp. To sprawia, że właśnie wtedy nie idzie się od książki oderwać i pochłania ona wszystkie Twoje myśli.

Dlatego polecam, rzucając wyzwanie! I wierzcie mi, że naprawdę warto przemęczyć się przez pierwszą część :)

książek: 172
Ania Jaraczewska | 2012-08-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2012

Niestety, bardzo słabiutka książka. Autorka chyba zbyt ambitnie podeszła do jej pisania chcąc przekonac czytelnika, że skomplikowana fabuła, liczne poboczne wątki i setki nieistotnych postaci wystarcza aby książka była dobra. Ale tak nie jest. Jest za to chaos i brak myśli przewodniej. Bo o czym jest tak książka...o miłości? o homarach? o historii? o psychologii małych grup społecznych? a może o wszystkim na raz? Cóż, co za duzo to niezdrowo pani Elizabeth.

książek: 21
anusiaszka | 2016-07-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2016

Czytając, zastanawiałam się, kiedy w końcu zacznie się ta "opowieść o uczuciu", bo przecież jeśli szekspirowska, to skojarzenia same wskakują do głowy... A tu najpierw mnóstwo historii, które nie wiadomo kiedy - wciągają w powieść i spokojny sposób pomagają się z nią pożegnać, bez żalu, że już się skończyła, a za to ze zrozumieniem, że wszystko ma swój czas: młodzieńczy bunt, rozstania, dojrzałość, miłość, sukces...

książek: 493
Karolina | 2010-04-23
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 10 maja 2010

Świetna opowieść o życiu w małej, zamkniętej społeczności. I o problemach jakie się z tego tytułu rodzą.

książek: 28
princess | 2014-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: maj 2014

Zacznę może tak, z tyłu książki było napisane,że jest to współczesna wersja Romea i Julii a tak naprawdę to było tam bardzo niewiele o uczuciu i miłości. Dużo opisów wysp gdzie rozgrywała się akcja książki. Innymi słowami - mordęga. Dopiero pod koniec książki rozwinął się wątek miłosny. Ale jednak z drugiej strony okropnie mi się podobała bo miała coś w sobie takiego oryginalnego. Te wszystkie książki które czytam są o tym samym - brak pracy, brak chłopaka, brak pieniędzy a ta książka okazała się kompletnym przeciwieństwem.

książek: 205
Fanimalej | 2013-02-28
Na półkach: Przeczytane

Literatura trudna, acz przyjemna i przede wszystkim - przejmująca.

zobacz kolejne z 489 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd