Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

A jednak... strzelę!

Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich
6,25 (143 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
15
7
47
6
37
5
22
4
3
3
10
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788304049819
liczba stron
102
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Bohatera książki Niko poznajemy na sali sądowej. Dziennik chłopca ujawnia, co się wydarzyło naprawdę. Niko był przez kilka lat prześladowany przez kolegów z klasy, bity, poniżany, szantażowany, zastraszany, zmuszany do kradzieży. Na wsparcie domu czy szkoły nie mógł liczyć. zaplanował więc desperackie rozwiązanie i zemstę.

 

Brak materiałów.
książek: 906
Kurz | 2012-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Zachęcana wieloma pozytywnymi opiniami, wieloma słowami, które były naprawdę nad wyraz zachwalające. Kilka osób nawet powiedziało, że ta książeczka opisująca to i to jest pod względem przedstawienia uczuć i przemiany wewnętrznej człowieka lepsza niż "My, dzieci z dworca ZOO".

Za to ostatnie zdanie jestem gotowa popełnić mord z wielkim okrucieństwem. Książka, która została oceniona przez wiele osób naprawdę nisko, w tym wypadku jest o wiele, wiele lepsza. Dlatego też określenie, jakoby "A jednak... strzelę!" było bardziej wartościowe, po prostu przekreśla osobę, która to wypowiedziała.

Historia krótka, nawet bardzo. O chłopaku, który podjął kilka złych decyzji, kilka dobrych, narozrabiał, wpakował się w kłopoty i nie wiedział jak z nich wyjść.

Zacznijmy od plusów. Podobało mi się to, że autorka każe nam poznawać Niko od końca. Od teraźniejszości, każe nam wczytać się, by poznać zaistniałą sytuację, by ją zrozumieć. Jest to pomysł, który niemal w każdym wydaniu mi się podoba.

Dalej podoba mi się, że autorka opisała uczucia. Że w ogóle to zrobiła, więc to nie jest taki ważny plus. W każdym bądź razie - mogłaby rozwinąć tę stronę opowieści, a byłoby naprawdę świetnie.

I tu w zasadzie tyle. Bo nie można napisać, iż problem jaki został opisany jest fajny. Ludzie, fajna to może być bluzka, a nie życie pisane jakie zostało zaserwowane czytelnikom. Co jak co - nie mam zamiaru milczeć, gdy coś mi się nie podoba. A trochę tego jest.

Okładka - wiem, nie powinno się na nią spoglądać, bo to w końcu rola grafika a nie autora. Ale okładka powinna być jakoś przystosowana do tekstu. A nam co ukazano? Postać, która stoi do nas tyłem, której nie widać głowy. Dłonie ułożone tak, jakby osobę bolał kręgosłup. Postawa jakby do szybkiego chodu. I rozmazanie. To wszystko wprowadza jedynie zamęt.

Historia niestety napisana banalnie. I lakonicznie. Niby wszystko jest. Opisana przemiana, opisany bunt wewnątrz własnej osobowości, bunt w świecie zewnętrznym. Jest? Owszem. Ale tego jest za mało. Zdecydowanie nie można poczuć ducha tego dramatu jaki został ukazany, jaki się rozegrał na kartach. Autorka jakby chciała nam powiedzieć "Takiego wała jak Korea cała!" i wyciąć większość opisów, które jedynie by udoskonaliły całość.

Nie wiem, czy moje negatywne odczucia zostały spowodowane tym, że przed lekturą tejże książeczki przeczytałam kilka naprawdę genialnych powieści, czy może ten dramat jest po prostu nie za dobrze napisany, jakby przez początkującą autorkę.

Zdecydowane "nie" tej książce. Obym nigdy więcej jej nie czytała.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Lady Jane

https://kacikmilosnikowksiazek.wordpress.com Połowa XVI wieku. Królem Anglii jest wówczas Edward VI, któremu nie pozostało dużo czasu, ponieważ choru...

zgłoś błąd zgłoś błąd