Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

A jednak... strzelę!

Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich
6,27 (135 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
15
7
42
6
37
5
20
4
3
3
9
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788304049819
liczba stron
102
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Bohatera książki Niko poznajemy na sali sądowej. Dziennik chłopca ujawnia, co się wydarzyło naprawdę. Niko był przez kilka lat prześladowany przez kolegów z klasy, bity, poniżany, szantażowany, zastraszany, zmuszany do kradzieży. Na wsparcie domu czy szkoły nie mógł liczyć. zaplanował więc desperackie rozwiązanie i zemstę.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (286)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 369
SłabyGracz | 2013-08-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Miała wstrząsnąć, ale nie wstrząsnęła. Autorka za bardzo uogólniła pewne aspekty historii i wyszło dość nierówno. Chciałoby się też więcej, bo jest to książka bardzo króciutka. Uogólnienie dotyczy aspektu gier komputerowych w tej opowieści. Obraz tego działu sztuki został całkowicie zepsuty. Autorka kompletnie się na grach komputerowych nie zna. Stephen King się chociaż konsultuje ze specjalistami z różnych dziedzin, kiedy o czymś pisze. Jak widać pani Elizabeth Zoller taka praktyka jest obca. Pomijając jednak to niedopatrzenie powieść trzyma poziom. Może się podobać dobrze przedstawiony proces upodlenia na skutek dręczenia w szkole. Dosyć drastyczna książkę i mogę ją polecić, bo ma zarówno walory edukacyjne jak i artystyczne.

książek: 826
Kurz | 2012-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Zachęcana wieloma pozytywnymi opiniami, wieloma słowami, które były naprawdę nad wyraz zachwalające. Kilka osób nawet powiedziało, że ta książeczka opisująca to i to jest pod względem przedstawienia uczuć i przemiany wewnętrznej człowieka lepsza niż "My, dzieci z dworca ZOO".

Za to ostatnie zdanie jestem gotowa popełnić mord z wielkim okrucieństwem. Książka, która została oceniona przez wiele osób naprawdę nisko, w tym wypadku jest o wiele, wiele lepsza. Dlatego też określenie, jakoby "A jednak... strzelę!" było bardziej wartościowe, po prostu przekreśla osobę, która to wypowiedziała.

Historia krótka, nawet bardzo. O chłopaku, który podjął kilka złych decyzji, kilka dobrych, narozrabiał, wpakował się w kłopoty i nie wiedział jak z nich wyjść.

Zacznijmy od plusów. Podobało mi się to, że autorka każe nam poznawać Niko od końca. Od teraźniejszości, każe nam wczytać się, by poznać zaistniałą sytuację, by ją zrozumieć. Jest to pomysł, który niemal w każdym wydaniu mi się...

książek: 912
Daria | 2010-08-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 sierpnia 2010

Zawsze lubiłam takie książki o życiu. Książka jest praktycznie genialne, ukazuję przemianę poniżanej ofiary, która po wielu dramatycznych chwilach staje się oprawcą, tak jak jego "koledzy". Tekst wprowadza nas w świat inny niż my uważamy za normalny, świat gdzie pomimo rodziny jest się tak naprawdę samotnym w najgorszym tego słowa znaczeniu. Problem niezauważania krzywdy drugiego człowieka jest teraz bardzo powszechny. Lepiej udawać, że nic się nie widzi niż wziąść odpowiedzialność za kogoś, nawet jeśli chodzi o jego życie. Podsumowując: smutna, ale prawdziwa opowieść o jednym z praw (niestety) działających w obecnym świecie.

książek: 1011

Mam sentyment do tego typu książek.Lubię czytać o historiach z życia wzięte.
Książka choć krótka wywołuje niezapomniane wspomnienie.Już po kilku stronach miałam wrażenie że jestem wraz z Niko (głównym bohaterem) i próbuje mu pomóc przeżyć bicie,szantaże i kopanie,które dostaje z rąk "kolegów" z klasy Kevina,Matthiasa i Raphaela. Jego oprawców poznajemy,gdy są już na sali sądowej niestety tylko Matthias pokazuje żal i skruchę.
Niko wybiera rozwiązanie,które ma być wstrząsającym apelem przeciwko przemocy i obojętności.
Na samym początku jest wiersz.Oddaje sens tej książki.Oto on:
Bez humoru

Chłopcy
rzucają
dla zabawy
...

książek: 640
Matt | 2015-07-01
Przeczytana: 01 lipca 2015

I co ja mam powiedzieć na temat tej książki? Wiadome jest, że nikt nie lubi, gdy mu się dokucza, ale żeby doprowadzić młodego chłopaka do takiego stanu? Koszmar. Książkę przeczytałem szybko, bo nie dało się od niej oderwać. Chwilami miałem jej jednak dosyć. Chciałem powiedzieć "Stop! Przestańcie!", jednak nic bym tym nie zdziałał, bo to tylko książka. Chociaż nie, nie można powiedzieć że tylko, bo takie sytuacje mają miejsce w prawdziwym życiu. Jeśli ktoś się zastanawia czy przeczytać tę książkę, to polecam. Z całego serca.

książek: 196

Przyjemne czytadełko pokazujące jak ważna jest rozmowa i do czego moze doprowadzić nierozwiązywanie problemòw.Pozdrawiam

książek: 2266
Cecily | 2011-03-08
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2011

Wstrząsająca.

książek: 1434
Priada | 2011-03-08
Przeczytana: 04 stycznia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bardzo poruszająca.

książek: 33
Nell | 2012-12-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2012 rok

Moim zdaniem ksiązka porusza bardzo poważne problemy występujące coraz cześciej w świecie. A minowicie problem mobbingu, znęcania się nad drugim człowiekiem, aż w końcu uzaleznienia komputerowego, nienawiści, chęci zemsty, zatracenia się w grach komputerowych i ich wpływ na życie ludzkie i zachowanie młodych ludzi. Ksiązka pisana z perspektywy i w formie pamiętnika ofiary - chłopca imieniem Niko. Ksiązka wzrusza, zwłaszcza jeśli chodzi o emocje, przeraża, jeśli chodzi o formy znęcania się i okrucieństwo, budzi strach i napięcie, kiedy chodzi o ludzkie życie i jego marność, gra na emocjach ( listy pożegnalne itp. ). Ksiązka, mimo iz krótka, podobała mi się.

książek: 3191
Kasiulek | 2013-09-24
Przeczytana: 16 września 2013

Nie ma przestępstwa bez motywu, nikt nie jest zły bez powodu.

Książka trafiła do mnie przez przypadek, nie z żadnych rekomendacji, pierwszy raz zobaczyłam ją w księgarni internetowej, zainteresował mnie opis, cena również zachęcała-, więc dodałam do koszyka. „A jednak… strzelę!” to niewielkich rozmiarów książka, zaledwie 103 strony. Jednak treścią, jaką w sobie zawiera, mogłaby obdarować kilka innych tytułów. Dużo tam cierpienia, strachu, emocji, bezradności.

Historia Niko rozpoczyna się od teraźniejszości, od rozprawy w sądzie, gdzie na ławie oskarżonych są jego „koledzy” z klasy: Matthias, Kevin i Raphael. Oskarżeni są oni o dość brutalne pobicie chłopca, oraz jego wcześniejsze szantażowanie, zastraszanie, bicie i poniżanie.

To krótka historia, którą ciężko streścić, przez ten nawał emocji, jakie we mnie wywołała. To niemy krzyk Niko o pomoc, jednak strach przeważa i w końcu o tą pomoc nikogo nie prosi. Z obawy o matkę, która straciła pracę a niedawno odszedł od nich ojciec-,...

zobacz kolejne z 276 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd