Szachownica flamandzka

Wydawnictwo: Muza
6,73 (527 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
64
8
70
7
190
6
84
5
71
4
12
3
18
2
2
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374956406
liczba stron
394
język
polski

Wspaniała przygoda z pogranicza sztuki, szachów i mrocznej opowieści detektywistycznej. Ktoś popełnił morderstwo w 1469 roku. Klucz do zagadki tkwi wśród figur przedstawionych na flamandzkim obrazie.

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (117)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 69
Damian | 2019-07-17
Na półkach: Przeczytane

Uderzają ciekawe postaci. Z jednej strony wręcz paradygmatyczni przedstawiciele środowiska (kulturalny antykwariusz homoseksualista czy podstarzała, skandalizująca właścicielka galerii z młodym kochankiem na utrzymaniu). Z drugiej, te właśnie osoby nadają całej historii prawdopodobieństwa i realizmu. Wielość szczegółów z pogranicza historii, sztuki, muzyki i szachów tworzy tło, które odruchowo wchłaniamy. Autor kunsztownie zaciera granice między rzeczywistością i obrazem. Dywagacje nad znaczeniem muzyki Bacha, symbolika gry w szachy, próby rekonstrukcji historii postaci przedstawionych w dziele Pietera van Huysa podkreślają zmieniającą się dynamikę relacji pomiędzy bohaterami książki. Aż wreszcie czytelnik odkrywa to, do czego dochodzi Julia: życie przypomina partię szachów, ale nie zawsze bierki i pola zachowują jednoznaczne kolory do końca gry.
Nie sposób nie wspomnieć o języku książki. Bogaty, elegancki, rzekłbym urzekający. To z pewnością w równej mierze zasługa autora i...

książek: 58
Krzysiekpl | 2019-05-07
Na półkach: Przeczytane

Książka napisana świetnym językiem, niektóre fragmenty wręcz uwodziły pieknem pisarskiego stylu i czytałem po dwa albo trzy razy.
Niestety blisko finału zrobiła się za bardzo rozwleczona (w paru miejscach wręcz absurdalnie), co zepsuło wyczekiwanie na wytłumaczenie i rozwiązanie zagadki.
Mimo tego, dzięki opinii z pierwszego zdania na pewno przeczytam parę innych jego dzieł.

książek: 5426

Bardzo solidny kryminał - najważniejsze jednak są ciekawie przedstawione zagadnienia psychologiczne (bez męczących analiz, raczej przez sugestywne sceny, dopracowane, ale niedługie opisy, czasem dialogi). Widzimy, jak różne doświadczenia z przeszłości kształtują ludzi - nawet nie bezpośrednio, ale poprzez formowanie pewnej wrażliwości, fobii itp. - Autor usilnie stara się pokazywać nam względność dobra i zła; wspomina o tym wprost ("zło wynika z doświadczenia, a dobro bywa bezwzględne" - to cytat niedosłowny, ale oddający istotę rzeczy), ale przede wszystkim ukazuje w postaciach - każdy ma złożone motywy, kibicując dobru musimy godzić się na kompromisy... chwilami niejako nie mamy wyboru i ze względu na ostateczny cel musimy sympatyzować z osobami niezbyt sympatycznymi... Wszystko to oparte jest na osnowie szachów - znajomość gry nie jest potrzebna do cieszenia się z lektury, acz pomoże "żądz moc móc wzmóc"... Szachy okazują się odwzorowaniem ludzkich namiętności, symbolem i...

książek: 802
Sowia | 2019-03-31
Przeczytana: 31 marca 2019

Arturo Perez-Reverte ma niezwykłą zdolność prowadzenia słów z wielkim kunsztem. Łączy wyrazy niebanalnie i póki się ich nie przeczyta i nie zobaczy, wydaje się być nieoczywistym takie połączenie. Dlatego zawsze jak czytam utwory tego autora, mam prawdziwą ucztę.

Julia, młoda konserwatorka obrazów, odkryła na obrazie "Partii Szachów", napisy, pozostawione najprawdopodobniej przez samego autora dzieła. Żeby zwiększyć wartość dzieła postanawia udowodnić autentyczność podpisów...

Książka bardzo długo leżała u mnie na "stosiku wstydu", kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem. Fabuła wciągnęła mnie z umiarkowanym zainteresowaniem, mój umysł nie jest umysłem ścisłym, więc niektóre opisy nic do mnie nie mówiły i raczej pobieżnie je przeglądałam (wstyd). Do utworu tego nie wrócę, ale po inne książki autora sięgnę z przyjemnością, bo uwielbiam jego styl.

książek: 38
CzytadłoPisadło | 2019-01-17
Na półkach: Przeczytane

„Prawda jest jak doskonałe zagranie szachowe: istnieje, ale trzeba ją znaleźć”. A co, gdy próba jej znalezienia może kosztować najwyższą cenę, życie? Wyzwania są jednak podobno po to, by je podejmować. Z poglądem tym zdaje się zgadzać Julia, młoda konserwator zabytków, która w powieści „Szachownica flamandzka” Arturo Pérez-Reverte podejmuje się rozwikłania zagadki pewnego piętnastowiecznego obrazu pędzla Pietera van Huysa. Ale po kolei.

O czym jest powieść?

O grze w szachy. Banalne, prawda? Tak by można rzec w dużym uproszczeniu. „Szachownica flamandzka” jest natomiast błyskotliwie skonstruowaną powieścią kryminalną, jak czytamy w opisie zamieszczonym na jej okładce: „wspaniałą przygodą z pogranicza sztuki, szachów i mrocznej powieści detektywistycznej”. Czy faktycznie? Sprawdźmy...

… sztuka?

Owszem. I to przez wielkie „S”. Mamy bowiem nie tylko wybitne dzieła i wybitnych artystów, w tym przede wszystkim powód całego „zamieszania”: „Partię szachów” Pietera van Huysa...

książek: 1753
Krzysztof Baliński | 2018-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2018

Piszę recenzję, kolejną recenzję w której wcale nie na siłę da się wkręcić motyw szachowy, bowiem w momencie kiedy dwaj najlepsi ludzie na globie toczą między sobą szachową grę o tron, ja czytam i teraz* recenzuję książkę zatytułowaną „Szachownica flamandzka”, której autorem jest Arturo Perez Reverte. Mamy tutaj wyśmienite połączenie motywów sensu stricte szachowych, dalej rozważania na temat historii sztuki, konkretnie pojawia się obraz „Partia szachów” Pietera van Huysa i rozważania typowo historyczne oraz analizy teoretyczne w zakresie teorii sztuki malarskiej, i dalej to wszystko jest połączone ze świetnie napisanym thrillerem psychologicznym co najmniej na miarę Dana Browna, tyle, że hiszpański powieściopisarz był szybszy w wykreowaniu tego typu koncepcji literackiej od znanego amerykańskiego pisarza i odkrył zapotrzebowanie na tego typu tematykę, która pojawia się również u innych autorów.

Dlaczego wspomniałem o wydarzeniach w Londynie, czyli 12 rundowym meczu o mistrzostwo...

książek: 418
Inez | 2018-10-29
Przeczytana: 27 października 2018

Znudzona już nieco romansami i obyczajówkami, postanowiłam sięgnąć tym razem po kryminał. Padło akurat na „Szachownicę flamandzką”, gdyż zainteresowała mnie opinia kogoś ze znajomych w serwisie. Byłam zachwycona książką. Przez całą pierwszą scenę. Mniej, więcej w trzeciej dotarło do mnie, że chyba jednak nie trafiłam najlepiej. Dialogi plasowały się pomiędzy średnimi, a do niczego, akcja była mętna, a dym papierosowy wręcz gryzł z ekranu komputera. Zakończenie natomiast, nudne, zdecydowanie za mocno rozwleczone, a ostatecznie oburzające. Moja ocena plasowałaby się gdzieś około trójki, gdyby nie to, że jednak motyw był dość ciekawy, a historia wciągająca i w jakimś stopniu trzymająca w napięciu. Przestępca też nie był wcale oczywisty. Choć tak naprawdę, nawet po poznaniu jego motywacji, ciężko było zrozumieć, co nim kierowało. Myślę, że powieść Perez-Reverte to kryminał z średniej półki.

książek: 1065
Mollinka_90 | 2018-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Malarstwo
Przeczytana: 23 października 2018

"Szachownica flamandzka" to jedna z powieści, którą oznaczyłam na swojej wirtualnej półce tagiem "malarstwo", ponieważ osią fabuły jest istniejący w rzeczywistości obraz flamandzkiego malarza, Petera van Huysa pt. "Partia szachów". Cała akcja osadzona jest w kręgu ludzi związanych ze sztuką: muzealników, antykwariuszy, kolekcjonerów; w świecie, którym niekiedy nie rządzą czyste zasady.

Młoda i ambitna konserwatorka dzieł sztuki, Julia, dostaje zlecenie na odrestaurowanie wspomnianego obrazu. Jest to dla niej szansa na rozwój i promocję swej osoby na rynku. Obraz od początku intryguje swoją skomplikowaną konstrukcją - szachownice, lustrzane odbicia, a przede wszystkim odkryty przez Julię napis "Kto zabił rycerza?" ukryty 500 lat wcześniej przez samego malarza. Dziewczyna wraz z grupą oddanych przyjaciół próbuje rozwikłać zagadkę sprzed wieków, tymczasem zaczynają ginąć osoby z jej najbliższego otoczenia i okazuje się, że partia królewskiej gry z obrazu jak w strasznej baśni...

książek: 43
czarny_kruk | 2018-10-17
Na półkach: Przeczytane

Nic na to nie poradzę - to jedna z moich najulubieńszych książek... Inteligentna, wciągająca, po prostu klasyka mądrej zagadki kryminalnej w najlepszym stylu.

książek: 608
Jacoa1 | 2018-09-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 września 2006

Od tej ksiązki zacząłem moja przegodą z Reverte.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Marzenie o włóczędze – Literacki Horoskop LC

Witajcie! Już jak co tydzień wracamy z naszymi wróżbami. Mamy nadzieję, że dobre Wam się pięknie spełnią, a sprawdzeniu się tych gorszych zapobiegniecie. Co Was czeka w najbliższych dniach? Sprawdziliśmy w gwiazdach i książkach.


więcej
Tango to życie

Miłość, dawna Europa i mroczna fascynacja wojną. Arturo Pérez-Reverte wraca z nową książką. Zapytany o to, kim by był, gdyby nie był pisarzem, odpowiada błyskawicznie: – Marynarzem. Tak naprawdę jestem marynarzem, który przez przypadek pisze powieści.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd