Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto żywych trupów

Tłumaczenie: Monika Jaworska
Cykl: The Rising (tom 2)
Wydawnictwo: Amber
6,42 (162 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
8
8
19
7
36
6
42
5
30
4
8
3
5
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
City of the Dead
data wydania
ISBN
9788324134199
liczba stron
264
słowa kluczowe
Horror, Zombie, Żywe trupy, Gore
kategoria
horror
język
polski

Kontynuacja "Nocy zombie" w bestsellerze dwukrotnego zdobywcy nagrody Brama Stokera. Miasta opanowały legiony zombie gotowych zniszczyć wszystko co żyje. Jim Thurmond i garstka ocalałych ludzi przygotowuje się w oblężonym wieżowcu do ostatecznego starcia z nieśmiertelnym wrogiem. Z każdą chwilą ich szanse maleją - tak jak ich liczba. Bo wcześniej czy później wszystko umiera. A potem wraca, by...

Kontynuacja "Nocy zombie" w bestsellerze dwukrotnego zdobywcy nagrody Brama Stokera.

Miasta opanowały legiony zombie gotowych zniszczyć wszystko co żyje. Jim Thurmond i garstka ocalałych ludzi przygotowuje się w oblężonym wieżowcu do ostatecznego starcia z nieśmiertelnym wrogiem. Z każdą chwilą ich szanse maleją - tak jak ich liczba. Bo wcześniej czy później wszystko umiera. A potem wraca, by zabijać.

 

źródło opisu: https://www.sklep.gildia.pl/literatura/102975-bria...(?)

źródło okładki: https://www.sklep.gildia.pl/literatura/102975-bria...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 786
Bastard | 2013-04-05
Przeczytana: styczeń 2012

5/10 – PRZECIĘTNY

Zombie opanowały już cały świat i nadal plądrują go w poszukiwaniu ocalałych, by dokonać ostatecznej anihilacji ludzkiego gatunku. Jim Thurmond po długiej, pełnej niebezpieczeństw podróży odnajduje syna całego i zdrowego. Najtrudniejsze zadanie cały czas jednak przed nim. Wraz z przyjaciółmi muszą zrobić teraz wszystko, by przetrwać w tym ekstremalnie nieprzyjaznym środowisku. Ostatni bastion ludzkości znajduje swoją przystań w oblężonym przez nieumarłych wieżowcu i tam właśnie trafia Jim, by wraz z garstką pozostałych przy życiu ludzi stoczyć ostateczną bitwę z demonicznym wrogiem.

Kontynuacja „Nocy zombie” nie różni się zbytnio od swojego poprzednika. Nadal najmocniejszą stroną książki są nieustające tempo akcji i mroczny klimat desperackiej walki z góry skazanej na niepowodzenie. Niestety mam wrażenie, że tym razem w powieści Keene’a zabrakło troszeczkę treści. Autor co prawda naświetlił nieco zagadnienie pochodzenia demonów opanowujących martwe ciała, ich przemożną chęć do wytępienia wszelkiego życia i bezgraniczną nienawiść do Boga, niestety w całej tej rąbance zapomniał o najważniejszym… o ludziach. Odniosłem wrażenie, że potraktował ich w taki sam sposób jak robią to zombie, czyli jako bezużyteczne kawałki mięsa, których jedynym zadaniem jest umrzeć. Zabrakło sensownego pomysłu na ukazanie ludzkiej natury w obliczu śmiertelnego zagrożenia oraz podjęcia próby zagłębienia się w psychikę poszczególnych postaci, co niestety znacznie strywializowało finalny odbiór książki. Szkoda, bo w pierwszym tomie jakieś podwaliny zostały już zbudowane i można było zdecydowanie lepiej wykorzystać ten temat. Wieść gminna niesie, że „Miasto żywych trupów” zostało napisane na wyraźne życzenie czytelników, którym nie pasował ponury i pesymistyczny finał „Nocy zombie”. Być może więc w początkowym zamyśle autora, ta książka miała w ogóle nie powstać i dlatego w pewnych aspektach nie dorównuje swojemu poprzednikowi. Tym razem jednak Keene wyciągnął wnioski co do samego zakończenia i skonstruował je w taki sposób, by zawierało w sobie jakiś rodzaj pozytywnego przesłania.

„Miasto żywych trupów” jest horrorem raczej przeciętnym, niemniej jeśli powiedziało się „A” i przeczytało część pierwszą, to nie wypada na tym poprzestać i nie sięgnąć po kontynuację. Tempo akcji oraz klimat powieści stoją na podobnym poziomie co w poprzedniku, tyle tylko, że tym razem autorowi nie udało się wywołać we mnie choćby odrobiny refleksji. „Miasto żywych trupów” polecić mogę tym, którzy lubią niezobowiązującą rozrywkę w klimacie apokalipsy zombie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To tylko plotki

Klimatem przypomina inteligentniejszą wersję "Niani Frani". Przewrotny humor i tempo akcji ocierają się o granice absurdu, ale zdecydowanie...

zgłoś błąd zgłoś błąd