Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prawda w oczy nie kole

Wydawnictwo: Kontra
7,5 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
1
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
0907652476
liczba stron
216
kategoria
historia
język
polski
dodał
żabot

Książkę tę skończyłem w roku 1942. Dotyczyła ona okresu okupacji litewskiej i wkroczenia bolszewików. W treści atakowała władze i politykę litewską, tudzież poddawała bardzo ostrej krytyce stanowisko społeczeństwa polskiego przy wkraczaniu wojsk czerwonych. W dalszym ciągu poświęcona była sprawie żydowskiej. Broniłem Żydów przed identyfikowaniem ich z bolszewizmem, co uprawiała nie tylko...

Książkę tę skończyłem w roku 1942. Dotyczyła ona okresu okupacji litewskiej i wkroczenia bolszewików. W treści atakowała władze i politykę litewską, tudzież poddawała bardzo ostrej krytyce stanowisko społeczeństwa polskiego przy wkraczaniu wojsk czerwonych.
W dalszym ciągu poświęcona była sprawie żydowskiej. Broniłem Żydów przed identyfikowaniem ich z bolszewizmem, co uprawiała nie tylko propaganda hitlerowska, ale część naszego społeczeństwa. Książka nosiła tytuł Prawda w oczy nie kole i odbita była w dwóch egzemplarzach, z których jeden wręczyłem członkowi tajnej organizacji (Radziwonowi Romualdowi) dla kolportażu. Egzemplarz ten spalił Jerzy Święcicki w chwili dobijania się policji. Drugi maszynopis, przed swoim wyjazdem do Warszawy, pozostawiłem u członka AK, znanego dziennikarza Janusza Ostrowskiego.
Książka moja, piętnując niektóre osoby spośród społeczeństwa polskiego, wymieniała niejakiego Dziarmagę, b. współpracownika administracji Słowa, b. członka ONR, człowieka, który mnie zdradził politycznie za czasów litewskich, współpracował w gadzinówce litewskiej, aż gdy upaństwowiono całą prasę, został głównym kolporterem gazet sowieckich. Osoba, którą nazywałem kanalią. Pa wkroczeniu Niemców usiłuje zagarnąć kolportaż niemieckiej prasy gadzinowej i szantażuje zawodowego sprzedawcę, niejakiego Pawłowskiego, donosem do Gestapo, że ten jest pochodzenia żydowskiego. -I ten pan zostaje wkrótce w podziemiu szefem służby... „informacji i propagandy” przy tajnej delegaturze!
Informacje o mnie niedługo każą na siebie czekać.
(...) Zaraz po ukazaniu się mojej książki rozpoczyna się wściekła nagonka na moją osobę i w rezultacie tej nagonki notatka w Niepodległości pt. „Trzej panowie z Gońca”.
Józef Mackiewicz: „Przebieg mojej «sprawy» wygląda jak następuje”

 

źródło opisu: z okładki

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 274
Konkwistadorrr | 2016-04-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 kwietnia 2016

Gdzieś kiedyś wyczytałem, że J. Mackiewicz był zagorzałym antykomunistą, że nienawidził komunizmu. Od razu mi się te słowa nie spodobały. No bo te słowa, że zagorzały, że nienawidził, jakby takie pretensjonalne, jakby jakiś zarzut. To tak jakby określić kogoś, że jest nienawistnikiem zła. Czy coś w tym niewłaściwego? Wręcz przeciwnie!
Zacząłem od tego, ponieważ w tej książce Mackiewicza J. jest sporo o tym jak autor tego zła ze wschodu delikatnie temat ujmując nie lubi. Ale "Prawda w oczy nie kole" głównie skupiona jest na stosunkach polsko - litewskich po pierwszej wojnie światowej do roku 1942 kiedy książka została skończona. Jest kilka stron o tzw. idei krajowej (współdziałanie Polski, Białorusi, Litwy, do tego być może i Ukraina ponad podziałami - pisząc w dużym skrócie). To co mnie jednak najbardziej poruszyło to rozdział o Żydach (mój ulubiony temat haha). Po przeczytaniu tych zaledwie kilku stron moje myślenie o tym narodzie w jakimś stopniu się zmieniło. Nie tyle na lepsze co po prostu pewne rzeczy, które brałem za pewnik zostały przez tegóż autora zweryfikowane i ja się z tym zgadzam po przemyśleniu. Okazuje się, że ja zagorzały antysemita mogę patrzeć na świat nie tylko przez okulary, że "Żydy rządzą światem" haha!
Co do samego stylu pisania J. Mackiewicza to nie jest on dla mnie taki, że się lekko czyta (są autorzy, którzy poruszają naprawdę niełatwe tematy, a czyta się świetnie). Moje wrażenie jest takie, że autor ma trochę "ciężką rękę". Proszę się jednak nie zrażać, podejrzewam, że to mój jakiś problem. Książkę bardzo polecam, treści bardzo ważne i pożyteczne, szczególnie dla Polaków.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja

Poziom ignorancji (miało być orientacji) autora w geopolityce jest porażający. Jego pseudo-polityczne intrygi są na poziomie słabego kabaretu. Posta...

zgłoś błąd zgłoś błąd