Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szelmostwa Lisa Witalisa

Wydawnictwo: Zielona Sowa
7 (107 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
10
8
14
7
40
6
10
5
19
4
0
3
4
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8374351837
liczba stron
30
słowa kluczowe
lis, przygody, las, zwierzęta
język
polski
dodał
SP1

Inne wydania

Lis Witalis to największy szelma w okolicy. Jego dumę stanowi ogromny puszysty ogon, z którym obnosi się po lesie. Lis potrafi upiec placki ze śniegu, a potem przekonać zwierzęta, by wybrały go na prezydenta. Ma taki charakterek, że bez problemu zdobywa to, na co przyjdzie mu ochota. Ale tylko do czasu. Wejdź do tego zaczarowanego świata i poznaj wspaniałą bajkę Jana Brzechwy, jednego z...

Lis Witalis to największy szelma w okolicy. Jego dumę stanowi ogromny puszysty ogon, z którym obnosi się po lesie. Lis potrafi upiec placki ze śniegu, a potem przekonać zwierzęta, by wybrały go na prezydenta. Ma taki charakterek, że bez problemu zdobywa to, na co przyjdzie mu ochota. Ale tylko do czasu. Wejdź do tego zaczarowanego świata i poznaj wspaniałą bajkę Jana Brzechwy, jednego z najwybitniejszych polskich twórców literatury dziecięcej.

 

źródło opisu: Zielona Sowa, 2006

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1501
Evik | 2015-07-28
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 28 lipca 2015

Jakbym czytała obietnice wyborcze polityków i obserwowała ich późniejszą realizację...

Scena 1.
"Nie namawiam, ale radzę,
Jeśli dziś otrzymam władzę
Daję słowo, że zasadzę [...]
Drzewa mego wynalazku
Już nie szyszki i żołędzie
Ale rosnąć na nich będzie
Schab wędzony i pieczony
Boczki, szynki, salcesony..."

Scena 2.
"Już nazajutrz na polanie
Zaczął lis urzędowanie [...]
I ustawę za ustawą
Jął wydawać z wielką wprawą
- Zarządzamy, by zwierzęta
Do użytku prezydenta
Oddawały prócz okupu,
Czwartą część swojego łupu"... itd.

Powiem jeszcze tylko, ze zwierzęta zmądrzały i zrobiły porządek w lesie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metro 2035

Hm. Podoba mi się w tej książce pesymizm. "Nie ma dobrze" i nie będzie. A wszystko przez zwyczajnych i normalnych ludzi. Bardzo ładnie wpis...

zgłoś błąd zgłoś błąd