Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uciekinierka

Wydawnictwo: W.A.B.
6,74 (467 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
37
8
89
7
132
6
107
5
52
4
13
3
15
2
3
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328008717
słowa kluczowe
opowiadania
język
polski
dodała
joly_fh

Inne wydania

Wszystkie bohaterki nagrodzonego prestiżową Man Booker Prize tomu opowiadań noblistki to uciekinierki, badające granice swojej wolności, a raczej klatki, jaką stało się ich życie. Szukają wyzwolenia i wydaje się, że zrobiły wszystko, by być gdzie indziej, spróbować czegoś innego, pójść za swoimi pragnieniami, uwolnić się od samotności i znaleźć szczęście, które wydaje się na wyciągnięcie ręki,...

Wszystkie bohaterki nagrodzonego prestiżową Man Booker Prize tomu opowiadań noblistki to uciekinierki, badające granice swojej wolności, a raczej klatki, jaką stało się ich życie. Szukają wyzwolenia i wydaje się, że zrobiły wszystko, by być gdzie indziej, spróbować czegoś innego, pójść za swoimi pragnieniami, uwolnić się od samotności i znaleźć szczęście, które wydaje się na wyciągnięcie ręki, lecz nigdy dostatecznie blisko, by je posmakować. Z pozornie prostych epizodów, buduje Munro nastroje pełne ulotnego dramatyzmu, który powoli przechodzi w melancholię i cichą zadumę nad możliwością i niemożliwością zmiany oraz stopnia, w jakim można wpłynąć na własny los.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B.,2014

źródło okładki: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1016

W pogoni za szczęściem

Fani twórczości Alice Munro nie mogą narzekać. Jej książki od pewnego czasu są regularnie wydawane w naszym kraju, a Literacka Nagroda Nobla, którą pisarka otrzymała w ubiegłym roku, tylko wzmogła ten trend. I tak w moje ręce trafiła tym razem „Uciekinierka”, zbiór opowiadań zgoła inny od pierwszych opowiadań kanadyjskiej pisarki, z którymi miałam okazję się zapoznać – tomu „Dziewczęta i kobiety”. „Uciekinierka” powstała ponad 30 lat później od drugiej książki Munro, a jej inność przejawia się w osobie bohaterek i miejscu akcji. To już nie tylko lisie farmy, małe miasteczka i dorastające dziewczęta. Tym razem autorka portretuje zróżnicowane typy kobiet, które łączy jedno – chęć zmiany własnego losu.

Nieszczęśliwa w małżeństwie Carla ucieka od męża. Juliet, młoda nauczycielka, ucieka z kolei od rodziców i małomiasteczkowej zaściankowości. Ale gdy dojrzeje, to od niej ktoś ucieknie. Grace szuka namiętności w ramionach brata swojego przyszłego męża. Lauren musi zmierzyć się z bolesną prawdą dotyczącą swojego dzieciństwa. Robin szuka miłości, ale nieroztropnym zachowaniem (a może tylko zbiegiem okoliczności?) traci mężczyznę swojego życia. Nancy pragnie naprawić błędy przeszłości, odzyskać kontakt z osobami, które kiedyś porzuciła. We wszystkich ośmiu opowiadaniach pojawia się motyw ucieczki, a jednocześnie pytanie o los i przeznaczenie. Ich bohaterki uciekają (nie zawsze w sensie dosłownym), a może nie ma od czego uciekać? Może nie da się uciec od przeznaczenia?

Bohaterki...

Fani twórczości Alice Munro nie mogą narzekać. Jej książki od pewnego czasu są regularnie wydawane w naszym kraju, a Literacka Nagroda Nobla, którą pisarka otrzymała w ubiegłym roku, tylko wzmogła ten trend. I tak w moje ręce trafiła tym razem „Uciekinierka”, zbiór opowiadań zgoła inny od pierwszych opowiadań kanadyjskiej pisarki, z którymi miałam okazję się zapoznać – tomu „Dziewczęta i kobiety”. „Uciekinierka” powstała ponad 30 lat później od drugiej książki Munro, a jej inność przejawia się w osobie bohaterek i miejscu akcji. To już nie tylko lisie farmy, małe miasteczka i dorastające dziewczęta. Tym razem autorka portretuje zróżnicowane typy kobiet, które łączy jedno – chęć zmiany własnego losu.

Nieszczęśliwa w małżeństwie Carla ucieka od męża. Juliet, młoda nauczycielka, ucieka z kolei od rodziców i małomiasteczkowej zaściankowości. Ale gdy dojrzeje, to od niej ktoś ucieknie. Grace szuka namiętności w ramionach brata swojego przyszłego męża. Lauren musi zmierzyć się z bolesną prawdą dotyczącą swojego dzieciństwa. Robin szuka miłości, ale nieroztropnym zachowaniem (a może tylko zbiegiem okoliczności?) traci mężczyznę swojego życia. Nancy pragnie naprawić błędy przeszłości, odzyskać kontakt z osobami, które kiedyś porzuciła. We wszystkich ośmiu opowiadaniach pojawia się motyw ucieczki, a jednocześnie pytanie o los i przeznaczenie. Ich bohaterki uciekają (nie zawsze w sensie dosłownym), a może nie ma od czego uciekać? Może nie da się uciec od przeznaczenia?

Bohaterki Munro znajdują się w różnych życiowych sytuacjach, obracają w odmiennych środowiskach, ale każda kobieta znajdzie w nich swoje odbicie. Marzenia, tęsknoty, rozczarowania bohaterek są nam znajome. Opowiadane przez Munro historie są bowiem pozornie banalne, zakorzenione w zwyczajnej codzienności. Ale czyż właśnie nie w niej rozgrywają się największe dramaty? Każda bohaterka „Uciekinierki” szuka szczęścia, kwestionując wartość tego, co ma i podejmując decyzje, które okazują się nierzadko przesądzać o jej losie. Nielinearna forma narracji oparta o retrospekcje, będąca swego rodzaju znakiem rozpoznawczym prozy Kanadyjki, pozwala na odkrywanie sekretów tych kobiet kawałek po kawałku, a jednocześnie daje nam wgląd w zmiany jakie zachodzą w nich samych na przestrzeni lat. W finale przeszłość łączy się z teraźniejszością, zostawiając nas z zaskakującą puentą. Munro nie podaje nam nigdy na tacy oczywistości. Jej opowiadania są nieprzewidywalne, a ich siłą jest niedopowiedzenie, które pozostawia na długo owe historie w naszych myślach.

„Uciekinierkę” czyta się jednym tchem. Wszystkie opowiadania prezentują równy, wysoki poziom, a niespieszne tempo pozwala celebrować prosty, precyzyjny styl pisarki. To refleksyjna, przesiąknięta emocjami proza, w której jest miejsce na zadumę i głębokie westchnienie. Choć warto byłoby ją sobie dawkować, nie sposób się od niej oderwać. Munro zachwyca po raz kolejny.

Malwina Sławińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1572)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1519
_fantasquemagorie_ | 2016-06-12
Na półkach: Przeczytane, Rozczarowanie, 2016
Przeczytana: 30 lipca 2016

"WTF is this all about?" chciałoby się rzec, ale się nie rzeknie, bo jest się w miarę kulturalnym człowiekiem, a tu ma się do czynienia z kobietą, w dodatku noblistką, więc należy się pokłon a nie bluzg.

Mimo sporych pokładów dobrych chęci i otwartości, zupełnie nie znajduję uzasadnienia dla kaskady peanów wygłaszanych na cześć tej pozycji. To raczej porcja flaków z olejem, może nie z olejem, z oliwą, może nawet szlachetną, w dodatku elegancko podana, ale flaki pozostają flakami.

Ok, lektura na pewno nie jest infantylna, język nie odrzuca, zbioru z pewnością nie można nazwać czytadłem, ale określanie go mistyczym przeżyciem, duchową ucztą, rozkoszą intelektualną to chyba jednak przesada. W przeciwieństwie do wielu, nie przeszył mnie żaden elektryzujący niepokój, żaden ból egzystencjalny, żaden emocjonalny spazm; ogromny ładunek czegokolwiek oraz palpitacje serca również mnie ominęły.

Munro przedstawia zwykłe, przeciętne kobiety w zwykłym, przeciętnym otoczeniu, z ich zwykłymi,...

książek: 2598
gwiazdka | 2016-11-16
Na półkach: Przeczytane, Rok 2016
Przeczytana: 16 listopada 2016

Zawsze bardzo ciężko przychodzi mi wystawiać oceny książkom Alice Munro. Przy lekturze tej Noblistki na każdej stronie, nawet w każdym zdaniu czuję ogromny talent. Jednocześnie dołuje mnie treść, przedstawieni bohaterowie, a szczególnie relacje międzyludzkie, wszystko takie smutne i szare. Przy okazji „Uciekinierki” było podobnie, coraz bardziej dociera do mnie piękno języka, ale chyba żadna z przedstawionych postaci nie była w pełni szczęśliwa, taki stan po prostu w literaturze Munro nie istnieje, w każdym razie w trzech książkach, które przeczytałam, ja go nie znalazłam. Ale „Uciekinierka”, podobnie jak poprzednie zbiorki opowiadań, mają w sobie coś takiego, ze nie potrafię im się oprzeć i ręka sama wciąga się po kolejny tytuł. Oceniam „Uciekinierkę” na 7 gwiazdek, pewnie według jednych za nisko, być może według drugich za wysoko, dla mnie to naprawdę trudne, a zostawić bez oceny- ta książka na to nie zasługuje.

książek: 6163
allison | 2014-01-31
Przeczytana: 31 stycznia 2014

Z moją silną wolą jest kiepsko. Znów obiecałam sobie porcjować opowiadania pani Munro - po jednym dziennie, no może dwa, w porywach do trzech... Stało się jak zawsze - zaczęłam wczoraj, skończyłam dzisiaj.
Nie żałuję, bo to była WIELKA UCZTA DUCHOWA. Żałuję, że to już koniec.

Utwory zawarte w tym tomie, jak w wielu innych zbiorach autorki, opisują zwyczajną codzienność małych miasteczek. Z tej codzienności pisarka wyłuskuje jednak przepiękne, wzruszające i godne zapamiętania elementy. Ułożone w całość tworzą porywające opowieści, chociaż nie są to, oczywiście, historie dla miłośników szybkiej akcji.

W "Uciekinierce" akcja płynie jak kropla miodu ściekająca ze słoika, a jednak czar narracji sprawia, że nie sposób oderwać się od lektury.
Ujmujące są przeżycia wewnętrzne bohaterek, które zapełniają strony tego zbioru. Mamy tu małe i duże tragedie, smutki, tęsknoty, jest żal, rozpacz, rozczarowanie, upokorzenie, bezradność, ale i radość oraz satysfakcja. Czasem pojawia się...

książek: 381
Łokieć_Pana_D | 2016-01-13
Na półkach: Przeczytane
książek: 1975
Strega | 2014-05-17
Przeczytana: 17 maja 2014

W "Uciekinierce" znajdziemy charakterystyczne dla A.Munro wolne, wręcz leniwe tempo. Bohaterki opowiadań próbują zmienić swoje życie, wyrwać się z narzuconych schematów, uciec od kogoś, od siebie samej, od roli jaką pełnią, od oczekiwań, itd., jednak w ostatecznym rozrachunku efekt ich działań jest odwrotny do zamierzonego. Ich drobne dramaty zawierają w sobie ogromny ładunek frustracji, smutku i to nawet dla czytającego.
To co zawsze widzę u Munro, to pewna uniwersalność pozwalająca na takie przedstawienie bohaterek, by można je wpisać w dowolny czas i miejsce.
Opowiadania kończą się czasem jak ucięte nożem, budząc zdziwienie, że to już koniec. Te niedopowiedzenia i brak oczywistości dają swobodę czytelnikom na dopisanie bohaterkom dalszych losów, lub po prostu na zostawienie ich bez ciągu dalszego.
Myślę, że trzeba być miłośnikiem opowiadań, a w szczególności takich o niczym, by przeczytać tę pozycję z zaciekawieniem. Jeśli ktoś nie lubi tej formy literackiej, to czytając...

książek: 656
chiara | 2014-06-21
Przeczytana: 21 czerwca 2014

Każde z opowiadań rozpoczyna się zwyczajnie, a potem pojawia się zdarzenie, po którym zaczyna się naglący niepokój. Znaczenie tego zdarzenia poznajemy wraz z bohaterką później, a nawet po latach. Wyjaśnienie zawsze jest zaskakujące, niebanalne, satysfakcjonujące czytelnika. Jak zwykle czytanie Munroe było dla mnie ogromną przyjemnością.

książek: 0
| 2014-12-12
Na półkach: Przeczytane

To ja też pozwolę sobie dorzucić moje, męskie, trzy grosze do puli komentarzy po przeczytaniu tej książki. Dodam, że to moja pierwsza przygoda z tą autorką, nie wiem czy od "dobrej strony" rozpoczynam, ale skoro już przeczytałem...
Opowiadania są zupełnie niezłe, choć jak to bywa z książkami zbiorczymi, jedne nieco lepsze inne troszkę słabsze (najbardziej do gustu przypadło mi opowiadania nr 2, to z młodą nauczycielką).
Moją uwagę zwraca, i na największą pochwałę zasługuje, piękny, subtelny i delikatny styl Pani M. Widać tu rękę ("pióro" lepiej może napisać ?), w każdym razie kobiety, i to kobiety prawdziwej. Te ledwo wyczuwalne niuanse, akcenty gdzieś między słowami, finezyjne sceny (jak choćby ta z kozą), to świetna sprawa. Wiele się tu dzieje na poziomie emocji, i to emocji chwiejnych, zmiennych z minuty na minutę. Facet w życiu tak nie napisze. Brawo.
Troszkę gorzej z doborem tematów. Nie znajduję oryginalnych prawd ani niczego, czego w sumie nie wiem, tak jakby autorka...

książek: 762
Koralina | 2014-05-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 10 maja 2014

Każda z nas bywa UCIEKINIERKĄ…
I czasami pragnie uciec, choćby:
- od rzeczywistości, w której tkwi po uszy, mając dość prozy codziennego i szarego życia,
- od kogoś, z kim stale przebywa, ale - mimo że nadal go kocha - potrzebuje jakiejś odmiany,
- z tęsknoty za kimś lub czymś, chcąc na własnej skórze doświadczyć „innego”,
- przed samą sobą albo w głąb siebie, co niekiedy bywa bardzo trudne i bolesne…

No cóż, jak różne są oblicza ucieczki, tak różne oblicza uciekinierki…
Ucieka więc w poszukiwaniu własnej wolności i spełnienia, poszukuje nowych, choć nie zawsze dobrych rozwiązań, goni za własnymi pragnieniami…
I czasami… rezygnuje w połowie drogi z podjętych już działań, bo wizja spełnionych tęsknot i pragnień przytłacza ją ciężarem trudów oraz problemów związanych ze zmianami w życiu – zawsze przecież może okazać się gorsza od żegnanej rzeczywistości, choć tej daleko do wymarzonej…

Może zatem zaprzestać ucieczek?
Chyba jednak nie, bo przecież „(…) w życiu chodzi o to, aby iść...

książek: 2935
Meowth | 2016-08-30
Przeczytana: 30 sierpnia 2016

Co najbardziej uderzyło mnie podczas lektury tej książki? Wielki chłód, w jakim zdają się tkwić wszystkie bohaterki. Autorka stara się sugerować tlący się w nich żar emocji, tymczasem panie na kartach jej opowiadań reagują bardziej jak ryby niż jak ludzie ogarnięci uczuciami. Wydają się tak starannie kontrolować swoje odruchy, zachowanie, że w ogóle chwilami zatracają ludzki rys. A jeśli już którejś zdarzy się niekontrolowany poryw, jak przytulenie płaczącej sąsiadki (jak w tytułowym opowiadaniu), to zaraz czuje zażenowanie, nawet fizyczną niechęć i jakby sama się przed sobą wstydziła. W opowiadaniu "Winy", gdy spokój rodzinny burzy intruzka, przekonująca dziewczynkę, że nie jest prawdziwą córką swych rodziców, ale została adoptowana, reakcja rodziców to przede wszystkim oburzenie na obcą o owo zmącenie spokoju i nieproszone wtargnięcie w ich życie, natomiast dziwnie mało tu troski o to, co przeżywa dziewczynka.

Dla mnie to wszystko jest po prostu niepojęte. Nie chodzi mi o to, że...

książek: 0
| 2012-01-29
Przeczytana: 29 stycznia 2012

„Uciekinierka” będąca zbiorem opowiadań była moim pierwszym spotkaniem z twórczością utytułowanej wieloma literackimi nagrodami Kanadyjki Alice Munro, która w roku 2009 uhonorowana została prestiżową Man Booker International Prize za całokształt twórczości.

Przez pryzmat omawianej książki, bardzo dokładnie widać, że w obszarze zainteresowania pisarki jest przede wszystkim kobieta, kobieta uwikłana w bardzo różne relacje, z mężczyznami, dziećmi, rodzicami czy innymi kobietami. W każdym opowiadaniu najważniejszą rolę, mocno wyeksponowaną odrywa "jakaś Ona". Mężczyźni, powiedziałabym, że odgrywają role posiłkowe, będące czasem katalizatorem dla czynów i rozmyślań bohaterek.

Carla, Juliet, Grace, Lauren, Robin, Nancy.

Carlę, bohaterkę „Uciekinierki” opowiadania otwierającego cały zbiór, poznajemy w sytuacji, kiedy zdaje sobie sprawę z tego jak nieszczęśliwa jest w związku ze swoim mężem. Zdeterminowana próbuje wyrwać się z toksycznego układu, w czym usiłuje pomóc jej Sylvia,...

zobacz kolejne z 1562 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
„Julieta“ nowy film Pedro Almodovara

2 września do kin wchodzi film Pedro Almodóvara „Julieta” - inspiracją do jego nakręcenia były trzy opowiadania Alice Munro z tomu „Uciekinierka”. Jeśli jesteście ciekawi co wyszło z połączenia literackiego geniuszu kanadyjskiej pisarki i hiszpańskiego temperamentu Almodóvara koniecznie wybierzcie się do kina!


więcej
Czytamy w weekend

Na rynku książki (i w powietrzu) czuć zbliżającą się jesień. Wydawcy zasypują nas zapowiedziami, pisarze co i rusz informują o ukończeniu kolejnej książki, a my? A my nie wiemy co mamy najpierw czytać! Czy sięgać po nowości, po zapowiedzi czy może wyciągać z półek starocie i nadrabiać zaległości? Sprawdźcie, co wybraliśmy na ten weekend.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd