Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szubienicznik. Falsum et verum

Cykl: Szubienicznik (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
6,7 (738 ocen i 87 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
34
8
110
7
268
6
192
5
62
4
24
3
13
2
6
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375152982
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Drugi tom bestsellerowej powieści Jacka Piekary „Szubienicznik” Tropiciel złoczyńców gwałcicielem i mordercą? Podstarości Jacek Zaremba, który przybył do stolnika Ligęzy, by rozwikłać sprawę sfałszowanych listów, został oskarżony o okrutne zbrodnie. Czy dowiedzie swej niewinności i tego, że również padł ofiarą intrygi? A może Zaremba to wilk w owczej skórze? Kontynuacja „Szubienicznika” do...

Drugi tom bestsellerowej powieści Jacka Piekary „Szubienicznik”

Tropiciel złoczyńców gwałcicielem i mordercą?
Podstarości Jacek Zaremba, który przybył do stolnika Ligęzy, by rozwikłać sprawę sfałszowanych listów, został oskarżony o okrutne zbrodnie. Czy dowiedzie swej niewinności i tego, że również padł ofiarą intrygi? A może Zaremba to wilk w owczej skórze?

Kontynuacja „Szubienicznika” do ostatniej chwili trzyma czytelnika w napięciu. Stare tropy jeszcze bardziej się plączą, nowe fakty wychodzą na jaw. Kto jest kim w tej tajemniczej rozgrywce?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4225,Szub...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 565
Roland | 2014-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 listopada 2014

Kontynuacja niezwykłej intrygi kryminalnej osadzonej w realiach płaszcza i szpady. Brawurowy styl autora przenosi czytelnika wprost do siedemnastowiecznego, pełnego tajemnic polskiego dworu. Drugi tom „Szubienicznika” jest tak samo skonstruowany jak tom pierwszy. Akcja nieznaczne posuwa się do przodu. Istotą powieści znów są historie poszczególnych bohaterów, które zamiast rzucać nie co światła, czynią całą opowieść jeszcze bardziej tajemniczą. Jacek Piekara nie obniżył swego stylu pod względem języka, rzetelności, udanego odwzorowania realiów szlacheckiej Polski w porównaniu do tomu pierwszego. „Szubienicznik. Falsum et verum” nie tylko swoją historią wciąga czytelnika, ale sprawia, że po przeczytaniu będzie się miało ochotę na dalszą część.

Podstarości Jacek Zaremba został oskarżony o okrutne zbrodnie. Czy dowiedzie swej niewinności i tego, że padł ofiarą diabolicznych knowań? A może Zaremba to wilk w owczej skórze? Kontynuacja „Szubienicznika” do ostatniej chwili trzyma czytelnika w napięciu. Stare tropy jeszcze bardziej się plączą, nowe fakty wychodzą na jaw. Intryga sięga cesarskiego dworu w Wiedniu.

„Szubienicznik” Jacka Piekary okazał się ciekawym wydarzeniem literackim. Bardzo wyraziste odwzorowanie realiów XVII-wiecznej Polski, interesująca koncepcja fabularna, charakterystyczne postaci oraz zakończenie trzymające czytelnika w niepewności sprawiły, że nie jeden czytelnik mocno oczekiwał kontynuacji książki. Cóż, wreszcie się doczekaliśmy. I co? „Szubienicznik. Falsum et verum” jeśli nie biorąc pod uwagę paru elementów, schematycznie jest taki sam jak pierwsza część. Prawdę powiedziawszy, z tych dwóch książek można było stworzyć jedną, bo pod względem akcji, czy też fabuły nie ma między nimi różnic.

„Szubienicznik” zakończył się przewrotnym zwrotem akcji, który nie tylko sprawiał, że rzesze czytelników z wypiekami na twarzach oczekiwało dalszych losów, a wręcz wymagał od autora interesującego oraz szybszego poprowadzenia akcji. Wydawać by się mogło, że zakończenie „Szubienicznika” będzie przełomowe dla przebiegu fabuły w przypadku kontynuacji. W rzeczywistości historia oskarżenia Jacka Zaremby o gwałt i morderstwo zostaje szybko wyjaśniona już w pierwszym rozdziale. Rozwiązanie tego wątku owszem jest logiczne i zgodne z fabułą, ale jakoś słabo przekonujące. Szkoda, ze impet, który nabrała powieść na samym początku, dzięki temu wątkowi tak szybko wygasł.

Po tym, nie bójmy się powiedzieć, zawodzie, Jacek Piekara powraca na utarte schematy, tzn. albo te same, albo kolejne postaci opowiadają swe historie z tajemniczą osobą w tle. Tom drugi tak jak pierwszy ma charakter powieści szkatułkowej tzn. opowieść w opowieści. Jednakże tym razem autor więcej miejsca przeznaczył na same prowadzenie śledztwa przez pana Jacka Zarembę. Odnośnie samej tajemniczej osoby, za sprawą której wszyscy bohaterowie znaleźli się w posiadłości stolnika Ligęzy, to tym razem jakby jest jej mniej w porównaniu do tomu pierwszego. Miejscami czytelnik może mieć wrażenie, że sami bohaterowie o tej osobie zapomnieli.

Schematycznie i koncepcyjnie „Szubienicznik. Falsum et verum” jest wierną kopią „Szubienicznika” z wyjątkiem dwóch zasadniczych elementów. Pierwszym jest wprowadzenie wątku dworu w Wiedniu, a dokładniej, jak później się dowiemy wątku polskiego króla. Ciekawy pomysł, ponieważ sprawia, że cała intryga robi się jeszcze bardziej interesująca. Drugim elementem jest pomysł zgodnie z którym, pewna kobieta może mieć związek z całą tą sprawą. Tożsamość jest jej znana, lecz praktycznie nic wielkiego w tej mierze się nie dzieje. Owszem dochodzi do poznania nowych faktów, ale cała intryga staje się jeszcze bardziej zapętlona. Odnośnie zakończenia jest ono dokładną kopią zakończenia „Szubienicznika”. Znów wydarzenia dotyczą Jacka Zaremby tylko z tą różnicą, że tym raz są one bardziej pozytywne dla podstarościego. Osobiście uważam, że autor powinien nie co bardziej uchylić rąbka tajemnicy, ponieważ zbyt długie trzymanie czytelników w niepewności może okazać się zgubne dla książki. Nie wiem czy ponowne wykorzystanie tego samego schematu koncepcyjnego, który już raz się sprawdził było dobrym rozwiązaniem. Jednakże nie zmienia to faktu, że książkę czyta się świetnie.

Króciutko o samym schemacie. Potencjalny czytelnik po raz kolejny powinien przygotować się na bardzo częste dygresje, które miejscami są bardzo długie i znacznie odbiegają od fabuły. Aczkolwiek po pewnym czasie wydają się one rzeczą wręcz naturalną i w pewien sposób tworzą tło całej książki. Cóż, o kunszcie pisarskim, dokładnym odwzorowaniu realiów oraz charakternych postaciach nie będę się rozpisywał, ponieważ wszystko to opisałem w recenzji „Szubienicznika”. Aha, nie tylko znakiem całej powieści są długie dygresje, ale również alkohol, który leje się strumieniami :).

Podsumowując, śmiało można powiedzieć, że drugi tom powieści mógłby w całości znajdować się w tomie pierwszym. Autor stosuje ten sam schemat, również zastosowanie zaskakującego zakończenia jest identyczne jak w „Szubieniczniku” (oczywiście tym razem wydarzenia są bardziej pozytywne, o czym wspomniałem). Jacek Piekara troszkę zbyt długo przetrzymuje czytelników w niepewności. Jednakże nie zmienia to faktu, że książkę czyta się świetnie, chociażby ze względu na język i „lekkość” pióra. Wszystko wskazuje na to, że trzeba czekać na kolejny tom. Cóż, czekamy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wampir z Zagłębia

Książka opisuje jedną z najciekawszych spraw kryminalnych w historii Polski. I nie chodzi tylko o same zbrodnie wampira, ale przede wszystkim sam pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd