Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pani Ferrinu

Cykl: Kroniki Ferrinu (tom 5)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
5,85 (103 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
5
8
11
7
13
6
22
5
15
4
8
3
5
2
2
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308054871
język
polski

Inne wydania

Ferrin. Liczy się tylko Ferrin. A Ferrin to Miłość „Dookoła trwało piekło, jakby wszystkie działa, muszkiety i pistolety Lanorów skierowane były przeciwko tej jednej drobnej kobiecie. I tak rzeczywiście było. Gdyby widziała wściekłość Lanorów, pewnie cofnęłaby się sekundę szybciej, ale ona zważała tylko na to, by zamknąć jak największą część Ferrinu, póki nie dotrze do kresu swych...

Ferrin. Liczy się tylko Ferrin. A Ferrin to Miłość

„Dookoła trwało piekło, jakby wszystkie działa, muszkiety i pistolety Lanorów skierowane były przeciwko tej jednej drobnej kobiecie. I tak rzeczywiście było. Gdyby widziała wściekłość Lanorów, pewnie cofnęłaby się sekundę szybciej, ale ona zważała tylko na to, by zamknąć jak największą część Ferrinu, póki nie dotrze do kresu swych możliwości.
Przerwała jej jedna kula. Anaela krzyknęła i padła”.

Pani Ferrinu to piąta, ostatnia część cyklu o bogatej i żywej fabule, zaskakujących zwrotach akcji, której bohaterowie są intrygującymi i niepokojącymi postaciami. Targają nimi wielkie namiętności: żądza władzy, miłość i nienawiść. Fantazja i magia opowieści nie pozwalają ani na chwilę oderwać się od lektury.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2420
onika | 2016-02-08
Na półkach: Przeczytane, Fantastyka
Przeczytana: luty 2016

Udało się, przeczytałam „Kroniki Ferrinu”. Ten cykl ma tylko jedną zaletę – niesamowicie szybko się go czyta. Co prawda, naklęłam się przy tej lekturze jak szewc i dorobiłam mnóstwa zmarszczek na czole, ale poznałam bezmiar infantylności autorki. Pomysł na książkę to pani Michalak miała nawet dobry: magiczny świat elfów, smoków, gadających jednorożców i przeniesiona do niego bohaterka z Ziemi, która ma za zadanie ten świat przed zagładą ocalić z pomocą bogów lub pomimo jej – no klasyka powieści fantastycznych. Ale pisarka wylała dziecko z kąpielą i zrobiła z cyklu pornopowiastkę (tego, co ona serwuje w tych książkach erotyką nazwać nie mogę), w której leczy swoje kompleksy – jeśli ktoś dobrnął chociaż do „Serca Ferrinu” to na pewno pozbył się jakichkolwiek wątpliwości na temat tego czyim alterego jest Anaela. Ok, generalnie pisanie to przelewanie wytworów swojej wyobraźni na papier, ale akurat swoje seksualne fantazje pisarka mogła zachować dla siebie. Albo zrealizować je z mężem i ich nie opisywać – wszystkim wyszłoby na dobre. A tak mamy bohaterkę, którą wszyscy podziwiają, kochają i chcą chędożyć. Nie przeleciał jej tylko jednorożec i kastrat, ale to pewnie niedopatrzenie.

Akcja tej powieści jest oparta na niedomówieniach. Niby pani Michalak coś tam próbuje wytłumaczyć, pokazać, ale wszystko jakieś takie mało uchwytne. Anaela za Ferrin albo umiera, albo go broni, albo córkę przysyła w ramach zastępstwa, no i tak przez pięć tomów, które na dobrą sprawę są kalkami jednej i tej samej historii. A chodzi o to, by wszyscy faceci padli u stóp Anaeli, no czasami ktoś ją brutalnie zgwałci, albo ona będzie się darła z rozkoszy w łóżku z którymś z jej adoratorów. Ewentualnie Anaela chodzi wkurzona i ciska w adwersarzy czerwonymi błyskawicami, albo wymyka się strażom, które mają ją chronić i pakuje się w tarapaty, z których wyciągnięcie jej będzie kosztować życie jakiegoś dzielnego mężczyzny. Ale on, kimkolwiek by nie był, z rozkoszą poświęca się dla swojej ukochanej władczyni. Wątki się urywają, jakby sama autorka zapominała, o co jej chodziło. Postaci się pojawiają i znikają bez sensu żadnego. Za to Anaela przez cały czas jest niezrównoważoną histeryczką i nie ma szans, by dojrzała.

Co zapamiętam z tego cyklu? Ogromną ilość gwałtów, którymi swoje czytelniczki uraczyła pani Michalak. I nie wiem, czy mam jej współczuć, bo przeżyła traumę i tak się z nią zmaga, czy zastanawiać się nad tym, że kręci ją sex zabarwiony przemocą? Zresztą, nie moje małpy, nie mój cyrk.

Uważam, że „Kroniki Ferrinu” powinny być obowiązkową lekturą dla wszystkich osób z ambicjami pisarskimi – nie ma lepszej (albo ja jeszcze po prostu na nic takiego nie trafiłam)ilustracji hasła grafomania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Małżeństwo we troje

Daję wszystkie gwiazdki! Jestem zachwycona, opowiadania wciągają i poruszają do głębi. Pierwsze podobało mi się najbardziej. Sporo zbiegów okoliczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd