Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica

Wydawnictwo: Bellona
6 (80 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
5
7
22
6
19
5
23
4
6
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788311130586
liczba stron
300
język
polski
dodała
Ag2S

Maria Konopnicka kojarzy się przede wszystkim z „Rotą”, patriotyczną pieśnią niemalże o randze hymnu narodowego, która pomagała naszemu Polakom zachować tożsamość narodową w ciężkich czasach rozbiorów, wojen i okupacji. „Rotę” chętnie wykorzystywały środowiska opozycyjne w czasach Polski Ludowej na rozmaitych manifestacjach patriotyczno-religijnych. Obecnie poetka ceniona jest bardzo przez...

Maria Konopnicka kojarzy się przede wszystkim z „Rotą”, patriotyczną pieśnią niemalże o randze hymnu narodowego, która pomagała naszemu Polakom zachować tożsamość narodową w ciężkich czasach rozbiorów, wojen i okupacji. „Rotę” chętnie wykorzystywały środowiska opozycyjne w czasach Polski Ludowej na rozmaitych manifestacjach patriotyczno-religijnych. Obecnie poetka ceniona jest bardzo przez koła konserwatywno-narodowe, głównie za kluczową rolę jej twórczości w kształtowaniu postawy moralnej i patriotyzmu wielu pokoleń.

Sławiąc dokonania Konopnickiej, zapomina się o tym, iż była przede wszystkim kobietą, uwikłaną w wyjątkowo skomplikowaną sytuację życiową. Co więcej, błędem byłoby uznanie jej za „moralną opokę Narodu”. Wręcz przeciwnie – Konopnicka jawi się jako kobieta wyzwolona, niestroniąca od wolnych związków ze znacznie młodszymi mężczyznami, a w czasach, w jakich przyszło jej żyć środowiska katolickie uznawały jej twórczość za bardzo szkodliwą i wymierzoną nie tylko w Kościół, ale w chrześcijaństwo i polskość.

Co ciekawe, osobowość poetki wymyka się wszelkim schematom, nie da jej się wpasować w żadne ramki. Pozornie była wspaniałą matką, ucieleśnieniem przysłowiowej Matki Polki samotnie wychowującej gromadkę dzieci, ale kiedy tylko się choć trochę usamodzielniły, czym prędzej czmychnęła z Warszawy, by przez bez mała dwadzieścia lat wieść życie nomadki i podróżować po całej Europie. Choć można spotkać opinię, iż była feministką, po bliższym przyjrzeniu się losom pisarki, również wydaje się to mocno naciągane. Ryzykownym jest także uznanie jej za skandalistkę, gdyż typowi skandaliści nie przejmują się ani krytyką, ani opinią publiczną, a tymczasem autorka „Prometeusza” bardzo dbała o swój wizerunek … Niemałe sensacje i kontrowersje wywołuje sprawa jej relacji z młodszą o dziewiętnaście lat Marią Dulębianką, dobrze zapowiadającą się malarką, która swoją karierę poświęciła walce o prawa kobiet i … opiece nad Konopnicką.

Niniejsza publikacja nie zajmuje się autorką „Naszej szkapy” jako pisarką, czy poetką, ale przedstawia ją jako kobietę uwikłaną w skomplikowane związki emocjonalne oraz borykającą się z problemami życia codziennego.

 

źródło opisu: Bellona

źródło okładki: Bellona

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 173
Elżbieta | 2015-11-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: listopad 2015

We wstępie książki pani Kienzler deklaruje chęć znalezienia odpowiedzi na pytanie kim właściwie była Maria Konopnicka oraz wolę "odbrązowienia" jej wizerunku.
Sądzę, że z założonego celu (szczególnie tego drugiego) autorka znakomicie się wywiązała. Przedstawiona w jej biografii poetka, to kokietka, która konsekwentnie nie przyznawała się do swojego wieku, wielbicielka romansowania z młodszymi mężczyznami, specyficzna matka, a także hipokrytka. Taka persona już z założenia nie budzi sympatii, a niekiedy zwyczajnie nie sposób zrozumieć motywy jej postępowania.
Choć sama odeszła od męża (mniejsza o powody tego rozstania, których przyczyną niekoniecznie był Jarosław Konopnicki, jak ogólnie się przyjmuje) i sama zarabiała na utrzymanie swoje i swoich dzieci, to z trudnym do pojęcia uporem swej najmłodszej córce przez długie lata odmawiała prawa do tego samego- porzucenia niesatysfakcjonującego związku i spełniania się na deskach teatralnych. O ile jeszcze można zaakceptować niezadowolenie z wyboru córki (wszak w owym czasie profesja aktorska bardzo kiepsko się kojarzyła) to już o pomstę do nieba wołają zabiegi Konopnickiej, która dosłownie rzucała swemu dziecku kłody pod nogi. Bez skrupułów pisała do dyrektorów teatrów prosząc, niekiedy nawet wymuszając na nich obietnice, że nie zaangażują Laury! Pomimo tego więc, że za jej własne kontrowersyjne wybory życiowe na jej głowę niejednokrotnie sypały się gromy i doskonale wiedziała, jak wielką cenę trzeba zapłacić za wyłamanie z obowiązującego wówczas kanonu matki- Polki, to nie potrafiła wesprzeć córki wtedy, kiedy ta poszła swoją drogą i owego wsparcia najbardziej potrzebowała.
Postawa taka tym bardziej zadziwia, że niemal równolegle i wcale z nie mniejszą wytrwałością Konopnicka poszukiwała pracy dla swoich synów, którzy (przynajmniej w dwóch przypadkach) niekoniecznie na tę pomoc zasługiwali i ją doceniali...
Ciekawy jest też motyw wędrówek po Europie i komentarze, jakie towarzyszą tym podróżom. Zdaje się, że żadna miejscowość nie była w stanie na długo zadowolić gustów Konopnickiej i prędzej, czy później, każdą z nich opuszczała z ulgą, naiwnie licząc, że w innym zakątku kontynentu będzie jej lepiej...
Książkę podsumowałabym stwierdzeniem, że jest to interesujący obraz kobiety poszukującego swego miejsca na ziemi.
To czego mi w tej pozycji brakuje, to zdjęcia, których kilka swobodnie można by do niej dodać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga zimnego serca

Wielkie dopełnienie cyklu Imperium Grozy, a że zakończenie daje nowe możliwości, więc gdyby Glen Cook zdecydował się napisać kolejną część, to ja już...

zgłoś błąd zgłoś błąd