Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarny dom

Tłumaczenie: Jan Kabat
Cykl: Wyspa Lewis (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
7,25 (551 ocen i 98 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
63
8
123
7
206
6
95
5
25
4
8
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Blackhouse
data wydania
ISBN
9788378858287
liczba stron
464
język
polski
dodał
Mandriell

Znakomity kryminał brytyjskiego autora wreszcie po polsku. Zbrodnia popełniona na niewielkiej szkockiej wyspie Lewis staje się dla Fina MacLeoda, oficera policji, okazją do sentymentalnego powrotu w przeszłość – po wielu latach wraca na rodzinną wyspę. Nie spodziewa się, że to właśnie w zapomnianej już prawie przeszłości leży klucz do rozwiązania zagadki. Klimatyczny, świetnie napisany...

Znakomity kryminał brytyjskiego autora wreszcie po polsku. Zbrodnia popełniona na niewielkiej szkockiej wyspie Lewis staje się dla Fina MacLeoda, oficera policji, okazją do sentymentalnego powrotu w przeszłość – po wielu latach wraca na rodzinną wyspę. Nie spodziewa się, że to właśnie w zapomnianej już prawie przeszłości leży klucz do rozwiązania zagadki. Klimatyczny, świetnie napisany kryminał ze świetnym portretem wyspiarskiej społeczności w tle.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1284
Krzysiek | 2016-03-19
Przeczytana: 17 marca 2016

"Dorosłość nie jest niczym więcej niż tylko odkrywaniem, że wszystko, w co wierzyłeś, kiedy byłeś młody, to fałsz, a z kolei wszystko to, co w młodości odrzucałeś, teraz okazuje się prawdą."
Carlos Ruiz Zafon - "Pałac Północy"

Gdy jesteśmy młodzi, pragniemy dogonić czas, by jak najszybciej wejść do świata dorosłych. Świata, który naszej młodszej wersji wydaje się pozbawiony skaz, niedoskonałości. Dorośli przecież mogą robić tak wiele rzeczy, które młodym są zabronione. Będąc jeszcze nieopierzonym kaczątkiem, które dopiero dojrzewa, by ruszyć w dorosłość, wydawało się, że to zaczym gonimy wyzwoli nas z tego więzienia jakim jest dzieciństwo, czasu kiedy chodzimy do szkoły, okresu, w którym dorośli o wszystkim za nas decydują. Wtedy młody człowiek czuje się jakby był w więzieniu, za grubymi, nierozerwalnymi kratami ze stali, w celi, która trzyma nas niczym dyby.
Paradoksem jest to, iż gdy nagle, nieoczekiwanie ( gdyż czas, taki niepozorny, niewinny pędzi z zawrotną prędkością ), stajemy przed obliczem świata jako ludzie dorośli. Tylko, że ten świat, który w młodości wydawał nam się tak wspaniały, wcale taki nie jest. Gdy jesteśmy dziećmi nie zdajemy sobie sprawy, z jak wieloma problemami musi poradzić sobie dorosły człowiek. Rola rodziców w tym czasie już nie jest taka, jak dawniej, gdzie wszystko było podstawione pod nos, na tacy. Codzienność osoby dorosłej jest usiana rozmaitymi problemami, troskami, przeszkodami, które pojawiają się z każdej strony. Proza życia dorosłego zdecydowanie odbiega od tej, która obejmuje świat dziecka.
Dorosłe życie stawia nas w sytuacjach, w których musimy wykazać się samodzielnymi decyzjami i nosić przy okazji na swoich barkach, ciężar odpowiedzialności za nie. Rodzice tak nagle nie znikają z życia. Są przecież ciągle obecnie, ale z reguły bywa tak, że już w tym okresie naszego życia służą jedynie radą, dobrym słowem, wskazówką, z której możemy skorzystać albo i nie. Wszystko zależy od nas.
Jako dzieci nigdy nie docenimy naszego dzieciństwa, tej niewinnej beztroski, lekkiej codzienności. Musimy stać się ludźmi dorosłymi, by uświadomić sobie jak wielką wartość miała nasza młodość...

"Czarny dom" Petera Maya to książka mówiąca właśnie o tym paradoksie. Co z tego, że jeśli chodzi o rynek wydawniczy, wrzucona jest w gatunek kryminału. W procentowym zakresie tego kryminału jest zaledwie garstka. To tło obyczajowe, pełne dramaturgii i głębokich refleksji, stanowi o prawdziwej wartości książki. Nie wiem jaki inteligent okreslił ją mianem kryminału, ale cóż, promując książkę, niekoniecznie trzeba być świadomym jej treści, a tam, co ja mogę wiedzieć...
Główny bohater wraca po kilkunastu latach do miejscowości swojego dzieciństwa, jako policjant prowadzący śledztwo w sprawie pewnego morderstwa, dokonanego w tej miejscowości, które może być w jakiś sposób powiązane ze sprawą, innej zbrodni, nad którą pracował wcześniej. Jednak samego toku rozgrywającego się śledztwa czytelnik praktycznie nie odczuwa. To moim zdaniem jest idealne rozwiązanie, bowiem autory poszedł w zupełnie innym kierunku. Samo śledztwo było dla niego tylko pretekstem, nasionkiem, z którego mógł rozwinąć tą niezwykłą opowieść. Główny bohater Fin wędrując po starych śmieciach swojego dzieciństwa, swojej młodości ma okazję na ucieczkę do wspomnień, która pozwoli mu zanużyć się w przeszłość. Przy okazji umożliwi mu spotkanie z dawnymi przyjaciółmi, kolegami, dziewczynami, a nawet wrogami.
A co z tego wynikinie? Jakie historie składają się na genezę młodości Fina? Kto dla niego był wówczas ważny, a kto wręcz przeciwnie? W jakie przygody obfitowało jego dzieciństwo? Jakim byłem człowiekiem wtedy, a jakim jest teraz, kiedy trwa rzeczywisty czas akcji? Z jakimi wspomnieniami się zmierzy, do jakich refleksji się skłoni?
No właśnie, odpowiedzi na ten pytania pozna każdy, kto sięgnie po tę książkę. To nie jest książka dla tych, którzy pragną znaleźć w fikcji akcję tak efektowną, na miarę filmów z Brucem Willisem, Denzelem Washingtonem, czy innych gwiazdorami kina akcji. To powieść dla tych, którzy od książki wymagają głębi emocjonalnej, prawdziwego źródła refleksji odnoszącego się do ludzkiej moralności lub emocji, które targają i szarpią duszą człowieka. Jesli dla kogoś jest to ważne, odnajdzie w tej książce samego siebie, ponieważ każdy wspomina co jakiś czas swoje dzieciństwo i porównuje je do obecnego życia.
Po tę książkę może sięgnąć również młody człowiek, który jeszcze nie wniknął w ten dorosły świat tak namacalnie, tak daleko. Wtedy być może w porę, o wiele wcześniej niż by to miało miejsce w przyszłości, zda sobie sprawę, z tego że młodość i dziecieństwo, wcale nie jest takie złe.

Szczerze mówiąć nie spodziewałem się aż tak dobrej książki. Jej głębia wchłonęła mnie totalnie...

"Nie śpiesz się do dorosłości. Staraj się pozostać chłopcem tak długo, jak to możliwe, bo gdy raz stracisz moc magii, na zawsze pozostaniesz żebrakiem szukających jej okruchów."
Robert McCammon - "Magiczne lata"

" I że dzieciństwo na zawsze w człowieku zostaje, jak pory roku czy okrucieństwo: można się go zaprzeć, ono jednak nie da się zabić, zamalować, zapomnieć - można co najwyżej rozstawić parawan."
Ignacy Karpowicz - "Sońka"

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syzyfowe prace

Moja nauczycielka od polskiego jak zwykle nie oszczędza biednych uczniów i musi zadawać im kolejne lektury (gdyby nie one moje plany czytelnicze by...

zgłoś błąd zgłoś błąd