Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie

Cykl: Cykl Inkwizytorski (tom 5)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,99 (1922 ocen i 141 opinii) Zobacz oceny
10
96
9
153
8
392
7
640
6
397
5
167
4
42
3
26
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375749731
liczba stron
352
słowa kluczowe
inkwizycja, Mordimer Madderdin
język
polski
dodał
Jimu

OTO ON, INKWIZYTOR I SŁUGA BOŻY

CZŁOWIEK GŁĘBOKIEJ WIARY



Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością.

Świat tortur, stosów i prześladowań.

Mogę być waszym najgorszym koszmarem, jeśli tylko zechcecie.

Imię jego Mordimer Madderdin - przed sąd inkwizycyjny posłał dziesiątki ludzi.

Nawet nie przypuszczasz, ile rzeczy da się wyrzeźbić za pomocą jednego dłuta.

 

źródło opisu: fabrykaslow.com.pl

źródło okładki: fabrykaslow.com.pl

Brak materiałów.
książek: 613
Patrycja | 2016-01-16
Na półkach: Przeczytane

„I DAJ NAM SIŁĘ, BYŚMY NIE PRZEBACZALI NASZYM WINOWAJCOM”- CZYLI HISTORIA WIARY, JAKIEJ NIE ZNACIE.
Dla każdego wiara w Boga jest czymś innym. Jedni musieliby być niemalże świadkiem cudu, by uwierzyć w jego obecność, innym wystarczą jedynie prawdy wiary, które większości z nas, od najmłodszych lat wpajają rodzice, bo w sercu są przekonani o istnieniu i potędze Boga. Jednak nawet osoba głębokiej wiary, miewa wątpliwości i rozmyśla o wiarygodności wszelkich kwestii związanych z religią. Podczas tych rozmyślań, może nawet podważyć całą swoją wiedzę, jaką ma na temat wiary, może zacząć zastanawiać się, czy aby na pewno życie Jezusa, wyglądało tak jak się o tym mówi, a może było inaczej? Z ułatwieniem tego wyobrażenia, przychodzi Jacek Piekara. Napisał on fantastyczny cykl opowiadań o przygodach Mordimera Madderdina, inkwizytora z Hez-hezronu, tropiciela herezji. Brzmi zwyczajnie? Być może, lecz tylko do czasu, gdy nie pozna się co, w świecie Mordimera uznaje się za herezję.
Jacek Piekara, to jeden z najlepiej zapowiadających się polskich pisarzy fantasy. Zasłynął między innymi cyklem opowiadań o Mordimerze Madderdinie oraz opowiadaniami o przygodach czarodzieja Arivalda z Wybrzeża. Ostatnią z dotychczas wydanych części cyklu o Mordimerze Madderdinie jest książka „Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie”. Jest to książka fantasy z nutką kryminału. Składa się z dwóch opowiadań, pierwsze nosi nazwę „Wiewióreczka” i jest zdecydowanie krótsze od drugiego, tytułowego opowiadania. Tym razem Mordimer otrzymał dość nietypowe dla swojej profesji zadanie, został poproszony przez spółkę, składającą się z poważnych ludzi, o zmuszenie Tomasza Purcella, do zwrócenia im pieniędzy, które tamci mu powierzyli. Sumy te zostały zainwestowane w niewiadome przedsięwzięcia, a Purcell mimo wielu rozmów z członkami spółki a nawet pobicia, uparcie twierdził, że nie ma tych pieniędzy.
Tytułowe opowiadanie „Głód i pragnienie”, to już zdecydowanie bardziej rozbudowana historia. Tak samo jak „Wiewióreczka”, opisuje okres życia Mordimera, gdy był początkującym inkwizytorem, dlatego też jest już piątym prequelem właściwiej fabuły, w której Madderdin należy do „elity elit” wśród inkwizytorów, ponieważ ma zaszczyt pracować dla Inkwizytorium w Hez-hezronie. Mordimer dostaje zlecenie od swojego przełożonego ze Świętego Officjum, ma za zadanie zbadać sprawę zaginięcia jego krewnej. Ta z pozoru łatwa sprawa, przeradza się w ciekawą intrygę i każdą chwilą staje się coraz bardziej zawiła. Pojawiają się zagadkowe listy, wiele fałszywych tropów, intersujące postacie drugoplanowe, pewien byt nie z tego świata i w tle romans Mordimera z siostrą zaginionej.
W tej części cyklu inkwizytorskiego, główny bohater, nie ma okazji pokazać się w pełni jako inkwizytor, nie ma do czynienia bezpośrednio z czynioną herezją, więc zapachu czarownic palonych o poranku będzie trzeba szukać w innych częściach serii. Nie oznacza to jednak, że nie warto sięgnąć po tę książkę, dla fanów całego cyklu, wyjaśni ona wiele niedomówień, na które mogli się natknąć w poprzednich częściach oraz wyjawi wreszcie, w jaki sposób Mordimer poznał bliźniaków – Pierwszego i Drugiego, swoich późniejszych towarzyszy. Natomiast dla osób, które po raz pierwszy zetknęły się z Madderdinem i jego światem, może to być doskonały wstęp do całego cyklu, który można czytać wielorako, z racji rozpisania go, na luźno wiążące się ze sobą opowiadania.
Wracając do tematu herezji, dla Mordimera a także dla reszty społeczeństwa w którym żyje, podstawą wiary jest twierdzenie, mówiące, że Jezus zszedł z krzyża i utopił Jerozolimę we krwi, za to, że nie poznała ona swojego Króla i go wyszydziła. Przez to, za heretyków, poza osobami parającymi się czarną magią, uznaje się też ludzi, sądzących że Jezus umarł na krzyżu, dlatego śmiało można powiedzieć, że Piekara w swoim cyklu inkwizytorskim, przedstawił nam alternatywną wersję naszej wiary. Taki zabieg jest dość niespotykany, ale sądzę, że powinien częściej pojawiać się w twórczości literackiej, ponieważ niezwykle pobudza wyobraźnię i jest swego rodzaju powiewem świeżości, w tym przypadku, w literaturze fantasy, zapełnionej bliźniaczymi historiami miłosnymi o wilkołakach czy wampirach.
Mimo tego, że bardzo polubiłam zarówno tą część jak i poprzednie z cyklu inkwizytorskiego, zauważyłam w nich pewną powtarzającą się wadę. Mordimer ma skłonnoś
do ciągłego wyjaśniania i podkreślania tych samych kwestii, na przykład permanentne przypominanie o jego czułym węchu. O ile może się to okazać pomocne dla osoby, która nie zaczęła czytania przygód inkwizytora od początku, lecz od któregoś tomu z kolei, o tyle zarówno dla mnie jak i dla innych czytelników, którzy sięgają już po kolejną część z cyklu i pokochali Mordimera, irytujące może być czytanie o tym, co już doskonale wie. Jednak jak to się mówi, kochać – znaczy akceptować wady, dlatego moim zdaniem, powinno się przymrużyć oko na pewnie niedociągnięcia w fabule i formie opowiadań, a zacząć cieszyć się z nadzwyczaj ciekawych przygód i niezwykłego świata, naszego uniżonego sługi, którym to Mordimer zwykł nazywać siebie.
Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po książkę „Ja, inkwizytor. Głód i pragnienie”, obydwa opowiadania wchodzące w jej skład, są niezwykle wciągające i nie wiedząc kiedy, sami wcielamy się w postać Mordimera, zastanawiając się, jak rozwikłać dane zlecenie. Główny bohater jest postacią, którą łatwo da się polubić a świat w którym żyje, niby tak podobny do naszego z czasów średniowiecza czy renesansu, ze względu na alternatywną religię, jest czymś absolutnie nowym w świecie literatury. Sądzę, że warto sięgnąć po tę propozycję, również dlatego, by móc spojrzeć na kwestię wiary z nieco innej perspektywy, niż jesteśmy przyzwyczajeni, zobaczyć co by było gdyby. Z całego serca polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Serce z bibuły

Kolejna część opowieści o silnych kobietach. Silnych z wyboru albo silnych z konieczności. Chciałabym żeby w prawdziwym życiu ta siła i determinacja d...

zgłoś błąd zgłoś błąd