I remember

Tłumaczenie: Krzysztof Zabłocki
Seria: Seria Anachroniczna
Wydawnictwo: Lokator
7,55 (29 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
10
7
7
6
7
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I remember
data wydania
ISBN
9788363056124
liczba stron
232
słowa kluczowe
Krzysztof Zabłocki
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

Brainard, płodny artysta plastyk i chwilami pisarz, wpadł na ten prosty, lecz pomysłowy sposób kompozycji swych wspomnień latem 1969 roku. Miał wtedy tylko dwadzieścia siedem lat, ale było to dwadzieścia siedem lat życia bardzo uzdolnionego i dojrzałego młodego człowieka, który zaczął wystawiać swoje prace i otrzymywał nagrody już jako uczeń szkoły podstawowej w Tulsie, w stanie Oklahoma, i...

Brainard, płodny artysta plastyk i chwilami pisarz, wpadł na ten prosty, lecz pomysłowy sposób kompozycji swych wspomnień latem 1969 roku. Miał wtedy tylko dwadzieścia siedem lat, ale było to dwadzieścia siedem lat życia bardzo uzdolnionego i dojrzałego młodego człowieka, który zaczął wystawiać swoje prace i otrzymywał nagrody już jako uczeń szkoły podstawowej w Tulsie, w stanie Oklahoma, i pojawił się na Manhattańskiej Lower East Side gdy nie miał jeszcze dwudziestu lat. W 1969 roku był już doświadczonym twórcą na nowojorskiej scenie artystycznej, mając na swoim koncie szereg wystaw indywidualnych, udział w licznych wystawach zbiorowych, projekty okładek dziesiątek niszowych pism literackich i tomików poezji, dekoracje do utworów scenicznych LeRoi Jonesa i Franka O’Hary, jak również współpracę przy tworzeniu komiksów (w większości arcyśmiesznych) wraz z długą listą przyjaciół poetów. Kolaże, asamblaże duże i małe, rysunki i olejne obrazy – jego twórczość była bardzo zróżnicowana i nieustająca – i znalazł jeszcze czas na pisanie. Przed tym cudownym pomysłem w 1969 roku, Brainard opublikował wiersze, dzienniki i krótkie formy prozatorskie w szeregu Manhattańskich pism literackich związanych ze Szkołą Nowojorską, i wypracował wyrazisty styl – urokliwy, przewrotny, bezpretensjonalny, nierzadko odchodzący od reguł gramatyki, przezroczysty. Te wszystkie cechy obecne są w Pamiętam, ale tym razem, jak gdyby przypadkiem, wpadł na pomysł owej szczególnej zasady porządkującej, i jego pisanie wznosi się i szybuje w całkiem inny rejestr.

Paul Auster, fragment z przedmowy do „I remember” Brainarda

 

źródło opisu: http://www.lokatormedia.pl/joe-brainard-i-remember/#more-1910

źródło okładki: www.lokatormedia.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (139)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 608
GrzesiekLepianka | 2014-09-08
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Książka świetna - począwszy od pomysłu, a kończąc na wykonaniu. Mimo że Brainard pamięta to, co amerykańskie i to, co czasami wybitnie osobiste, to okazuje się, że jego przeżycia, wspomnienia i obserwacje mogą mieć charakter bardzo uniwersalny, wybiegające poza granice Ameryki jak i poza granice orientacji seksualnej, płci, statusu materialnego. W tym sensie ten eksperyment ma wymiar równościowy i egalitarny.
Książka zabawna, głęboka, autentyczna, świetnie się czytająca, choć pomysł na nią może wydawać się dość karkołomny i nudny, to okazuje się, że jest niesamowicie wciągająca. Polecam!!!

książek: 2354
Adrian Tync | 2016-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2016

"I remember" czyli zbiór ok. 1500 krótkich wspomnień, zaczynających się od "Pamiętam", to książka, którą mógłby napisać niemal każdy, jakkolwiek bezpardonowo i ignorancko to nie brzmi. W pewnym wymiarze ta uniwersalność doświadczeń stanowiła dla autora duży atut.
Jedne rzeczy wydają się więc bardzo znajome, jakby wyjęte z naszego własnego życia, inne nieco mniej, głównie te związane z amerykańskimi tradycjami, chociaż jednak Europa jest przesycona kulturą zza oceanu. Jedne potrafią rozśmieszyć, ale są też mniej interesujące fragmenty; skojarzeniowy sposób powiązania większości jeśli nie wszystkim wspomnień nadaje jednak dziełku spoistości, przez co lektura jest bardzo gładka.
Podsumowując, jeżeli nawet nie uznamy I remember za arcydzieło, jak tego chce Paul Auster, to trzeba przyznać, że Brainardowi udało uchwycić się kawałek codzienności USA z połowy XX wieku. A przy tym i własnego losu, tak łatwego do powiązania z losami innych ludzi.

książek: 821
Jarek1983 | 2018-11-13
Przeczytana: 30 września 2018

Przekleństwo nowatorskości.

Rozumiem na czym polegała nowatorskość prozy (?) Brainarda. Zostało to wyłuszczone w przedmowie Paula Austera. To zbiór krótkich form wspomnieniowych autora. Często są intymne, czasami dotyczą kwestii zbiorowej pamięci, a czasami są zaskakujące. Nie ma klucza. Nie ma ciągu zdarzeń. Jest błądzenie myśli. Jako forma literacka całkiem nieźle się sprawdza, ale mi jednak brakuje jakiegoś ciężaru gatunkowego. Jasnym, dla każdego kto przeczytał, jest, że zasadniczą sprawą jest pamięć i jej sposób funkcjonowania. Dokładniej rzecz biorąc, kompletny chaos tego co pamiętamy, odczuwamy, myślimy, że wiemy albo wydaje się nam, że rozumiemy. Pod tym kątem „I remember” przemawia do mnie najbardziej. Gorzej jeśli chodzi o przełożenie tego na obraz generacji. Tu brakuje mi wiedzy i tak zwanego „współodczuwania”. Niemniej po latach oraz za sprawą bezładu internetowego, siła rażenia tej książki wydaje mi się mniejsza.

książek: 100
Retroman | 2017-06-23
Przeczytana: czerwiec 2017

W fajny i ciekawy sposób potraktowane wspomnienia. Spodziewałem się raczej jednolitego tekstu, a odkryłem wspomnienia ujęte w krótkich akapitach po max. 3-4 zdania. Zastosowana formuła mimo prostoty stanowi dużą zaletę, bo umożliwia swobodne „skakanie” po różnych latach. Wpisy nie są w porządku chronologicznym i można dowiedzieć się dzięki nim sporo o Ameryce lat ’50 i ’60. Jest to możliwe w dużej mierze dzięki obszernym przypisom tłumacza, gdyż bez nich ciężko byłoby się czasami zorientować, o czym mowa (nazwy produktów, firm, aktorów itd.) W „I Remember” wspomnienia są zarówno bardzo osobiste i odnoszą się wyłącznie do życia autora, ale znajdziemy też takie, które możemy, jako czytelnicy uznać za wspólne. Ta uniwersalność przyświecała chyba autorowi w procesie twórczym, dzięki czemu po latach czyta się książkę równie dobrze. Nie nazwałbym książki arcydziełem jak robi to w przedmowie Paul Auster, ale książka jest warta uwagi. W sumie są to wspomnienia, ale zahaczające o poemat....

książek: 244
OFF_ka | 2019-03-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2019

Arcydzieło.

książek: 4351
Lukrecja | 2019-05-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 maja 2019
książek: 451
shark19 | 2019-02-26
Przeczytana: 05 marca 2019
książek: 99
tedaw | 2019-02-21
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
książek: 650
Tomasz Wojnowski | 2018-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 listopada 2018
książek: 920
volpe | 2018-04-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 listopada 2018
zobacz kolejne z 129 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd