Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Błękitne przestrzenie. Wyprawa śladami kapitana Cooka

Seria: Terra incognita
Wydawnictwo: W.A.B.
7,18 (144 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
15
8
36
7
44
6
24
5
7
4
3
3
3
2
1
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328008137
liczba stron
632
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Trzy legendarne, osiemnastowieczne wyprawy Jamesa Cooka zwieńczyły erę wielkich odkryć. Zwiedził on olbrzymie obszary kuli ziemskiej, żeglował od Arktyki po Antarktydę, od Syberii po Tahiti. Pokazał zdumionej Europie świat tatuaży i tabu, kanibalizmu i rytualnego seksu. Ale sam kapitan – syn niepiśmiennego robotnika z Yorkshire i największy brytyjski żeglarz – do dziś pozostaje tajemniczy jak...

Trzy legendarne, osiemnastowieczne wyprawy Jamesa Cooka zwieńczyły erę wielkich odkryć. Zwiedził on olbrzymie obszary kuli ziemskiej, żeglował od Arktyki po Antarktydę, od Syberii po Tahiti. Pokazał zdumionej Europie świat tatuaży i tabu, kanibalizmu i rytualnego seksu. Ale sam kapitan – syn niepiśmiennego robotnika z Yorkshire i największy brytyjski żeglarz – do dziś pozostaje tajemniczy jak owe nieznane wówczas lądy. Tony Horwitz usiłuje tę zagadkę rozwikłać. Rusza śladem Cooka na wiernej replice jego okrętu, próbując zrozumieć kapitana i odnaleźć ślady jego wędrówek w miejscach, do których przybijał on dwieście lat wcześniej. Prześladowany przez chorobę morską, z opasłym tomem dzienników Cooka w ręku i w towarzystwie przyjaciela-hulaki, dociera do najdalszych zakątków świata. W najbardziej obskurnym barze Alaski i na maleńkiej wyspie Niue, której mieszkańcy do dziś malują zęby na czerwono, stara się dowiedzieć, jak naprawdę wyglądały pierwsze spotkania Europejczyków z przedstawicielami egzotycznych kultur. Zastanawia się też, jaka siła gnała Cooka w nieznane. Czy była to wyłącznie oświeceniowa wiara w wyższość naocznego poznania? Autor połączył reportaż, powieść przygodową i historyczną rekonstrukcję wydarzeń, a lektura jego książki – poruszającej, zabawnej, oszałamiającej bogactwem informacji – sama w sobie jest fascynującą

 

źródło opisu: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/ksiazki/blekitne-przestrzenie.html

źródło okładki: http://www.grupawydawniczafoksal.pl/ksiazki/blekitne-przestrzenie.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 167
Gracjan Triglav | 2016-02-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lutego 2016

Bardzo dobra książka – dużo humoru, sporo trafnych przemyśleń, setki lat historii i tysiące mil morskich. Genialne!

Sposób w jaki autor przedstawia historie pacyficznych rejsów Cooka, swoje własne podróżnicze perypetie, i zagadnienia okołotematyczne, dobitnie poświadcza wysoką klasę pióra i szerokie horyzonty myślowe: pisze ciekawie, trafnie, i z pasją. Pobudza wyobraźnię, jednocześnie zachęcając do wnikliwszych studiów i eksploracji na własną rękę*. Nie jest to typowo rzemieślniczy twór, a książka która napisano z realnej wewnętrznej potrzeby, trochę w celu uporządkowania informacji, trochę oddzielenia faktów od legendy, a przede wszystkim powstałych przez lata przeinaczeń, oraz oddania prywatnego hołdu postaci XVIII-wiecznego brytyjskiego kapitana. Jak trafnie zauważa Horwitz – nie jest w stanie podążać śladami Cooka i doświadczać tego samego co on. Przez lata zbyt wiele się zmieniło i tamten świat przestał już istnieć. Definitywnie. Pozostały jednak ślady tamtych lat, echa przeszłości, i mniej lub bardziej zmieniona przyroda – niemy świadek morskich sukcesów i dramatów załóg Endeavoura, Resolution, Adventure i Discovery. Gdzie lepiej czuć historię niż w miejscach w których się rozgrywała?

Nie dysponując oryginałem ciężko ocenić wierność przekładu (choć wiele sugeruje że troszkę z tego zrezygnowano celem lepszego oddania emocji, humoru), ale polska tłumaczenie Barbary Gadomskiej czyta się świetnie. Bezsprzecznie jest to porządna literatura, i tak jak autor musiał się przekopać przez stosy książek, notatek i materiałów źródłowych, wylewając siódme poty nad klawiaturą, tak też tłumaczka musiała się sporo narobić. I wyszło nieźle (zwłaszcza że książka skierowana jest do odbiorcy anglosaskiego, co stwarza pewne frustrujące bolączki translatorskie). Troszkę wadzi, że czasami w cytacie napisano coś w pierwszej osobie, a reszta zdania jest w trzeciej. Raz zdarzyło się że zamiast płynąc, misjonarze jadą – ale to detale. Nie psuje to fenomenalnej książki. Hedonistyczny przyjaciel autora, towarzyszący mu w podróży ze zmiennym entuzjazmem, wprowadza rozbrajający, kąsający brytyjski humor, który sprawia że każda z wypraw śladami Cooka oprócz walorów edukacyjnych, bawi jak co błyskotliwsze komedie z dawnych lat.

Książka wyszła w 2002, w USA, jako „Blue Latitudes: Boldly Going Where Captain Cook Has Gone Before” czyli (bardziej dosłownie jak w polskiej wersji): „Błękitne szerokości [geograficzne]: śmiało zmierzając tam gdzie kapitan Cook był wcześniej”. „Wcześniej” albo „przed nami”. O ile druga cześć tytułu została sensownie „okiełznana”, to jednak translacja pierwszej zmienia nieco zamysł autora. Ten sam problem co tłumaczka mieli chyba wydawcy wersji australijskiej, bo tam „Błękitne szerokości” zastąpiło „Into the Blue”.

Na poniższych stronach są błędy które warto skorygować:
34 – północno-zachodni Pacyfik to nie wybrzeża Kolumbii Brytyjskiej i historycznego Oregonu, ale wody na wschód o wysp japońskich, Kuryli i Kamczatki... Nie jest to zwykła autorska omyłka w tekście – „Północno-zachodni Pacyfik” to także tytuł całego rozdziału. Jak to rozumieć? BŁĄD W TŁUMACZENIU. W oryginale musiało być Pacific Northwest czyli Pacyficzny północny-zachód, czyli północno-zachodnie wybrzeże... Wtopa jak cholera.
154 – Powerty-Bay (w takiej pisowni), dodatkowo omyłkowo przetłumaczono na wybrzeże, pomyłka techniczna. Jedna z niewielu (obok błędów w złożeniu tekstu i literówek bez znaczenia, które mają prawo się wkraść do tak długiego tekstu).
213 – „Mad Max pod Kopułą Gromu” z 1985 to fantasy? SF – ewidentnie! (W oryginale było fantasic czy fantasy?).

(Powyższe małostkowe – nie oszukujmy się nieco żałosne, ale potrzebne – wytknięcia błędów, tyczą się wydania II z 2010).

*Choć jak trafnie zauważa przy okazji przygotowań do lotu na Niue: podróże w dzisiejszych czasach przypominają lekturę książki po obejrzeniu filmowej adaptacji. Zawsze coś przeczytamy, zobaczmy, a w czasach Google-maps i Facebooka wejdziemy nawet w wirtualną interakcję z przestrzenią i tubylcami. Zmienia to całkiem charakter przeżycia. Całkowicie bądź częściowo odbierając podróży element zaskoczenia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga zimnego serca

Wielkie dopełnienie cyklu Imperium Grozy, a że zakończenie daje nowe możliwości, więc gdyby Glen Cook zdecydował się napisać kolejną część, to ja już...

zgłoś błąd zgłoś błąd