Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko, co lśni

Tłumaczenie: Maciej Świerkocki
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,38 (1007 ocen i 212 opinii) Zobacz oceny
10
88
9
164
8
255
7
247
6
147
5
45
4
31
3
18
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Luminaries
data wydania
ISBN
9788308054185
liczba stron
936
język
polski
dodała
joly_fh

Inne wydania

Najdłuższa w historii książka nagrodzona Bookerem i najmłodsza laureatka tej nagrody! Lata 60. XIX wieku, Nowa Zelandia. Na wyspie wybucha gorączka złota. Szkot Walter Moody to jeden z tych śmiałków, którzy przybywają do miasta Hokitika skuszeni wizją bogactwa. Tuż po zejściu na ląd jest świadkiem dziwnego zgromadzenia. Dwunastu mężczyzn spotyka się w tajemnicy w palarni jednego z hoteli, by...

Najdłuższa w historii książka nagrodzona Bookerem i najmłodsza laureatka tej nagrody!

Lata 60. XIX wieku, Nowa Zelandia. Na wyspie wybucha gorączka złota. Szkot Walter Moody to jeden z tych śmiałków, którzy przybywają do miasta Hokitika skuszeni wizją bogactwa. Tuż po zejściu na ląd jest świadkiem dziwnego zgromadzenia. Dwunastu mężczyzn spotyka się w tajemnicy w palarni jednego z hoteli, by przedyskutować sprawę serii niewyjaśnionych zdarzeń. Kilka dni wcześniej bez śladu zaginął pewien młody bogacz, który zamieniał w złoto wszystko, czego się tknął. Na drodze prowadzącej do Hokitika znaleziono nieprzytomną prostytutkę, która próbowała odebrać sobie życie. A w chacie poszukiwacza złota, który zapił się na śmierć, niespodziewanie znaleziono wielką fortunę...

Wkrótce okaże się, że losy wszystkich mężczyzn, biorących udział w sekretnej naradzie, są ze sobą w dziwny sposób powiązane. Każdy z nich ma swoją opowieść, swoje grzechy i sekrety. Każdy z nich przybył do Nowej Zelandii z innego zakątka globu, aby zdobyć fortunę. Złoto jednak ma to do siebie, że zawsze jest go za mało.

Wszystko, co lśni to epicka opowieść z czasów gorączki złota w Nowej Zelandii – o poszukiwaniu szczęścia, marzeniach i przeznaczeniu zapisanym w gwiazdach. Jest to także popis ogromnego talentu Eleanor Catton. Młoda pisarka niczym zegarmistrz stworzyła ze swej książki doskonale działający mechanizm, w którym każda z kilkudziesięciu postaci ma swoje miejsce i zadanie do wykonania. Mistrzowsko połączyła wątki historyczne i sensacyjne, przygodę rodem z Dzikiego Zachodu i kryminalną zagadkę. Takie książki zdarzają się niezwykle rzadko! Wszelkie laury i pochwały, jakie spływają na pisarkę, są w pełni zasłużone, a porównania choćby do Imienia róży wcale nie przesadzone.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2014

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4
Disco_Volante | 2015-10-12
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 10 października 2015

Piszę tę recenzję aby ustrzec wszystkich potencjalnych czytelników przed zmarnowaniem sobie długich tygodni nad lekturą książki pt. "Wszystko co lśni".

Kupiłem "Wszystko co lśni" nie wiedząc nic na temat tej książki oraz jej autorki. Owszem przeczytałem informacje na obwolucie o nagrodach itp. ale nigdy dla mnie tego rodzaju marketing nie był podstawą do podjęcia decyzji o zakupie książki. Decyzje tą podjąłem z innego powodu. Po pierwsze jest to grube tomisko, a ja uwielbiam długie historie. Po drugie książka została wydana przez Wydawnictwo Literackie, które rzadko kiedy wydaje pozycje niskich lotów. Po trzecie znajdowałem się wtedy w stanie głodu czytelniczego po zakończeniu czytania kilku pasjonujących pozycji (nigdy w takim stanie nie wchodźcie do księgarni !!!). Summa summarum nabyłem "Wszystko co lśni".

"Wszystko co lśni" nie jest książką złą ale namordowałem się przy jej lekturze okrutnie. Dosłownie zmuszałem się do jej przeczytania. Dość powiedzieć, że czytałem ją na raty od XII 2014 r. do X 2015 r. Intryga rozwija się powoli, bardzo powoli. Dla mnie zbyt wolno. Gdyby oprócz zasadniczej historii książka oferowała coś jeszcze. Gdyby stawiała chociaż jakieś egzystencjalne pytania, zmuszając czytelnika do zastanowienia się nad nimi, to czas spędzony nad jej lekturą nie byłby zmarnowany. Niestety biorąc do ręki "Wszystko co lśni" na coś takiego liczyć nie możemy. Książka jest zwykłą rozwlekłą historyjką jakich wiele. Nie wynika z niej żadne przesłanie ani morał. Po przeczytaniu książki zostajemy z niczym. Dwa zet. Zamykam i zapominam.

Autorka starał się stylistycznie nawiązać do powieści dziewiętnastowiecznej. W moim odczuciu starania te są nieudolne. Autorka nie potrafiła odtworzyć, a w zasadzie stworzyć świata, o którym pisze. Obecność w książce kobiety upadłej (Anna Wetherell) oraz femme fatale (Lydia (Wells) Carver), a także udział bohaterów w seansach spirytystycznych oraz wplatanie w treść opowieści znacznej ilości korespondencji listowej, nie czyni jeszcze z książki powieści wiktoriańskiej.

Zabieg, w którym autorka mnoży postaci i bohaterów za pośrednictwem których poznajemy początek historii, jakkolwiek stylistycznie ciekawy to jednakże niczego nie wnosi do całej opowieści. W którymś momencie Ci wszyscy mężczyźni uczestnicy tajnego spotkania w palarni hotelu Korona znikają, rozpływają się w całej opowieści. Z kilkunastu bohaterów poznajemy do końca losy zaledwie kilku. Po co w ogóle wprowadzać taką mnogość bohaterów skoro nie możemy poznać ich losów do końca. Tym bardziej, że charakterystyka tych postać stworzona jest najdelikatniej mówiąc "po łepkach". Całkowitym już nieporozumieniem jest wprowadzanie niemal na samym końcu książki postaci ojca Waltera Moody, który zaistniał przez kilka linijek tekstu i znikł jak pozostała reszta bohaterów.

W moim odczuciu historia opowiedziana w powieść jest niezakończona. Owszem główny złoczyńca w końcu zostaje słusznie ukarany, a sprawiedliwość ostatecznie triumfuje ale brak jest tak naprawdę jasnego rozstrzygnięcia. Rozumiem, że zamysłem autorki było stworzenie historii, która będzie toczyła się w koło. Może i jest to ciekawy zabieg ale jego wykonanie jest kulawe. Głównym powodem ułomności tego zabiegu jest to, że w powieści nie ma katharsis, a czytelnik po zakończeniu lektury pozostaje w zawieszeniu.

Może gdybym się znał na astrologii to potrafiłbym odczytać ukryty sens tej powieści ale ponieważ astrologia jest dla mnie nieomal nauką tajemną to żadnego przesłania z niej wyczytać nie mogłem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Druga szansa

Zauroczona tworczoscią Pani Kasi ,po lekturze diablicy skusiłam się na troche..inna bajke pisarki i niezawiodlam sie wcale..Chcialam polecic wa...

zgłoś błąd zgłoś błąd