Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Występ gościnny w Bolzano

Tłumaczenie: Feliks Netz
Seria: Mała Proza
Wydawnictwo: Czytelnik
6,7 (47 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
5
7
16
6
6
5
8
4
1
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vendégjáték Bolzanóban
data wydania
ISBN
8307030285
liczba stron
234
kategoria
historyczna
język
polski

Powieść Maraiego obejmuje niewielki epizod z życia Giacomo Casanovy, słynnego Wenecjanina, kiedy po ucieczce z Piombi, zmyliwszy pogonie, dociera po trudach dalekiej podróży do Bolzano, by tu spotkać się z młodą kobietą, którą poznał kiedyś przelotnie, o którą nawet się pojedynkował, a która obecnie jest żoną mocno podstarzałego hrabiego Parmy. To, co wyniknie z owego spotkania, dalekie jest...

Powieść Maraiego obejmuje niewielki epizod z życia Giacomo Casanovy, słynnego Wenecjanina, kiedy po ucieczce z Piombi, zmyliwszy pogonie, dociera po trudach dalekiej podróży do Bolzano, by tu spotkać się z młodą kobietą, którą poznał kiedyś przelotnie, o którą nawet się pojedynkował, a która obecnie jest żoną mocno podstarzałego hrabiego Parmy. To, co wyniknie z owego spotkania, dalekie jest od stereotypu, który zwykły powielać rozmaite opowieści opisujące życie i przygody głośnego kochanka, który także gościł na dworze Stanisława Augusta Poniatowskiego

 

źródło opisu: Czytelnik, 2011

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 417
maradiego | 2016-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lutego 2016

Sandor Marai:Guru; Jednorożec; Świety Graal; czytając polskich pisarzy, tych których cenię najbardziej, taka mię nachodziła refleksja, a ja biedny żuczek literacki, jakos takoś, "wedle" tak moich stronach "starki" powiadają, znaczy, że obok, niezapoznany z dziełem....
Cóz było robic? Musiałem, a wiadomo, że jak jest mus to nie ma to tamto, przyjąć p. Marai'a pod swój dach. Niemal na klęczkach, która to pozycja specjalnie wygodna nie jest, osoblwie zaś w czytaniu przydatną nie bywa. Wybrałem "Występ gościnny w Bolzano", tak na chybił trafił i bez premedytacji; że niby najcieńsza z całego pakietu na półce; raczej dla tematu, bohatera, historii, wychodząc z założenia, że jeżeli pisarz sie nie sprawdzi, to ta reszta na tyle mnie zajmie, iż wystarczy, żeby ksiazeczke niegrubą przeczytać szybko i bolało nie bedzię. Zacząłem. Słowa. Słowa układają się w zdania. Zdania w opowieści. Z opowiesci robi się literatura. Piękna. Własciwie LITERATURA PIĘKNA. Zauważyliscie, że w dzisiejszych czasach prawie nie używa sie tego terminu? A Sandor Marai pisze własnie taką literaturę, piękną w sensie dosłownym i niezaprzeczalnym. Dwieście kilkadziesiat stron zapisanych zdaniami, a każde perełką jest, i basta.
A ja? Zacząłem pytać sam siebie, cytujac pewnego klasyka: " ćo ty wiedziałes o literaturze?" A po przeczytaniu, dalej owym klasykiem sie podpierajac, stwierdzic muszę: " ..bo to LITERATURA PIĘKNA była".
No. Raczej.
P.S. Piękna w najbardziej pięknym sensie tego słowa. Pa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podejrzany

Przez tłumaczenie, od połowy książki wiedziałam kto jest mordercą :( Nie polecam tłumaczenia wykonanego przez Krzysztofa Sokołowskiego.

zgłoś błąd zgłoś błąd