Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowy drapieżnik

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,46 (84 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
12
8
23
7
26
6
12
5
2
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377853160
liczba stron
488
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

A jeśli człowiek nie jest ostatnim ogniwem ewolucji? Jeśli pojawił się ktoś, dla kogo jesteśmy jedynie stadem oszalałych ze strachu owiec, na które poluje? Urodził się chory. Nieuleczalnie, śmiertelnie chory. Jego dni były już policzone i nikt nie był w stanie znaleźć dla niego lekarstwa. Aż w końcu, przypadkiem, natrafił na nie sam. Wyzdrowiał, nabrał niespożytych sił. Ale lekarstwo okazało...

A jeśli człowiek nie jest ostatnim ogniwem ewolucji?

Jeśli pojawił się ktoś, dla kogo jesteśmy jedynie stadem oszalałych ze strachu owiec, na które poluje?

Urodził się chory. Nieuleczalnie, śmiertelnie chory. Jego dni były już policzone i nikt nie był w stanie znaleźć dla niego lekarstwa. Aż w końcu, przypadkiem, natrafił na nie sam. Wyzdrowiał, nabrał niespożytych sił. Ale lekarstwo okazało się większym przekleństwem od choroby. Stał się bestią…


Dwa zabójstwa, do których doszło na warszawskiej Pradze w odstępie dwudziestu lat. Czy coś je łączy? Madejski, stary gliniarz, alkoholik, nieudacznik i gbur, którego jedynym talentem jest umiejętność pakowania się w kłopoty, uważa, że jak nabardziej. Nikt w to nie wierzy, a jednak krok po kroku policjant zaczyna odsłaniać przerażającą prawdę. Nikt, oprócz początkującej dziennikarki i brutalnych gangsterów, którzy nie boją się nikogo. Nikogo, oprócz jednego człowieka. Zabójcy. Drapieżnika. Zagubionego i przestraszonego swoją siłą chłopaka, który usiłuje uciec przeznaczeniu…

 

źródło opisu: Zysk i S-ka, 2013

źródło okładki: Zysk i S-ka, 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 594
Roland | 2014-12-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia 2014

Debiut Zbigniewa Zborowskiego w świecie literatury można uznać za udany. Interesująca fabuła, wciągająca historia, aura tajemniczości, język bez upiększeń oraz rodzime miejsce akcji to najlepsze atuty powieści. Oczywiście wkradły się błędy, które obniżają wartość książki. Jednak przypomnę jak nad debiut w tej materii, powieść jest niczego sobie. „Nowy Drapieżnik” nie jest jednolitą gatunkowo pozycją. W przeważającej części jest to książka sensacyjna z elementami thrillera. Chociaż możemy odnaleźć w niej troszkę horroru, elementów fantastycznych a nawet satyry. Pomimo na poły zaskakującego zakończenia powieść Zbigniewa Zborowskiego jest ciekawą pozycją, którą warto bliżej poznać.

Dwa zabójstwa, do których doszło na warszawskiej Pradze w odstępie dwudziestu lat. Czy coś je łączy? Madejski, stary gliniarz, alkoholik, nieudacznik i gbur, uważa, że jak najbardziej. Nikt w to nie wierzy, a jednak krok po kroku policjant zaczyna odsłaniać przerażającą prawdę. Nikt, oprócz początkującej dziennikarki i brutalnych gangsterów, którzy nie boją się nikogo. Nikogo oprócz jednego człowieka. Zabójcy. Drapieżnika. Zagubionego i przestraszonego swoja siłą chłopaka, który usiłuje uciec przeznaczeniu … .

Wybranie tematyki w obrębie której człowiek nie jest ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego jest zawsze chwytliwe. Przed autorami otwiera się gama możliwości, dzięki której możliwe jest zbudowanie nie tylko ciekawej fabuły, ale przede wszystkim odpowiedniego nastroju. Najczęściej sięgano po kosmitów, pradawne lub wyhodowane w laboratoriach współczesne bestie, bądź też ludzi po różnego rodzaju eksperymentach. Zbigniew Zborowski odrzuca to wszystko, ponieważ idzie w kierunku prostoty. Jego „drapieżnikiem” jest po prostu człowiek. Oczywiście inny niż wszyscy. Autor starał się nadać swemu „drapieżnikowi” wszelkich cech realności poprzez dopasowanie różnych hipotez naukowych. Wprawdzie w książce wszystko jest oparte o mutacje genetyczne, lecz jeśli ktoś coś nie co wie o genetyce to szybko zauważy kilka nieścisłości, ale należy przyjąć przecież, że to fikcja.

„Nowy Drapieżnik” nie jest książką z gatunku tych, w których poszukujemy tożsamości zabójcy. Czytelnik od pierwszych stron wie kto jest tym tzw. „drapieżnikiem” (jak to jest wspomniane na okładce, spokojny, po przejściach chłopak). Również pozostali bohaterowie szybko odkrywają jego tożsamość. Czytelnik bardzo długo musi czekać, aż dowie się w jaki sposób nasz bohater zabija. W pewnym momencie można stracić nadzieję, że to nastąpi. Jednakże w końcu autor to wyjawia. Chociaż w tym aspekcie zbytnio pofolgował sobie z teoriami naukowymi zasypując człowieka informacjami z zakresu fizyki, medycyny, genetyki. Jest to zrozumiałe, ale można było prościej. Jednak należy przyznać, że sam sposób „zabijania” jest bardzo nowatorski.

Jak wcześniej wspomniałem książka w dużej mierze ma charakter sensacyjny. Bardziej czytelnik skupiony jest na rozgrywce między policją i gangsterami niż na głównym bohaterze. Owszem przewija się on co jakiś czas na kartach książki, lecz zasadniczą rolę odgrywa pod sam koniec. Należy oddać autorowi to, że bardzo realistycznie przedstawił brutalny świat gangsterów oraz tropiących ich policjantów. Język jakim operuje autor nie jest bynajmniej poetycki, jest prosty, rzeczowy, miejscami bardzo wulgarny, ale wszechmiar oddający brutalność wcześniej wspomnianych światów. Specyfika tego języka wpływa na to, że niektóre wypowiedzi bohaterów są bardzo komiczne. Wprawdzie jest to czarny humor, ale humor. Również policyjna rzeczywistość jaką kreuje Zborowski nie jest tak różowa jak ją przedstawiają niektóre seriale.

Akcja książki nie pozwala na moment znudzenia. Na przemian mamy prowadzenie śledztwa oraz pojawienie się kolejnego trupa. Niektóre zwroty akcji są doprawdy wyrwane z filmów sensacyjnych, (chociażby akcja w szpitalu). Jednak wkradło się kilka błędów, które obniżają notowania książki. Autor zbyt chaotycznie przechodzi między kolejnymi rozdziałami do konkretnych postaci i miejsc. Dodatkowo nie informuje na początku czytelnika o kim jest dany rozdział. Czasami dopiero po przeczytaniu paru stron wyjaśnia się o kim jest mowa. Bądź też powraca do osób mało istotnych, co wprawia w zakłopotanie kim jest dana osoba. Wprawdzie wraz z kolejnymi stronami jest lepiej, ale pierwsze wrażenie zostaje. Drugim istotnym ujmującym elementem jest wprowadzenie gdzieniegdzie mało istotnych rozdziałów. Chociażby niektóre akapity dotyczące postaci bezdomnego (który zresztą odegra kluczową rolę w zakończeniu) nie wnoszą nic i są po prostu marnotrawstwem papieru.

Autor stworzył postać głównego bohatera, która nie wywołuje u czytelnika antypatii, wręcz przeciwnie sympatię. Czytelnik w pewien sposób utożsamia się z głównym bohaterem, w pewnym momencie liczy na pozytywne zakończenie sprawy. Dlatego ostateczne zakończenie jest tak smutnie zaskakujące. Mamy do czynienia z dwoma zakończeniami. Pierwsze skupiające na się na gangsterach w moim odczuciu poszło trochę w gorszące klimaty. Owszem jest dobre, ale bez fajerwerków. Drugie bardziej istotne, mimo, że jest przewidywalne, wywołuje większe emocje. Gdyby dodać więcej patosu, byłoby naprawdę świetne. Na koniec dodam, że pozostawienie nadziei, że „dar” głównego bohatera nie zaginął, czyni koniec powieści bardziej urzekającym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwigilacja

Przez długi czas nie mogłam wziąć się za czytanie książek polskich autorów. Dziwnie czyta mi się o miejscach, które znam i moja wyobraźnia nie działa...

zgłoś błąd zgłoś błąd