Seksualność Chrystusa. Zapomniany temat sztuki renesansowej

Tłumaczenie: Mateusz Salwa
Wydawnictwo: Universitas
7 (6 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
4
7
0
6
1
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sexuality of Christ in renaissance art and in modern oblivion
data wydania
ISBN
9788324222490
liczba stron
475
kategoria
sztuka
język
polski

Zazwyczaj uważa się, że takie pojęcia jak „Chrystus” i „seksualność” nie dają się ze sobą pogodzić. I słusznie. Dzieli je bowiem grzech: nieobecny w pierwszym z tych pojęć, lecz zakładany w drugim. Z tej racji twierdzenie, jakoby łączyły się one w malarstwie renesansowym, wywołuje gwałtowne niedowierzanie. Ponadto, gdy ktoś słyszy, że dowód tej tezy tkwi w samych obrazach, wówczas uważa, iż w...

Zazwyczaj uważa się, że takie pojęcia jak „Chrystus” i „seksualność” nie dają się ze sobą pogodzić. I słusznie. Dzieli je bowiem grzech: nieobecny w pierwszym z tych pojęć, lecz zakładany w drugim. Z tej racji twierdzenie, jakoby łączyły się one w malarstwie renesansowym, wywołuje gwałtowne niedowierzanie. Ponadto, gdy ktoś słyszy, że dowód tej tezy tkwi w samych obrazach, wówczas uważa, iż w takim razie dzieła te muszą być wyjątkowe.
Początkowy opór przed uznaniem twierdzenia o zbieżności tych dwóch terminów znika – jak się o tym przekonałem w prywatnych rozmowach, jakie odbyłem ze sceptykami – dopiero pod wpływem wrażenia, jakie wywiera liczba tego rodzaju obrazów. Oto powód, dla którego w głównym eseju zamieszczono 124 reprodukcje dzieł i tyle samo znajduje się w dalszych częściach książki, a jeszcze więcej obrazów doczekało się wzmianek w samym tekście. To, w jaki sposób czytelnik odbierze tę nadmierną liczbę ilustracji, w mniejszym stopniu jednak zależy od niego samego, a bardziej od kolejnych etapów perswazji przedstawionej w tekście: w fazie sceptycznej czytelnicy będą bowiem myśleć, że pół setki przykładów wciąż nie wystarcza, zaś w chwili, gdy przekonają się do głoszonej w nim tezy, uznają, iż już sześć takich obrazów to za dużo. Jednakże nadmiar świadectw jest w tym wypadku niezwykle istotny. Pozwala bowiem ustalić, że chodzi tu o temat związany nie z jakimiś indywidualnymi upodobaniami, lecz z ważnym zjawiskiem w historii chrześcijaństwa. Archiwum renesansowych wizerunków, w których nacisk na genitalia jest wyraźny i kluczowy, obecnie liczy sobie ponad tysiąc przykładów i ciągle się rozrasta, ponieważ materiału jest pod dostatkiem.

 

źródło opisu: http://www.universitas.com.pl/

źródło okładki: http://www.universitas.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 500
Antuan_Duanel | 2017-07-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2017

Raczej słabo. Jedynym naprawdę wartościowym aspektem tego wydawnictwa jest materiał ikonograficzny, a zwłaszcza reprodukcje mniej znanych dzieł, nawet takich, które są trudno dostępne w ogólności i z tej racji rzadko reprodukowane. Sam motyw przewodni też jest interesujący, bo przypisywanie twórcom epoki renesansu określonych intencji w związku z eksponowaniem seksualności Chrystusa, to pewne novum w odniesieniu do uprzednio obowiązujących schematów odczytywania ikonograficznej płaszczyzny dzieł z tamtego czasu. Sama forma książki natomiast i sposób podania argumentacji pozostawiają wiele do życzenia. Zarzuty można mnożyć:
1. Zawartość jest niemiłosiernie nudna. Roi się od powtórzeń, zbędnych cytatów, podawania w kółko tych samych informacji w innej formie i z innych punktów widzenia, wodolejstwa. Tezę zawartą w książce można streścić na kilku stronach, nawet zawierając niezbędne odniesienia, przypisy i argumentacje.
2. Sposób argumentacji jest nienaukowy. Polega na trzymaniu się kurczowo z góry założonej tezy i uzasadnianiu jej na zasadzie: "bo jakżeby inaczej". Jedyną rzucającą się w oczy usystematyzowaną "metodą" są mało wyszukane i średnio polemiczne wycieczki pod adresem adwersarzy, głoszących tezy odmienne. "Dyskusja" na poziomie amerykańskiego TV show. Jeśli tak wygląda kondycja historii sztuki za Oceanem, to na polskim poletku mamy ponadczasowych naukowych geniuszy w tej dziedzinie.
3. Zdarzają się merytoryczne przekłamania, czy raczej "naciąganie" w celu poparcia tezy - przewodni motyw seksualności obrazowany jest niekiedy dziełami jeszcze średniowiecznymi lub już barokowymi, i to niekoniecznie na zasadzie analogii z epokami "sąsiednimi".
4. Uzasadnianie tezy przykładami dzieł sztuki nie zawsze jest trafne. O ile motyw eksponowania genitaliów jest wyczuwalny w sztuce omawianej epoki, o tyle już motyw erekcji popierany jest przykładami trochę na wyrost. Obrazy ilustrujące ten aspekt, a zwłaszcza w przypadku układu szat, nie zawsze dają się zinterpretować w taki jednoznaczny sposób. Moim zdaniem argumentacja jest tu naciągana, co świadczy raczej o dorabianiu motywów do z góry założonej tezy, niż o wysnuciu konkluzji na podstawie obserwacji i analizy dzieł.
5. Temat seksualności – zwłaszcza w kontekście sztuki renesansu, niekiedy kipiącej od zmysłowości (nawet w tematyce sakralnej) jest o wiele za mało wyeksploatowany. Sprowadza się on w zasadzie do motywu genitaliów, no i w niewielkim stopniu do kwestii ran – w kontekście seksualnej niejednoznaczności. Nie porusza się tu natomiast wielu innych aspektów, jak choćby zmysłowych układów ciał, niejednoznacznych póz, czy fizjologicznej dosadności w przedstawianiu Chrystusa (i to w różny sposób – zarówno poprzez typowo męską muskulaturę, jak u Michała Anioła, aż po typ zniewieściały, wręcz androgyniczny, jak u twórców manieryzujących).
Jak na objętość pozycji jest za mało rzeczowo, za to za dużo naciągania i sensacyjności.

Podsumowując: temat ciekawy, ale jednopłaszczyznowy potraktowany płytko, bez rzetelnego naukowego warsztatu i dogłębnych analiz. Trochę jak taki dokumentalny filmik popularno-naukowy dla zachodnich telewidzów, Indiana Jones dla domorosłych historyków sztuki. Ot, ciekawostka.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ból

"Ból"Z.Shalev to książka wielowymiarowa. Drobiazgowe studium ludzkiej psychiki, które może doprowadzić do łez swoją drobiazgowością, na tle...

zgłoś błąd zgłoś błąd