Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śpiąca jasnowłosa

Wydawnictwo: M-D-M
6 (3 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393532704
liczba stron
148
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Bacha85

Dla Bogdana Loebla literatura nigdy nie była środkiem, ale celem najwyższym. Zawsze skłonny poprawiać już napisany utwór, anatomizujący język i słowo. Piotr Kuncewicz "Kto czytał „Złotą trąbkę” i „Piekło weszło do Raju”, ten wie, jak znakomitym prozaikiem jest Bogdan Loebl. „Śpiąca jasnowłosa”, rozgrywająca się współcześnie (i nie na Kresach), potwierdza tę markę, łącząc w sobie znakomity...

Dla Bogdana Loebla literatura nigdy nie była środkiem, ale celem najwyższym. Zawsze skłonny poprawiać już napisany utwór, anatomizujący język i słowo.

Piotr Kuncewicz


"Kto czytał „Złotą trąbkę” i „Piekło weszło do Raju”, ten wie, jak znakomitym prozaikiem jest Bogdan Loebl. „Śpiąca jasnowłosa”, rozgrywająca się współcześnie (i nie na Kresach), potwierdza tę markę, łącząc w sobie znakomity dar obserwacji z elementami metafizycznego thrillera.

Bohdan Zadura, Redaktor Naczelny "TWÓRCZOŚĆ Magazym Literacki".

 

źródło opisu: http://www.m-d-m.pl/index.php?strona=BLpiekna&id=1

źródło okładki: http://www.m-d-m.pl/zdjecia/BLspiaca.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2658
Bacha85 | 2013-11-04
Przeczytana: październik 2013

Do tej książki podeszłam zupełnie nie wiedząc, czego się spodziewać. Nota od wydawcy zapowiadała ciekawą, intelektualną rozrywkę, a przede wszystkim możliwość rozkoszowania się pięknem języka. Gdy doczytałam co nieco o autorze, tym chętniej skusiłam się na tę pozycję, licząc na to, że mi się spodoba. Nieco się jednak przeliczyłam, o czym poniżej.

W opowieści poznajemy starszego, schorowanego człowieka, który każdy dzień zaczyna od porcji tabletek. Spotkała go przygoda, jakiej zupełnie się nie spodziewał. Wydarzenia przeplatają się z onirycznymi wizjami oraz majakami wywołanymi przez pozbawiony lekarstw mózg. Czytelnik cały czas zastanawia się, czy to, o czym czyta w danym momencie dzieje się naprawdę, czy może jest tylko złudzeniem. Ma to swój specyficzny urok, jednak trzeba lubić tego typu powieści.

Fabuła na pewno nie jest tu najważniejsza, gdyż pierwszą rolę grają emocje bohatera i rozważania na przeróżne tematy. Opowieść skupia się na samotności wśród tłumu, na tęsknocie za tym, co znamy z dzieciństwa. Porusza tematy lęku przed śmiercią, szaleństwa, czy nawet homofonii oraz ksenofobii. Zdecydowanie pobudza do myślenia i pod pewnymi względami przypomina mi powieści Gabriela Garcii Marqueza, choć pozbawione, specyficznej dla niego, południowoamerykańskiej otoczki.

Niestety jedną z większych bolączek książki jest język. Zdania często sformułowane są z bardzo luźnym i twórczym podejściem do gramatyki, zdarza się nawet, że w środku zdania podmiot nagle zmienia liczbę z pojedynczej na mnogą. Bardzo utrudniało to lekturę i sprawiło, że niektóre kwestie musiałam przeczytać jeszcze raz, by móc je w pełni zrozumieć. Stylistyka zdań też jest dość specyficzna i niejednokrotnie sprawiła mi problem. Ponadto, a to już kwestia wydania, dość często zdarzał się nieczytelny zapis dialogów, gdy wypowiedzi kolejnych osób rozdzielał tylko myślnik, brakowało natomiast rozpoczęcia od nowej linii.

Nieco się zawiodłam na tej pozycji, gdyż spodziewałam się literackiej uczty, a jedyne co mnie w niej zachwyciło, to zamieszczony wiersz. I choć z czasem jakoś przywykłam do stylu autora, jednak początki były trudne, co też wpływa na moją ocenę. Mocną stroną tej opowieści na pewno jest wrażenie, jakie po sobie pozostawiła, niedopowiedzenie, które sprawiło, że nie niknie z pamięci w chwilę po odwróceniu ostatniej strony.

Trudno mi tę książkę polecić komukolwiek, ponieważ, to czy się spodoba, czy nie, w ogromnej mierze zależy od czytelnika. Na pewno odradzam ją miłośnikom lekkiej, niezobowiązującej rozrywki, gdyż może wydać się takim biadoleniem o niczym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Prowadź swój pług przez kości umarłych

Po zakończeniu książki, opadnięciu pierwszych emocji i wyjściu z szoku zaczęłam się zastanawiać czy jej tematyka to czysty przypadek, czy też może aut...

zgłoś błąd zgłoś błąd